I bez bojkotu można przycisnąć Janukowycza

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Witold Głowacki Fot. Polskapresse
Za sprawą Bronisława Komorowskiego słychać w końcu, jakie jest stanowisko naszego kraju wobec prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. A można je streścić krótko: w kwestii Euro jesteśmy razem, w kwestii Tymoszenko i sytuacji ukraińskiej opozycji zdecydowanie sprzeciwiamy się posunięciom władz Ukrainy. Nie będzie polskiego bojkotu mistrzostw, jest natomiast polski bojkot Wiktora Janukowycza i jego polityki, dopóki nie ulegnie ona zmianie.

Tym samym Bronisław Komorowski błyskawicznie przywrócił Polsce zagubiony w ostatnich tygodniach status głównego negocjatora na linii Unia Europejska - Wschód. Bawiący obecnie w Birmie szef MSZ w ostatnim czasie (wraz z premierem zresztą) zajmował się raczej przekonywaniem europejskich kolegów, by nie bojkotowali ukraińskiej części Euro 2012, niż naciskaniem na lekceważącego standardy demokracji Janukowycza. W efekcie, gdy Janukowycz w dość ekspresowym zresztą tempie stał się ulubionym chłopcem do bicia całej Europy, polskie jęki pod hasłem "Nie psujcie nam Euro" brzmiały dla mniej pojętnych coraz bardziej jak próba jego częściowej obrony.

Czytaj także: Merkel: Ludzie na Ukrainie wciąż cierpią z powodu dyktatury i represji

Do czasu. Jak okazało się w czwartek, środowy apel Komorowskiego do ukraińskich polityków o zmianę prawa tak, by nie pozwalało ono więcej na pakowanie do więzień politycznych przeciwników władzy, nie był jedynym posunięciem polskiego prezydenta w sprawie Ukrainy. I to mimo że Komorowski poparł ten apel niedwuznaczną groźbą całkowitego wstrzymania ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Unia - Ukraina.

Czytaj także: "Musimy zmienić nasze prawo". Ukraiński MSZ dziękuje Komorowskiemu

Było coś jeszcze - opowiedziała to zaś w Sejmie w czwartek wiceminister spraw zagranicznych. Otóż w telefonicznej rozmowie z Janukowyczem Bronisław Komorowski odmówił mu wizyty w Kijowie, uzależniając ewentualny przyjazd w przyszłości od popartej czynami zmiany stanowiska prezydenta Ukrainy w kwestii Tymoszenko. To już nie tylko sfera deklaracji i apeli, lecz coraz bardziej realnej polityki. Janukowyczowi zależało na takiej wizycie tym bardziej, że właśnie zmuszony był odwołać szczyt prezydentów Europy Środkowej w Jałcie, dlatego że mniej więcej połowa gości odmówiła przyjazdu ze względu na sytuację Julii Tymoszenko.

Czytaj także: Ani Merkel, ani Gauck nie chcą spotkać się z córką Tymoszenko. "Uważnie śledzimy sprawę"

Nie przypadkiem więc w ten sam czwartek MSZ Ukrainy triumfalnie ogłosiło, że Bronisław Komorowski przyjedzie do Kijowa - tyle że na finał Euro 2012. To akurat nawet przez chwilę jak dotąd nie stało pod znakiem zapytania, jednak władze Ukrainy robią, co mogą, by na pierwszym planie nie znalazł się fakt, że Janukowycz dostał w ostatnich dniach bolesnego kosza od Komorowskiego.

Czytaj także: Europa mówi głośno o bojkocie Euro na Ukrainie. "To taktyka rodem z okresu zimnej wojny"

Dobrze się stało. Polska nie strzela sobie absurdalnego samobója i nie przyłącza się do straceńczego bojkotu współorganizowanych przez siebie mistrzostw. Zarazem jednak z Warszawy pod adresem Kijowa padł bardzo wyraźny komunikat oddzielający kwestię sportu od polityki. I wskazujący, że jeśli chodzi o tę drugą, nie będzie tolerancji dla lekceważenia standardów demokracji.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Niniol
Tęgie głowy całej Europy nic nie potrafiły na Janukowycza wymyśleć, a tu letnik z Budy Ruskiej wymyślił.

Za takie wymysły za małe wierszówki wam płacą. Zażądajcie podwyżki.
A
Adrian P.
Prezydent Komorowski miota się od ściany do ściany i sam nie wie czego chce...
Dodaj ogłoszenie