Halicki: Program PiS to populizm i socjalizm do kwadratu. Obietnice Kaczyńskiego nie mają pokrycia

Joanna MiziołekZaktualizowano 
Andrzej Halicki: Donald Tusk jest w polityce wschodniej skuteczny, w przeciwieństwie do swojego poprzednika
Andrzej Halicki: Donald Tusk jest w polityce wschodniej skuteczny, w przeciwieństwie do swojego poprzednika Bartek Syta/Polskapresse
O tym, że Platforma dostanie 25 mandatów w wyborach do PE oraz że nie chce nawet spekulować, co byłoby, gdyby Jarosław Kaczyński był premierem kraju - mówi Andrzej Halicki, poseł Platformy.

Platforma Obywatelska mówi, że Jarosław Kaczyński straszy Rosją, bo ten podczas spotkania w Braniewie mówił, że potrzeba nam więcej wojska, żeby napad na Polskę oznaczał prawdziwą wojnę, a nie jakieś tam interwencje. Ale straszyć zaczął Donald Tusk, sugerując, że 1 września dzieci mogą nie pójść do szkoły. Kampania będzie skupiona na Rosji?
Dosyć mocnej retoryki używa PiS - ustami Waszczykowskiego mówi o obwodzie kaliningradzkim. Zresztą to pytanie zawiera sugestię. Przypomnę, że niezależnie od mocnego stwierdzenia premiera odnosiło się ono do sytuacji, co by było gdyby. Przecież jednak nie tak dawno na placu Trzech Krzyży lider jednej z partii mówił o koniecznej do przeanalizowania procedurze wyjścia z Unii Europejskiej jako elemencie budowania siły państwa i interesu narodowego. Jest oczywiste, że wszystkie te dywagacje w obliczu realnego zagrożenia są bardzo szybko weryfikowane i myślę, że dzisiaj Polacy mają świadomość, że polityka wschodnia jest niezwykle istotna. Musi być oparta na racjonalności, ale także na tym, co jest poszerzeniem integracji i budowaniem gwarancji bezpieczeństwa. Co do straszenia, to straszy Putin. To on chce nam pokazać, że jest nieobliczalny, groźny, że niespełnienie jego humorów może oznaczać konflikt zbrojny.

Liczę na powtórkę z tamtych wyborów, czyli 25 mandatów. Drużyna Platformy jest bogata w indywidualności na tyle, że każdy wyborca znajdzie dla siebie taką osobę, na którą z czystym sumieniem może oddać głos

I tych humorów zdaniem Jarosława Kaczyńskiego boi się Donald Tusk, bo nie chce przekopać Mierzei Wiślanej.
To absurd.

A może jest tak, że Donald Tusk, przechodząc na retorykę antyrosyjską, wszedł w buty Jarosława Kaczyńskiego i dlatego on musiał dwa razy mocniej uderzyć.

Problem polega dokładnie na czymś odwrotnym. Bo gdyby Donald Tusk uprawiał nieracjonalną politykę, to nie miałby tylu sprzymierzeńców na arenie międzynarodowej. Bez Polski nie są podejmowane decyzje w sprawie Rosji i Ukrainy. Widać, że głos Polski się liczy. Nie chcę nawet spekulować, co byłoby, gdyby Jarosław Kaczyński był premierem kraju. Taka sytuacja już była. Wtedy mieliśmy małe poważanie za granicą. Nie wracając do przeszłości, cieszę się, że o sprawach Ukrainy i polityki wschodniej zaczęliśmy mówić wspólnym językiem. Wydaje mi się, że eskalacja i pewien wyścig, który w ramach kampanii wyborczej czasem się pojawia, ale znowu trąci tanim populizmem, nie wyjdzie nam na dobre. To nie przypadek, że pojawiły się propozycje tworzenia listy sankcji wobec Rosji razem z zamknięciem małego ruchu granicznego. Takie zachowania nie budują powagi naszego państwa na arenie międzynarodowej ani relacji z innymi krajami.

Pana zdaniem, jakie byłby te relacje, gdyby premierem był Jarosław Kaczyński?
Nie chcę uprawiać tego rodzaju gdybania. Jeśli chodzi o dwóch premierów, to nie ma żadnych podobieństw w uprawianiu przez nich polityki wschodniej. Donald Tusk jest w polityce wschodniej skuteczny, w przeciwieństwie do swojego poprzednika. Poza tym jest wiarygodny i słuchany przez sprzymierzeńców, mówię tu nie tylko o naturalnych sojusznikach. Proszę zauważyć, że Putin osamotniony na arenie międzynarodowej nie może wykorzystać pretekstu, że ferment w Europie tworzą nieodpowiedzialni Polacy, kierując się rusofobią.

Przejdźmy do kampanii. PiS od początku chciał ją sprowadzić na tory krajowe. Kilka tygodni temu prezes PiS przedstawił program, w którym zobowiązał się do wprowadzenia comiesięcznego dodatku rodzinnego w wysokości 500 zł na drugie i kolejne dzieci do 18. roku życia. W nowym programie PiS przewiduje również wydłużenie urlopów macierzyńskich oraz stworzenie 1,2 mln nowych miejsc pracy dla młodych.
A także bilion inwestycji finansowych... Program PiS to populizm i socjalizm do kwadratu. Obietnice Jarosława Kaczyńskiego nie mają realnego pokrycia.

Jak podobają się Panu negatywne spoty?
Nie podobają mi się.

Platforma też wypuściła negatywny spot. To źle?
Na atak jest odpowiedź. Problem polega na tym, że dzisiaj przed Parlamentem Europejskim jest wielkie zadanie, bo określenie przyszłości, która stoi pod znakiem zapytania. Czy chcemy dalszej integracji czy dezintegracji. Ilość głosów populistycznych może doprowadzić do demontażu Unii Europejskiej. A myślę, że nie byłoby lepszego scenariusza dla Rosji, gdyby taka dezintegracja nastąpiła. Prezydent Putin bardzo wyraźnie mówi o konieczności odbudowania takiego dwubiegunowego, zimnowojennego podziału Europy. To nie jest model, który powinien powrócić. Myślę, że jako wspólnota europejska powinniśmy zrobić wszystko, żeby było dokładnie odwrotnie.

Program PiS to populizm i socjalizm do kwadratu. Obietnice Jarosława Kaczyńskiego nie mają realnego pokrycia

Czy kampania PO musi podgrzewać paliwo antypisowskie, zresztą z wzajemnością? Inaczej nie potraficie wygrywać?
Nie. My w naszej kampanii zajęliśmy się tematyką europejską. Rozmawiamy o tym, czy budżet w UE powinien być mniejszy, czy większy. Są w Polsce politycy, którzy uważają, że powinna powstać mała Unia z mniejszym budżetem. To absurd, Polska będzie silna tylko w silnej Unii, dziś widać, że nie ma neutralności i tzw. trzeciej drogi. Jest pytanie, jakie wspólne polityki zostaną utrzymane, czy będzie wspólna polityka rolna w nowej perspektywie finansowej. Rozmawiamy o polityce spójności, o polityce opartej na solidaryzmie. Dlatego cieszę się, że EPP na swoim kongresie zrobiła, z "solidarności europejskiej" główne hasło. Europa ma być wspólna, solidarna, tolerancyjna, ale też zwarta jednym podstawowym zadaniem, obrony wspólnych interesów. Dlatego tak ważna jest wspólna polityka zewnętrzna i wspólna polityka bezpieczeństwa. Musi być silniejsza niż do tej pory. Istotna nie może być suma egoizmów narodowych, co niektórzy próbują nam wpajać jako ideę Europy ojczyzn. Jeżeli będziemy mieli to na uwadze, będziemy wiedzieli, jak ważna jest frekwencja i udział ludzi środka w wyborach. Niech to, co wydaje się niektórym w Brukseli odległe, nie stanie się domeną tych, którzy myślą kategoriami populistycznymi, egoistycznymi czy wręcz nacjonalistycznymi i zafundują nam tym samym mniej bezpieczeństwa i szans rozwoju.

A kto tak myśli?
Mamy przynajmniej jeden komitet, który postawił sobie za cel bycie w Brukseli po to, żeby Brukselę rozwiązać. Mówię o komitecie Nowej Prawicy. Takie głosy pojawiają się także gdzie indziej. Na przykład u Jarosława Gowina, który mówił o małej Unii. Mówię także o pewnych wątkach, które znajdują się u Jarosława Kaczyńskiego, który zamiast współpracować, na przykład z konserwatystami brytyjskimi, powinien być aktywny w nurcie proeuropejskim. Ale musiałby taką debatę przeprowadzić w PiS, a nie wiem, czy to wszystkim odpowiada.

Ostatnio sondaże pokazują, że Platforma Obywatelska prześcignęła PiS. Na ile mandatów liczycie?
Patrząc z perspektywy Mazowsza, bo za ten region odpowiadam, chciałbym, abyśmy zdobyli cztery mandaty. Liczę, że pracą i dobrymi kandydatami wygramy wybory i będziemy mogli realizować zadania, o których wcześniej mówiłem. Aby to robić, trzeba mieć zdolność pozyskiwania partnerów oraz doświadczenie administracyjne i polityczne. Ta drużyna jest bogata w indywidualności na tyle, że każdy wyborca znajdzie dla siebie taką osobę, na którą z czystym sumieniem może oddać głos.

Na ile mandatów Pan liczy w całym kraju?
Liczę na powtórkę z tamtych wyborów, czyli 25 mandatów.

Może się Pan mocno przeliczyć, bo 44 proc. to nie zdobędziecie.
Ale ja w to wierzę.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Na przykład ...
Cyt;
"Złoty spadochron" od ministra skarbu, czyli prawie 7 mln zł odprawy dla kumpli Tuska.

6,9 mln zł wyniesie odprawa dla byłego prezesa PGE Krzysztofa Kiliana i jego współpracowników, którzy odeszli ze spółki w ubiegłym roku. Co zrobił nowy prezes Marek Woszczyk? Już podpisał swój prywatny kontrakt ze spółką, gwarantujący wysoką pensję i odprawę – informuje portal natemat.pl.

Zwolnienie ekipy Krzysztofa Kiliana - dobrego znajomego Donalda Tuska (Kilian był politykiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności) - będzie kosztowało kontrolowaną przez Skarb Państwa spółkę 5 razy więcej niż rozstanie z jego poprzednikiem Tomaszem Zadrogą. Co więcej - suma wynagrodzeń i odpraw wypłaconych kadrze kierowniczej PGE sięgnęła niebotycznej kwoty 13,5 mln zł; to aż o 5 mln zł więcej niż w poprzednim roku.
Tak menedżerowie spółek Skarbu Państwa obchodzą zapisy tzw. ustawy kominowej, która od kilkunastu lat ma ograniczać ich zarobki. Teoretycznie szefowie państwowych spółek nie mogą zarobić miesięcznie więcej niż sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Limit wynosi dziś około 23 tys. zł.

Na czym polega mechanizm obejścia zapisów? Wystarczy, że menedżer otrzyma zgodę rady nadzorczej (a faktycznie ministra skarbu), założy działalność gospodarczą i podpisze umowę o zarządzanie.[...]

Jak widać, to pod złodzieja powstają różne ustawy, w tym tzw. "kominowa", którą
łatwo obejść i wydoić miliony z kieszeni podatników.
Lemingom, cieszącym się z ciepłej wody w kranie i świeżego darmowego szczawiu
tak sytuacja nie przeszkadza.

G
Gość

Cyt'
​Polskie łupki już oficjalnie w rękach Rosjan !
Niemiecki koncern energetyczny RWE sprzedał za 5,1 mld euro spółkę RWE Dea, zajmującą się wydobyciem gazu i ropy, funduszowi LetterOne, należącemu do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana. Jak poinformował koncern RWE, umowę podpisano w piątek w Essen.

Rosyjski fundusz LetterOne z siedzibą w Luksemburgu należy do rosyjskiej grupy inwestycyjnej Alpha, której głównym udziałowcem jest rosyjski miliarder Michaił Fridman. Magazyn „Forbes” szacuje jego majątek na 17,6 mld dol.

Fridman i jego partnerzy robią interesy m.in. z kontrolowanymi przez ludzi Putina państwowymi spółkami paliwowymi. Sprzedali m.in. za 15 mld dol. połowę akcji kompanii naftowej TNK-BP koncernowi Rosnieft. Za pieniądze z tej transakcji kupują właśnie od RWE ok. 190 koncesji na poszukiwanie oraz eksploatację ropy i gazu w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.[...]

Przez Niemcy do Rosji.
Kiedyś trafiało od razu do ZSRR, a dzisiaj i Niemcom trzeba odpalić dolę.
Tak czy siak, wszystko trafiło do Putina.

G
Gość

Na kolanach jak Tusk można żyć tylko co to za życie.

G
Gość

na przykładzie pewnego spotu nakręconego ponad dwa lata temu.
Cyt;
"Telewizja publiczna odmawia emisji spotu zapraszającego na obchody 10 kwietnia czwartej rocznicy katastrofy smoleńskiej. TVP twierdzi, że takie zaproszenie to element kampanii wyborcza. Tak się składa, że film wyprodukowano... w 2011 r.

Zdjęcia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z polskim wojskiem, na historycznym wiecu w zagrożonej rosyjską agresją Gruzji oraz w towarzystwie byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a Busha. Takie m. in. zdjęcia, przeplatane z fotografiami z żałoby narodowej z kwietnia 2010 r. pojawiły się w 30-sekundowym filmiku, jaki 2 kwietnia 2011 r. opublikowano na kanale Prawa i Sprawiedliwości.
W tym roku tym filmem PiS chciał wystosować zaproszenie na IV rocznicę katastrofy smoleńskiej. Bez skutku". [....]

Więcej;
Spot o Lechu Kaczyńskim zablokowany. Zobacz film, którego przestraszyła się TVP!

G
Gość

zanotowały blisko trzyprocentowy wzrost PKB. Ostatnie cztery lata to również spadek bezrobocia (z 11 do 8,5 proc.) i zatrzymanie rosnącego długu publicznego na poziomie 80 proc. PKB. Do jego sukcesów zalicza się również obniżenie cen energii dla gospodarstw domowych o 20 proc. od początku 2013 r. i zmniejszenie deficytu finansów publicznych do 3 proc. PKB, choć głównie w drodze nałożenia nowych podatków, dzięki czemu
Węgry wyszły z unijnej procedury nadmiernego deficytu i mają najniższy deficyt budżetowy od 10 lat.[...]
 
Nie przeszkodził Węgrom nawet kryzys światowy.

Pytanie.
Co ma Polska po siedmiu latach rządów reżimu ciemniaków ?
Łapówkarstwo, korupcję, marnotrawstwo podatków, złodziejstwo, marazm gospodarczy, najwyższe podatki, biedę, etc, etc....... można długo wymieniać.

G
Gość

To nie przypadek, że trafił na łamy POlsza Times odpowiadając na przygotowane pytania.
Ta gazetka brała i bierze czynny udział w ratowaniu gangsterów.

G
Gość

Gdy to samo mówi Ryży gangster, który stara się ostatnio wskoczyć w buty Kaczyńskiego, to jest to mowa miłości.
Ot, taka refleksja.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3