Holendrzy na razie nie wydadzą sądeczanina ściganego za zbrodnię

Alicja FałekZaktualizowano 
Łukasza W. zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu. Śledczy są przekonani, że to on odpowiada za zabójstwo Marcina K. Czekają na jego wydanie przez stronę holenderską
Łukasza W. zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu. Śledczy są przekonani, że to on odpowiada za zabójstwo Marcina K. Czekają na jego wydanie przez stronę holenderską
Choć minął miesiąc od zatrzymania Łukasza W., sądeczanina ściganego za zabójstwo mieszkańca Siedlec, to wciąż podejrzany nie został wydany Polsce. Holenderski sąd chce wiedzieć, czy mężczyzna będzie miał w naszym kraju praworządny proces.

Łukasz W., 23-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego jest podejrzany o zabójstwo połączone z rozbojem, którego ofiarą padł Marcina K. mieszkaniec Siedlec. Do zdarzenia doszło 5 grudnia 2018 r. w Siedlcach. Sądeczanin był poszukiwany przez policję, a gdy okazało się, że uciekł poza granicę Polski, został wydany za nim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Niedługo po tym, 13 stycznia Łukasz W. został zatrzymany na terenie Holandii.

Śledczy natychmiast wysłali do Amsterdamu materiały dotyczące zarzutów, które zamierzają mu postawić. Liczyli, że nie będzie problemów z wydaniem 23-latka. Jednak procedura ekstradycyjna nieco się przeciąga.

Pytają o sprawiedliwy sąd

Holenderski sąd zanim podejmie decyzję w sprawie wydania Łukasza W. stronie polskiej, chce znać odpowiedź na kilka pytań. Jak informuje Mirosław Leszczyński, wiceprezes Sądu Okręgowego w Siedlcach, dotarły już do nich zapytania dotyczące praworządności. Część odnosi się wprost do działań siedleckiego sądu, a inne mają charakter ogólny.

Odpowiedzi, jakie otrzymają Holendrzy będą mieć znaczenie podczas posiedzenia sądowego dotyczącego wykonania ENA w stosunku do Polaka. To wyznaczone zostało na 14 marca.

- To nie pierwszy przypadek, kiedy to strona holenderska zawiesza procedowanie ENA do czasu upewnienia się, czy w Polsce podejrzany będzie miał praworządny proces - przyznaje prokurator Krystyna Gołąbek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

- Najważniejsze jest jednak to, że Łukasz W. nadal przebywa w areszcie. Zdarza się bowiem, że Holendrzy decydują się na wolnościowe środki, a podejrzany wówczas ucieka.

Ciężki zarzuty

Prokurator Gołąbek podkreśla, że nie przypomina sobie sytuacji, w której sąd odmówiłby wykonania ENA.

- Wydaje się mało prawdopodobne to także w tej sprawie. Mamy bowiem do czynienia z osobą, która usłyszy poważne zarzuty - przypomina rzeczniczka siedleckiej prokuratury.

Śledczy wydali postanowienie o postawieniu 23-latkowi zarzutu zabójstwa z rozbojem oraz o oszustwa.

- Łukasz W. jest człowiekiem niebezpiecznym i agresywnym. Nie dopuszczamy myśli, że może zostać zwolniony - dodaje prokurator Gołąbek.

Łukasz W. już przed nowym rokiem został zatrzymany przez policję poza terenem Polski. W miejscowości Calais na północy Francji, próbował dostać się na prom bez wymaganych dokumentów. 23-latek w trakcie interwencji napadł na francuskiego policjanta. Jednak po zakończeniu czynności został zwolniony, bo wówczas nie było jeszcze za nim ENA. Ten został wydany dopiero 11 stycznia i na jego podstawie sądeczanin został aresztowany dwa dni później na terenie Holandii.

Śmiertelne pobicie

Łukasz W. jest podejrzany o to, że 5 grudnia ubiegłego dokonał zabójstwa 35-letniego mieszkańca Siedlec. Jedna z hipotez zakłada, że siedlczanin podczas robienia zakupów w osiedlowym sklepie, zauważył jak 23-latek kradnie. Po wyjściu ze sklepu między mężczyznami miało dojść do kłótni, a potem w bramie nieopodal znaleziono ciało 35-latka z ranami głowy zadanymi tępym narzędziem. Sądeczanin jest też podejrzany o oszustwo. 23-latek zapłacił bowiem kartą zmarłego Marcina K. za zakupy w jednym ze sklepów w Siedlcach i to niedługi czas po tragicznym zajściu, podczas którego zginął 35-latek. Za czyny grozi mu co najmniej 12 lat więzienia.

ZOBACZ KONIECZNIE

IX Sądeckie Targi Ślubne z pokazem mody i bielizny. Wszystko, co potrzebne do wymarzonego ślubu

Miss Studniówki 2019. Najpiękniejsze maturzystki z Małopolski! Zobacz zdjęcia

Tych osób poszukuje sądecka policja. Zobacz ich dane i zdjęcia! [LISTY GOŃCZE]

Zobacz, czym do pożarów jeżdżą strażacy ochotnicy z Sądecczyzny

Uczniowie piszą klasówki, a nauczyciele... płaczą. Oto hity szkolnych sprawdzianów!

Sądecczyzna. Gwiazdy i celebryci z sądeckimi korzeniami. Zobacz zdjęcia

FLESZ: Rolnicy mają dość. “Stop syfowi z zagranicy”

Wideo

Materiał oryginalny: Holendrzy na razie nie wydadzą sądeczanina ściganego za zbrodnię - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciejas

NIECH SAMI GO OSĄDZĄ I NA ICH KOSZT POSIEDZI A PÓŹNIEJ TAM NA ZAWSZE ZOSTANIE, MYŚLAŁEM ŻE W HOLANDII TYLKO TIMERMANS JEST FANATYKIEM LEWACTWA, ALE WIDAĆ JESZCZE PARU LEWAKÓW, KTÓRZY NIE MAJĄ SZACUNKU DO DEMOKRATYCZNEGO WYBORU POLAKÓW JEST !!!

k
krk

Idioci. Mam nadzieję, że w rewanżu przestępcy holenderscy również nie będą wydawani Holandii. Np ze względu na duże spożycie narkotyków w tym kraju, niektórzy sędziowie mogą być pod wpływem i mogą wydawać fatalne wyroki.

Dodaj ogłoszenie