Historia jednego teatru: Studium Teatralne Piotra Borowskiego [ZDJĘCIA]

Anita Czupryn
Bartek Syta/Polskapresse
W piątek w Warszawie po raz ostatni przed wyjazdem do Los Angeles grupa aktorów ze Studium Teatralnego Piotra Borowskiego zagra w spektaklu pt. "Król Kier znów na wylocie". O przejmującej historii Izoldy, pracy Studium Teatralnego, podróży do Los Angeles i wyjątkowym filmie pt. "Koniec Pieśni" pisze Anita Czupryn.

Nie było dla niej ważniejszej sprawy niż jej mąż. Cały świat miał zginąć, byleby on jeden żył. Przejmującą historię Żydówki, Izoldy Regensberg będzie można zobaczyć w spektaklu "Król Kier znów na wylocie" w najbliższy piątek o godz. 19 w Studium Teatralnym przy ul. Lubelskiej 30/32 na warszawskiej Pradze Południe.

- Izolda robiła wszystko, żeby wyciągnąć męża z obozu koncentracyjnego. Przemalowała włosy, jeździła do niego, do obozu, żyła tak, jakby Bóg nie istniał. Kiedy przeczytałem książkę Hanny Krall, która opisała tę historię, pomyślałem, co może być ważniejszego, niż zrobienie przedstawienia, które ludzi głęboko poruszy. Ta historia burzy naszą narodowościową, pompatyczną ideę, romantycznego poświęcania się dla wyższych celów. Bohaterka sztuki poświęciła się dla miłości, dla męża i była mu wierna do końca. Pomyślałem też, że los tej kobiety - Żydówki wpisuje się do wspólnej polskiej narracji - opowiada reżyser spektaklu, Piotr Borowski, uczeń mistrza Jerzego Grotowskiego, dyrektor Studium Teatralnego, który zaadaptował na scenę powieść Hanny Krall.

Z tym spektaklem zjeździli już kawał świata. W Bogocie podszedł do nich człowiek: - Znam tę historię. Przeżyłem getto w Łodzi - powiedział.

Teraz kolejny raz opowiedzą ją w Warszawie. I będzie to ostatni spektakl grupy teatralnej Piotra Borowskiego, przed wyjazdem zespołu do Los Angeles. Wyjeżdżają 2 października, będą gośćmi amerykańskiej grupy teatralnej Ghost Road Company, która warszawskie Studium Teatralne odwiedziła rok temu. - Słyszeli o nas, o tym, co robimy i chcieli nas poznać - opowiada Piotr Borowski. - Przez pierwsze dni trochę się obwąchiwaliśmy, obserwowaliśmy, jak pracujemy, wspólnie zrobiliśmy warsztaty i otwarte przedstawienie dla publiczności. Przyszło sporo ludzi. I wtedy zrodziła się myśl, aby pojechać do nich, zrobić warsztaty, poznać środowisko.

Na podróż do Ameryki otrzymali pieniądze z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Będą występować w dobrym teatrze, dadzą sześć przedstawień i pokażą film, którego twórcą jest Piotr Borowski. Z filmem wiąże się cała historia. W 1980 roku Borowski z kilkoma przyjaciółmi - artystami na trzy miesiące wyjechał w Białostockie. Nazwali tę podróż "Wyprawa Zimowa". Chodzili od wsi do wsi i dawali przedstawienia. Miejscowa ludność w ramach wdzięczności śpiewała im swoje pieśni. Piotr Borowski nagrał je na kasety magnetofonowe. Wrócił na białostocczyznę po 25 latach, aby znów spotkać się z tymi ludźmi, ich dziećmi i wnukami. I przywiózł im stare nagrania. Z tych spotkań powstał film o ludziach i wioskach, w których dziś nikt już nie śpiewa, a młodzi wynoszą się do miasta. Pieśni zniknęły. Film zatytułował "Koniec pieśni". - To film o przemijaniu, o tym, co było, a czego już nie ma - mówi jego twórca.

Piotr Borowski założył Studium Teatralne kilkanaście lat temu. To stowarzyszenie teatralne, w którym grupa uzdolnionych aktorów przygotowuje i wystawia ponad sto spektakli rocznie. Oprócz przedstawień odbywają się tam też inne wydarzenia artystyczne. Często gośćmi Studium Teatralnego są inne małe, off-owe teatry, stowarzyszenia i organizacje pozarządowe, które kreują nowy, obywatelski, artystyczny ruch. Zespół Piotra Borowskiego zmieniał się na przestrzeni lat, wiele znanych postaci świata artystycznego w Studium właśnie stawiało swoje pierwsze kroki, by następnie pójść własną drogą i stać się samodzielnymi twórcami. Pozostał trzon - 5-osobowy zespół: reżyser Piotr Borowski, Piotr Aleksandrowicz, Gianna Benvenuto, Waldemar Chachólski i Martina Rampulla. Gianna to żona Piotra Borowskiego, pochodzi z Urugwaju. Martina jest Włoszką, we Włoszech 10 lat temu była na spektaklu Studium Teatralnego i zafascynowana przedstawieniem, postanowiła dołączyć do zespołu. Dla całej grupy gra aktorska to ich jedyne zajęcie. Żyją ze sprzedaży swoich spektakli.

Ale bywa, że na scenie Studium Teatralnego występuje i 20 osób - młodych ludzi, licealistów i studentów, z którymi współpracuje Piotr Borowski. Gdyż, jego zdaniem, teatr potrzebuje kontaktu z młodym pokoleniem. Otwiera więc możliwości dla młodych ludzi, którzy chętni są uczestniczyć w działaniach kulturalnych, bo ma świadomość, że jest to ważne również dla samego teatru i dla kultury.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie