Harlan Coben wydaje nową książkę. "Po pierwsze, nigdy nie czytam swoich kryminałów"

Redakcja
Udostępnij:
Nie ma chyba nikogo, kto choć raz nie zajrzał z ciekawością do kryminałów i sensacji amerykańskiego mistrza tych gatunków Harlana Cobena. Na dniach do księgarń trafi jego nowa książka zatytułowana "Wszyscy mamy tajemnice". Anna Ziobro stara się wyjaśnić, jak on to robi, że wciąż pozostaje na pisarskim topie

W księgarniach mamy właśnie istny festiwal dzieł Harlana Cobena. W pierwszej kolejności dostaniemy do rąk tom "Wszyscy mamy tajemnice", w którym w roli bohatera znów wystąpi nieustępliwy Myron Bolitar. Coben to doskonały przykład jankeskiego sukcesu. Urodzony w okolicach obskurnego miasta Newark, w żydowskiej rodzinie o rosyjskich korzeniach, jest typowym przedstawicielem Amerykanina awansującego do wyższej klasy średniej. Przykładny mąż i ojciec czworga dzieci, właściciel wielkiego wiktoriańskiego domu z 1865 roku, luksusowego apartamentu na Manhattanie oraz dwóch psów.

Czytaj również: Nowy thriller Harlana Cobena

Choć życzeniem większości małżeństw mieszkających blisko Nowego Jorku jest dom w sąsiednim stanie Connecticut opanowany przez zamożniejszych oraz znanych bogaczy, Cobenowie z pokaźnym kontem pozostali w 40 minut oddalonym od Nowego Jorku miasteczku Ridgewood, w stanie New Jersey, gdzie zazwyczaj osiedlają się pierwsze pokolenia emigrantów.
Coben powtarza, że pochodzi ze średnio sytuowanej rodziny, a jego dziadkowie nie mówili po angielsku. - Aż trudno uwierzyć, że w czasie, gdy w Stanach stawiano mój olbrzymi dom, dziadek uciekał w głąb Rosji przed Kozakami - mówi w wywiadach. - Czasem lubię wyobrażać sobie, że mieszkam u rodziny Adamsów. Tyle że zamiast cmentarza ja na tyłach mam basen i kort. Żona Cobena Anne Armstrong jest wykładowcą pediatrii na nowojorskiej Columbii i praktykującym lekarzem.

Para nie przywykła do fortuny, ale też nie ulega pokusie, by żyć jak Tom Clancy. - Najważniejsze, że nie muszę się martwić o opłacenie studiów dla Benjamina, Charlotte, Willa i Eve. Nie należę do osób, które kupują domy, jachty czy prywatny samolot. Choć przyznam, że powoli dorastam do tych rzeczy, więc kto wie. A na poważnie, zawsze z żoną kupujemy tylko to, co potrzebujemy, nie wydając wiele na życie - tłumaczy pisarz.

Czytaj również: Ulubione książki Polaków. Co czytamy najchętniej?

Coben od dziecka uwielbiał czytać. Po napisaniu pierwszych opowiadań najlepiej poczuł się w kryminałach. Wzorem prekursorów gatunku wymyślił postać, którą prowadził przez cykl dziesięciu powieści. Mowa o Myronie Bolitarze. W pewnym sensie to alter ego pisarza. Pochodzi z New Jersey, jest wysokim, dobrze zbudowanym agentem sportowym i prywatnym detektywem. Nie stroni od kłopotów. - Stworzyłem postać, którą sam chciałbym być. Jest zabawniejszy, szybszy, silniejszy i przystojniejszy niż ja. Dałem mu też rodziców, których sam od dawna nie mam - dodaje jedyny zdobywca trzech najważniejszych nagród dla pisarzy kryminałów.

W czasie studiowania nauk politycznych Coben trenował koszykówkę, grał w drużynie Amherst College. Przygotowywał się też do studiów prawniczych na Uniwersytecie w Chicago. W czasie ostatniego roku w college'u zaczął pisać powieść, co spodobało mu się tak, że postanowił nie kontynuować nauki na poziomie uniwersyteckim. Zawsze mógł liczyć na pomysłowość swojego dziadka, który był świadomy, że gdy wnuk poświęci się prawu, prawdopodobnie nic nie napisze. A może po prostu uważał, że wnuk tak niczym poważnym się nie interesuje, więc wydawanie pieniędzy na dalsze studia było kiepską inwestycją.

Czytaj również: "Ostatni szczegół" - najnowszy Coben po polsku

Podsunął młodemu Cobenowi myśl, by podjął pracę w rodzinnym biurze turystycznym, oddając się w wolnym czasie swojemu pisaniu. Rezygnacja z dalszych studiów była genialnym posunięciem. - Ukończyłem nauki polityczne, co jest eufemizmem: nie miałem pojęcia, co chcę robić . Pierwszą pracę zdobyłem przez nepotyzm - przyznaje dziś autor. Od 84 przez osiem lat Coben szlifował warsztat pisarski, znajdując czas na pisanie między organizowaniem amerykańskim staruszkom wypraw do Włoch i Hiszpanii. - Szukałem hoteli dla klientów, negocjowałem ceny, aby 30 osób mogło jechać razem. Wbrew pozorom to niełatwe zadanie. Tylko możliwość pisania powodowała, że cieszyłem się z pracy.

Czytając Cobena, trzeba zrozumieć atmosferę miasteczka Ridgewood NJ, w którym mieszka on od lat. To sypialnia Nowego Jorku i jedna z ładniejszych miejscowości nie najlepszego stanu USA. Okolice New Jersey - Ridgewood, Newark, Princeton - odgrywają znaczącą rolę w jego twórczości. Miejsca te są tajemnicze, dość mroczne, a tempo życia w nich znacznie wolniejsze niż w pozostałych stanach sąsiadujących z Manhattanem.
W twórczości Cobena ciekawe jest to, że poszukiwanymi osobami najczęściej są kobiety. Mało tego, to właśnie płeć piękną na kartach autor ochoczo uśmierca. Weźmy słynne "Obiecaj mi" z 2006 roku. Wierni czytelnicy byli zawiedzeni, że dostali ją po sześcioletniej przerwie cyklu z Myronem Bolitarem. Główny bohater prowadzi spokojne życie u boku ukochanej. Idyllę psuje obietnica, jaką wymusi na dwóch nastolatkach, które jeśli w razie kłopotów nie będą chciały o tym powiedzieć rodzicom, o pomoc mają się zwracać do niego. Nieoczekiwanie po kilku dniach nad ranem Myron odbiera telefon od jednej z nich. Ma przyjechać do Nowego Jorku i przewieźć ją do domu jej przyjaciółki w New Jersey. Nazajutrz dziewczyna znika bez śladu. Ostatnią osobą, która z nią rozmawiała, był właśnie Myron.

Jedną z opinii o tej książce podzielił się w recenzji Dan Brown (autor "Kodu da Vinci"), przyjaciel Cobena z bractwa ze studiów: "Harlan jest mistrzem łapania czytelnika na haczyk, przyciągnięcia i wabienia go od pierwszej strony, by na końcu zaszokować". Od razu podchwycili to krytycy, nazywający Cobena "Mr. hook-and twist-luring". Wśród rekomendacji amerykańskich czytelników znalazło się wiele opinii, by czytanie cyklu powieści zacząć jednak od wcześniejszych historii z Bolitarem.

Czytaj również: Ulubione książki Polaków. Co czytamy najchętniej?

Można więc rozpocząć od "Bez śladu", które trafi do polskich księgarń w czerwcu. Myron przyjmie w tej powieści propozycję właściciela klubu koszykarskiego New Jersey Dragons i zgodzi się na odnalezienie gwiazdy drużyny Grega. To jego rywal w sporcie i miłości z czasów studenckich, który zaginął bez śladu. Po drodze okazuje się, że może istnieć kilka powodów, aby Greg przepadł. Pojawia się coraz więcej podejrzanych. Fabuła napotyka wiele zwrotów, za co Coben został wyróżniony nagrodą Edgar Award. Napięciu towarzyszy dobry humor. Ankietowani polecają tę książkę nie tylko zapalonym bibliofilom, ale też miłośnikom piłki.

Podobno twórczość Cobena można pokochać za "Nie mówi nikomu". Autor odrywa się tu od cyklu dobrze sprzedających się thrillerów z Bolitarem. Pomysł trafny, bo książka stała się większym bestsellerem niż poprzednia seria. - Pierwsze konkretne pieniądze dostałem dopiero za tę książkę. Po niej miałem masę bestsellerów, zdobywając pierwsze miejsca w rankingach sprzedaży w dwunastu krajach - mówi autor.

Czytaj również: Nowy thriller Harlana Cobena

Fabułę rozpoczyna morderstwo żony młodego lekarza, który nie potrafi się pogodzić ze stratą. I nawet po latach odrzuca dowody, że kobieta nie żyje, gdy w mejlu przychodzi do niego dziwna wiadomość. W desperackiej nadziei na spotkanie żony bohater zostaje wciągnięty w mroczną grę. Padają trupy. Książka została przed laty zekranizowana przez Francuzów, a wkrótce pojawi się hollywoodzki remake filmu w reżyserii Bena Afflecka.

Coben chwyta się każdych tematów związanych ze zbrodnią z pierwszych stron gazet. W "Błękitnej krwi" intryga oparta jest na porwaniu syna znanego golfisty prowadzącego w mistrzostwach kraju. Podejrzenie pada na dawnego asystenta, który szybko zostaje zrehabilitowany, bo okazuje się, że pół roku wcześniej popełnił samobójstwo. Śledztwo prowadzi do podejrzenia sfingowanego porwania. Do pracy wyrusza więc Bolitar, który pierwszy raz obejdzie się bez swojego drogiego Watsona, czyli przyjaciela o imieniu Win.

Czytaj również: "Ostatni szczegół" - najnowszy Coben po polsku

Jakie sposoby na literacki sukces ma Coben? Po pierwsze, trzeba być czujnym i zapisywać myśli, bo zarzucony pomysł może być genialny. Dwa: Kiedy padasz ze zmęczenia i uważasz, że nie masz siły pisać, pisz. Trzecie: Nigdy nie staraj się sprzedać nieskończonego tekstu. Czwarte: Pisz niezależnie od mody. Po piąte: Bez oczytania pisanie nie jest możliwe. Kolejne: Pisarzowi potrzebna jest rutyna. Ulubionym porzekadłem Cobena jest cytat z Elmore'a Leonarda: "Pozbądź się fragmentów, które - gdybyś czytał cudzą książkę - chciałabyś ominąć".

- Staram się nie zaglądać do książek, które kiedyś napisałem - wyjaśnia pisarz. Tę zasadę można by polecić sporej grupie literackich wyrobników.

Anna Ziobro

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Łapcie namiary - livro.pl/o-krok-za-daleko-coben-harlan-sku1236364946.html Tzn. u nas jeszcze przed premierą, ale jak w innych krajach? Widzieliście obcojęzyczne recenzje? Czego się spodziewać? Typowy poziom dla Cobena?

Dodaj ogłoszenie