Hiszpanie z Portugalczykami ściskają się "na misia" i muszą pokonać korki

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
W Soczi panuje wakacyjna atmosfera. W ciągu dnia nie widać wielu kibiców. Bartek Syta/Polska Press
Lejące się na niebieską perukę piwo, śpiew, czasem specjalnie niższym głosem, kiedy obok przechodzi bardziej urokliwa kobieta. Ale nie trzeba nią być, by zrobić sobie zdjęcie z wesołym (czytaj: podchmielonym) Brazylijczykiem. Z jego gestów można wyczytać, że mundial wygra każda drużyna, o którą zostanie zapytany. Także Hiszpania i Portugalia, które zmierzyły się ze sobą w Soczi.

To właśnie w strefie kibica działającej w mieście nad morzem Czarnym spotkaliśmy ów kibica. Gibał się w rytm muzyki serwowanej przez włoskiego didżeja Benny’ego Benassiego. Gwiazda muzyki elektronicznej mu w tym nie przeszkadzała. Podobnie jak jego podchmielonym rodaczkom, które oszołomione dźwiękami postanowiły dać sobie soczystego całusa. Nie raz.

Może dlatego do paru godzin przed meczem na deptaku wzdłuż morza czuć było wakacyjny klimat. Pełno plażowiczów, kawiarenki, stoiska z kwasem chlebowym zamiast waty cukrowej. O mundialu przypominają pamiątki w witrynach sklepów. Koszulki reprezentacji noszone przez kibiców też, choć nie ma ich więcej niż na przykład nad polskim morzem. Tyle że zamiast barw FC Barcelona czy Realu Madryt widać Rosjan, Niemców, Brazylijczyków i przede wszystkim Hiszpanów i Portugalczyków.

- Julen Lopetegui? OK! - dokłada do tego gest palcami lekko zmęczony Hiszpan. Mimo upału dzielnie noszący rosyjską czapkę z kożuchem. Z mowy jego ciała wynika, że Fernando Hierro też jest „OK”. Po drugie, mimo zwolnienia Lopetegui na dwa dni przed startem mistrzostw (bo za plecami federacji piłkarskiej podpisał umowę z Realem Madryt) i zastąpienia go Hierro, Hiszpania wróci do zdobywania trofeów.

- To w końcu jego przyjaciel, pracował w kadrze jako dyrektor sportowy, teoretycznie nie powinno mieć to wpływu na grę – ocenił stojący obok Portugalczyk. Ten z kolei na głowie miał cylinder przypominający piłkę. Oczywiście w barwach swojego kraju. Chwilę wcześniej z trudem opanował śmiech. Gdy usłyszał, że Hiszpania będzie „campeones del mundo”, zaczął krzyczeć „Portugal, Portugal!”. Chaos zakończył się wpadnięciem sobie w ramiona. „Na misia”.

Każdy poszedł w swoją stronę, choć szybko musieli iść w jednym kierunku. Przebić się przez korki do oddalonego 30 km od centrum miasta do stadionu Fiszt było nie lada sztuką.

Rosja, jakiej nie znacie! Magazyn Sportowy24 MUNDIAL

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie