Hej dziewczyny! Idźcie na maliny!

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. archiwum
W polskim kolarstwie górskim mamy typowe kłopoty bogactwa. Chodzi o panie, bo z nimi zawsze kłopot. Cztery dobre zawodniczki, a miejsc na igrzyskach olimpijskich tylko dwa i to jest maksimum, gdyż MKOl dopuszcza do startu tylko 30 góralek.

Tak więc najsilniejsze w rankingu kraje, do których zalicza się Polska, mogą wystawić dwie cyklistki. Maja Włoszczowska, mistrzyni świata i wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, ma start zagwarantowany. Tego nikt nie kwestionuje. Problem pojawia się przy nazwisku drugiej olimpijki.

Mamy trzy kandydatki na to jedno miejsce. Anna Szafraniec (rocznik 1981), olimpijka z Aten (11. miejsce), wicemistrzyni świata 2002); Aleksandra Dawidowicz (rocznik 1987), olimpijka z Pekinu (10. miejsce), mistrzyni świata U-23 (2009); Paula Gorycka (rocznik 1990), brązowy medal MŚ U-23 (2010). Podaję tu najważniejsze osiągnięcia. I teraz sprawa kluczowa - Włoszczowska, Szafraniec i Dawidowicz jeżdżą w barwach CCC Polkowice, Gorycka od tego sezonu w 4f e-Vive. Jest jeszcze osoba Andrzeja Piątka (są panie, musi być i facet) potęgująca galimatias w naszym rowerowym bogactwie. Niedawno trener rozdawał karty w kadrze pań i w klubie CCC i problemów nie było, przynajmniej publicznych. W 2010 r. pan Andrzej przestał być podwójnym szefem dla pań z CCC i tylko najmłodsza Paula poszła za nim jak za panią matką.

Pisałem już, że współcześnie bardziej liczy się kwalifikacja na igrzyska niż miejsce już na samych zawodach (poza medalem rzecz jasna). Zaznaczmy jeszcze (choć to sport, więc wszystko jest możliwe), że szansę na medal w Londynie ma tylko bezproblemowa w tym tekście Maja. I zaczęła się woj-na - kto ma Mai towarzyszyć? Czy młoda nadzieja na igrzyska w Rio (czyli Paula), która w Londynie zbierałaby doświadczenie, czy Ania, która pewnie do igrzysk w Brazylii nie dotrwa na rowerze, czy Ola, na którą Piątek jeszcze niedawno stawiał, zabierając ją do Pekinu. I bądź tu człowieku mądry.

Można ogłosić system kwalifikacji, ale PZKol nie spieszy się z podobną informacją (a już o nią apelowałem). Trener Piątek powołuje się na ponoć już istniejący dokument, który rywalizację ogranicza do wiosennych zawodów Pucharu Świata. Problem jednak polega na tym, że Gorycka musi (regulamin UCI) jeździć w gronie młodszych (U-23), więc zabraknie bezpośredniej rywalizacji z koleżankami z CCC. Czekamy więc (i dziewczyny też) na jasną wykładnię prezesa Wacława Skarula. By uniknąć pyskówek w mediach, bo przy bogactwie szkoda na kłótnie czasu i atłasu.

Sam mogę za Słowackim ("Balladyna") zaproponować takie oto rozwiązanie: "W lesie są maliny, niechaj idą w las dziewczyny, która więcej malin zbierze… ".

Tomasz Jaroński

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

;]
tylko Igrzyska Olimpijskie :)
M
MTB_FAN
Dlaczego Anna Szafraniec nie dotrwa do Olimpiady w Rio?
Będzie miała 35 lat ... za dużo?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Hej dziewczyny! Idźcie na maliny!
b
b
"W lesie są maliny, niechaj idą w las dziewczyny, która więcej malin zbierze, fru na IO na rowerze" ;]
Dodaj ogłoszenie