Hakowe klimaty w koalicji: Pawlak jednak grilluje, a nie jest grillowany

Witold Głowacki
Najpierw wyglądało na to, że to Tusk chce grillować Pawlaka. Teraz to jednak wicepremier zdaje się wpychać premiera wprost na rozgrzany ruszt - pisze Witold Głowacki

W pięcioletniej historii rządów Platformy i PSL nie było jeszcze tak ostrego zwrotu. W ciągu niespełna dwóch tygodni w gruzach legł plan odbudowy notowań PO pieczołowicie szykowany w kancelarii premiera przez całą wiosnę. Rząd miał znajdować się właśnie w jego wakacyjnej fazie - dyskontując sukces Euro 2012, zbierając siły i czekając na jesienne nowe otwarcie Donalda Tuska.

Plaży jednak nie było. Zamiast niej rozpętało się polityczne piekło. Dziś jest już jasne, że polityczna jesień będzie wyglądać zupełnie inaczej, niż marzyło się to premierowi i jego ludziom jeszcze miesiąc temu. Wizja poprawy sondaży i początku gry o trzecią kadencję ustępuje realiom walki o przetrwanie. I to walki, w której koalicyjni sojusznicy, choć doskonale wiedzą, że ich los jest mocno powiązany, to jednak w każdej chwili mogą próbować sobie wbić solidne ostrze w plecy.

W koalicji rzeczywiście doszło do przemeblowania. Nie tego jednak, którego się powszechnie spodziewano. Jakoś nawet dotąd subtelna, gabinetowa gra o każdą piędź władzy i wzajemnej niezależności między Donaldem Tuskiem a Waldemarem Pawlakiem zmieniła się teraz w napięty, niemal otwarty konflikt. Szala zaś zdaje się chwilowo przechylać zdecydowanie na korzyść szefa ludowców.

Koalicyjny kryzys taśmowy, który zdawał się początkowo prawdziwym tsunami dla PSL i Waldemara Pawlaka, zakończył się paradoksalnie upokorzeniem Donalda Tuska. Trudno inaczej określić klimat, w jakim premier powoływał nowego ministra rolnictwa do swego własnego gabinetu, którym na co dzień rządzi dość ciężką ręką. Tak oto szef rządu mianował do swej "ekipy zderzaków" ministra nie dość, że nie z własnej bajki, to jeszcze, zdaje się, twardo narzuconego przez Waldemara Pawlaka. Ministra, któremu nie warto było nawet uścisnąć ręki po nominacji ani powiedzieć paru słów na jego powitanie. I którego "problem z synem" miał zostać według Tuska błyskawicznie rozwiązany, a zamiast tego błyskawicznie zamienił się w komedię.

Co właściwie sprawiło, że szef rządu znalazł się na łopatkach? I to tak płasko, że nie oszczędzone mu zostało nawet poniżenie w sprawie z Kalembą juniorem? Dlaczego ludowcy nie zostali summa summarum zgrillowani czy też przeczołgani, jak zwykło to się określać w PO? Tusk zdawał się próbować teatru dyscyplinowania PSL, pokazywania ludowcom, gdzie ich miejsce. Próbował tego, jeszcze odwlekając decyzję w sprawie kandydatury Stanisława Kalemby, a później jego oficjalną nominację. Całkiem jednoznacznie też sugerował, że ten kandydat nie jest mu w smak, że zgadza się nań tylko ze względu na wewnątrzkoalicyjną lojalność. Później jednak, już w fazie "zwalniania z pracy" syna Kalemby Tusk nieoczekiwanie zamilkł. Wydaje się, że w tym akcie już na dobre.

Dziś zaś to Polskie Stronnictwo Ludowe zdaje się już jawnie przechodzić do kontrofensywy - i to na całej linii.
Pierwszym tego znakiem było rekomendowanie właśnie Kalemby jako następcy Marka Sawickiego. Bo z dwóch powodów ten właśnie kandydat był jednym z najtrudniejszych do przełknięcia dla Tuska i Platformy spośród całej parlamentarnej reprezentacji PSL. Po pierwsze, dlatego że swego czasu sympatyzował z peeselowskimi secesjonistami spod znaku Piasta. Dziś zaś większość ludzi z tego kręgu jest w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Sam Kalemba zaś na posiedzeniach Komisji Rolnictwa częściej ponoć zgadzał się z pisowcami niż z posłami Platformy.

Po drugie - i to nawet poważniejszy niż ten pierwszy powód do niechęci PO wobec nowego ministra rolnictwa - Kalemba od kilku lat uważany jest za jednego z najbardziej lojalnych wobec Waldemara Pawlaka posłów PSL. Tak lojalnych, że wręcz bezwolnych. Co w tym złego dla Platformy i Tuska? To mianowicie, że minister dotychczasowy, czyli Marek Sawicki, miał zupełnie odmienną pozycję w PSL. Przez media i część szeregowych działaczy PSL postrzegany był wręcz jako realny konkurent Pawlaka w walce o władzę w partii. Tuskowi było to jak najbardziej na rękę. Hołubiąc Sawickiego i wzmacniając go, osłabiał zarazem Pawlaka. Ten oczywiście zdawał sobie z tego sprawę i grał w przeciwnym kierunku. Doszło nawet do tego, że u progu drugiej kadencji to Tusk musiał dorzucić PSL dodatkowe profity za zgodę Pawlaka na ponowną nominację Sawickiego.

Teraz - gdy ministerstwem rolnictwa zarządzał będzie cień Waldemara Pawlaka - tego typu mieszanie przez Tuska w peeselowskim kociołku nie będzie już możliwe. Nie przypadkiem więc to Kalemba został kandydatem PSL. Ciekawsze jednak, dlaczego, po pierwsze, Pawlak odważył się właśnie tę kandydaturę forsować, po drugie, dlaczego Tusk zmuszony był ją zaakceptować.

W przebiegu afery taśmowej był moment, w którym widać było wyraźnie, że postawiony w pierwszej chwili pod ścianą Waldemar Pawlak błyskawicznie odzyskuje inicjatywę. To dzień, w którym Marek Sawicki ogłosił, że poda się do dymisji. Zebrały się wtedy władze PSL, Pawlak powiedział krótko, że partia znalazła się w sytuacji bez dobrego wyjścia, a jedyną możliwą reakcją jest jego zdaniem dymisja Sawickiego. Ten nie polemizował i przyjął na siebie rolę kozła ofiarnego.

Wtedy też można było odnieść wrażenie, że Pawlak wie, jak sprawić, by afera taśmowa nie skutkowała totalnym zmiażdżeniem PSL jako niepokornego dotąd momentami koalicjanta. Chwilę później - gdy decydowała się kwestia Kalemby - było to już jasne. Nie tylko za sprawą mediów, które równie chętnie jak nepotyzmem PSL zajęły się analogicznymi praktykami działaczy PO. Wygląda na to, że na linii Tusk - Pawlak musiało wydarzyć się coś jeszcze. I to coś ważnego.

Żaden z rozmówców "Polski" z kręgu PO i PSL nie chciał powiedzieć, o co mogło chodzić. - Okazało się, że my też mamy mocne argumenty. O podobnym może charakterze gatunkowym, ale chyba nawet mocniejsze niż Platforma - kwituje tylko w rozmowie z "Polską" jeden z ludowców. Zarzeka się jednak, że nie zna żadnych bliższych szczegółów tego, w jaki sposób Pawlak miał zmusić Tuska do przyjęcia swej optyki.
Pisaliśmy już natomiast o plotkach dotyczących kolejnych taśm - tym razem mających uderzyć w PO i Ministerstwo Skarbu z poprzedniej kadencji. W poniedziałkowym "Newsweeku" ukazała się zaś nawet sylwetka głównego bohatera tej słynnej już plotki: Michała Dzięby, byłego asystenta Aleksandra Grada i zarazem człowieka Grzegorza Schetyny. Wciąż jednak jakoś nie wypłynęły same taśmy. Nie ma też żadnego wiarygodnego potwierdzenia, czy rzeczywiście takowe istnieją. Ani - tym bardziej - czy ich dysponentem miałby być ktoś z okolic PSL. Tego typu hipotezy są jednak stawiane i w rozmowach polityków, i dziennikarzy. Uprawnia je jakoś zdumiewająca wolta Tuska w ostatnich dniach. Bo przecież premier zdaje się oddawać kompletnie pole Pawlakowi i ludowcom. Gęsty klimat polityki hakowej, który powrócił za sprawą taśm Serafina, z pewnością nie ułatwia zaś rozmów Tuska z Pawlakiem.

Nie jest nawet wykluczone, że do ustępstw zmusił Tuska raczej jakiś stricte polityczny gambit koalicjanta. Na przykład gra va banque - zagrożenie wyjściem z koalicji - tyle że przez PSL. I pozostawienie mniejszościowego rządu Tuska i PO albo na pożarcie przez PiS i resztę opozycji, albo też na łaskę Palikota wespół z Millerem i Grzegorzem Schetyną. Taka możliwość mogła do tej pory nawet nie być brana przez uwagę w kancelarii premiera. Tymczasem dla PSL mogłaby stać się nieoczekiwanie korzystna, dla PO zaś oznaczałaby utratę rządów i może nawet rozpad partii.

Niezależnie od tego, jak do tego doszło, układ sił w koalicji po aferze taśmowej wygląda tak, że PSL zostało umocnione. Nie ma mowy o żadnym grillowaniu czy usadzeniu Pawlaka. Ludowcy będą nadal stawać okoniem wobec co bardziej bolesnych reform proponowanych przez PO i kreować się na obrońców sprawiedliwości społecznej konfrontujących się z krwiożerczymi platformerskimi liberałami. Wielki znak zapytania należy postawić pod zapowiadanymi przez Tuska planami zmian w KRUS i zasadach opodatkowania rolników. Więcej - Pawlak z pewnością poszuka jeszcze okazji do demonstrowania swej niezależności od PO i Tuska przed jesiennym kongresem w PSL. Kongresem, przed którym i tak nie gra już o samo przywództwo - bo ma je w garści - lecz raczej o skalę jego potwierdzenia.

Tymczasem Tusk na tę samą jesień szykuje swe nowe otwarcie. Coraz bardziej zresztą niepewne co do treści i atmosfery w związku z doniesieniami ze strefy euro.

Dziś więc z otoczenia premiera słyszymy ponure głosy na temat krwi, potu i łez, które będzie nam musiał anonsować Tusk w związku ze spodziewanym uderzeniem kryzysu. Natomiast peeselowcy radośnie ogłaszają, że niebawem przedstawią plany reform - prorodzinnych, a także korzystnych dla przedsiębiorców.

Taka licytacja nie będzie fair. Ale wyborcy z pewnością wolą jednak gruszki na wierzbie od potu i łez.

Witold Głowacki

Wideo

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
K
Banda z PO i PSL wysysa ile się da od biednego "Kowlaskiego" , wypasione brzuchy działaczy partii są nie nażarte.
Donaldo Matoł i jego ekipa załodzieji idą już na chama - nikt i nic już w tym kraju nie kontroluje i nie bierze odpowiedzialności. Kraść ile się da - jest przyzwolenie. W normalnym kraju takiego przygłupa jak Donaek dawno by wywieźli na taczkach!
G
Gdansk
I on mi powiedział, że masz chorobę dwubiegunową.
O
OcarO
mylą się bardzo, więc powinne udać się po optyczne soczewki do Fielmann’a. Nie ma żadnego konfliktu wśród obojga dżentelmenów! Chyba że tylko ten wyreżyserowany dla prasy i PiS-u, to i owszem! Otóż, kiedy mam konflikt z porywczą połowicą, wtedy zamawiam sporego busa, pakuję jej fatałaszki z 10-drzwiowej szafy, po czym wysyłam do teściowej na psychiczny relaks w Bieszczady. Naturalnie, ta ekspedycja jest na mój koszt. Przecież jest kobietą, ja dżentelmenem. Jak uznaje że wyzdrowiała i jest potrzebna, wówczas wraca, ale na wyłączny koszt teściowej.

Czy taki przypadek wystąpił kiedykolwiek u obojga rzeczonych dżentelmenów? Nigdy go nie było, nie ma, i nie będzie! Ot, chociażby z samego względu: Pecunia non olet!

Jednak pecunia za czasu koedukacji obojga dżentelmenów, znika w budżecie kosmicznie. Zadłużenie zagr. rośnie jak grzyby w biłgorajskiej puszczy. Na 25 lipca wynosiło „zaledwie” 839.808.718.000 PLN. Czyli przez okres 4-letniej koedukacji obojga dżentelmenów wzrosło „tylko” o 271.611.718.000 PLN. Ludzie starsi mawiają, że małżeństwo zmienia się co 7-lat. Czy jednak będzie tak w przypadku obojga dżentelmenów? Raczej bardzo wątpliwa nadzieja, bo przecież pecunia non olet!
G
Gdanszczanin
Znalem jego stryja,Bronislawa."Buni",gdanski artysta ceramik,juz nie zyjacy,opowiadal wiele o rodzinie Tuskow,o babci Donalda,swpiewajacej kolendy po niemiecku...Tusk ,od poczatku jest wrogo nastawiony do Polakow.To wyjatkowy egoista,po trupach dazacy do celu.Celem tym nie jest dobro Polakow,tylko jego pozycja i chore EGO!!!!!!!
J
Jarosław_Kaczyński
I spłacać go musi młodzież - co straszliwie bolesne - bezrobociem, emigracją, brakiem mieszkań, zamykanymi szkołami. Spłacać je będzie starsze pokolenie - przedłużeniem przymusowej pracy, nędznymi - gorzej niż nędznymi - emeryturami. Spłacają je chorzy - fatalnym stanem służby zdrowia i horrendalnymi cenami leków, które dla wielu chorych stają się po prostu niedostępne. Spłacają rodzice, bo drożeją żłobki, drożeją przedszkola, bo coraz droższe są ubrania dla dzieci. Niekiedy te ceny rosną trzykrotnie. Bo zabierają becikowe, bo zabierają ulgi.

Płacą rolnicy - kontynuował Jarosław Kaczyński - bo podwyższana jest składka zdrowotna, ograniczane niektóre elementy dopłat, wzrastają ceny paliwa. Płacą przedsiębiorcy, bo wzrastają ceny lokali, użytkowania wieczystego podnoszone przez pozbawione środków samorządy. Wreszcie spłacają - chociaż tutaj decyzję podjął Trybunał Konstytucyjny - miliony polskich działkowców, którym te działki się zabiera. I płacimy wszyscy, wyższymi podatkami, galopadą cen.

Sprawa katastrofy smoleńskiej i tego wszystkiego, co stało się przed nią i po niej, to kwestia, która odnosi się do polskiej godności, do polskiego bezpieczeństwa, do statusu naszego kraju, do jego pozycji, wreszcie - do praworządności w Polsce. To co uczyniła władza, co uczynił osobiście Donald Tusk w ciągu ostatnich dwudziestu kilku miesięcy, to nic innego niż deptanie tych wszystkich wartości, odrzucanie ich. Podeptano polską godność, obniżono radykalnie nasze bezpieczeństwo, obniżono nasz międzynarodowy status, zniszczono naszą pozycję. I wreszcie w sposób radykalny, ostentacyjny odrzucono zasady praworządności.

W sytuacji, gdy są na to dowody, gdzie jest oczywiste, że premier składa fałszywe zeznania, doszło do stanu, który można określić jako skonstruowanie nowej zasady polskiego życia - prawo odnosi się tylko do słabych, nie odnosi się do silnych. Ci, którzy rządzą, prawu nie podlegają.

O ile właściwie wszystkie grupy społeczne mają dzisiaj płacić za długi zielonej wyspy Donalda Tuska, to ci silni - banki, wielkie sieci handlowe, inni potężni przedsiębiorcy w Polsce - w gruncie rzeczy nie płacą. Władza nie ośmiela się podnieść na nich rękę. I zasada analogiczna ma obowiązywać, jeżeli chodzi o funkcjonowanie prawa w Polsce.

Alternatywą jest przywrócenie w Polsce elementarnych reguł demokracji i praworządności. Kto może to uczynić? (..) Obóz patriotyczny, a obóz patriotyczny dzisiaj to Prawo i Sprawiedliwość.
O
OcarO
Kaczyński i Jego „sekta” biorą teraz minimum 70%. Śmiało im wyjdzie, nawet wówczas, kiedy liczący pomylą słupki!
e
el
nastapilo zmeczenie i to wszechstronne, Pawlaka, Tuska oraz Pawlakiem i Tuskiem. Ten rzad trwa, bo nie ma alternatywy. Ludzie nie chca niepewnego losu, oszolomow, nacjonalistow, sekciarzy smolenskich, to co im zostaje? Jest to w pewnym sensie efekt tego, ze w Polsce nie ma demokracji a partiokracja. Drobna pomylka transformacyjna msci sie na nas z okrutna sila, bo nie glosujemy na ludzi ktorych opieramy, tylko na partie, a ta po wyborach pokazuje nam kogo wybralismy i czesto nasze zdziwinie siega ogromnych rozmiarow. Polecam bardzo dobry wywiad dotyczacy wadliwosci systemu i smaczkow naszej transformacji, naprawde warto:
h******nowyekran.tv/index.php?page=videos§ion=view&vid_id=100197
J
Józef Brzozowski
W Polsce powinna być demokracja przedstawicielska, a jest nadal ordynarny totalitaryzm partyjny.

Nie jestem politologiem, a emerytowanym górnikiem. Ale uważam, że:

DEMOKRACJA PRZEDSTAWICIELSKA jest wtedy, gdy jest trójpodział władz, każda z tych władz jest niezależna od dwóch pozostałych, a wszystkie są zależne od wyborców.

TOTALITARYZM PARTYJNY jest wtedy gdy towarzysze partyjni opanowują Władzę Ustawodawczą, mając tę władzę, przyporządkowują sobie dwie pozostałe. Dodatkowo mając w ręce propagandę i siłę (wojsko, policja, i inne organizacje zdolne do stosowania terroru), są naprawdę niezależne od nikogo. Społeczeństwo nie ma żadnej władzy nad takimi [autocenzura], może jedynie iść na wybory według reguł gry przez nich ustalonych.

Ja na takie wybory chodzę, ale od czasu tych co szli po władzę by przekazać ją społeczeństwu (byli tacy cwaniaczkowie, z takim hasłem wyborczym!), na listy partyjne nie głosuję. Uważam że to jest poniżej godności obywatelskiej że mam ograniczone prawa wyborcze. A art. 104 ust 1 Konstytucji to jeden z alibi tego totalitaryzmu.

Nie chowam się za krzakiem, piszę tak jak myślę, a jak mnie zamkną to żona będzie mieć naszą skromną emeryturę będzie mieć w całości dla siebie.

Józef Brzozowski Żory.
R
RUDY
Jak w filmie kloca sie podkladaja sobie swinie ale w rzeczywistosci nie moga bez siebie istniec.wiadomo chodzi o kase dla siebie kolesi i rodziny
A
Alcja
jak zauważono nie tylko w miastach uprawia się bez stresowy sex BRAK PRAWO WY BORU to znaczy zagwarantowana dla dzieci praca i mieszkanie a rządowe rodziny prywatki porobiły a co jeszcze zostało obsadzają swoimi dziećmi wiadomo jak się jest głowa państwa to dzieci maja się o wiele gorzej niż rodzic ale jak się rządzi byle jak to dzieciom się obrywa PRYWACIARZE NA MAJĄTKU SKARBU PAŃSTWA a fundacje kwitną a bieda rośnie i z tego jesteście dumni
T
Turbulencja
Za pomocą "zaprzyjaźnionych" mediów (określenie Andrzeja Wajdy) Tusk wmówił Polakom, że CBA to zbędna instytucja, gnębiąca niewinnych ludzi. Żaden układ nie istnieję, jest wytworem chorej wyobraźni. Posłanka Sawicka to tylko biedna skrzywdzona miłość, a doktor G. to wręcz bohater, dobroczyńca ludzkości, szykanowany przez okrutny i zły reżim. Złodzieje stali się nagle niewinni jak te lilie polne, a ścigający ich funkcjonariusze – agenci CBA, prokuratorzy – mianowani zostali czarnym ludem.

A gdy już objęli władzę, to w pierwszej kolejności uderzyli w instytucje walczące z korupcją. Przetrącili kręgosłup CBA, prokuraturę zamienili w niedotykalną korporację, zmienili ustawę o NIK, likwidując protokoły kontroli, tak aby Izba pisała raporty bardziej ogólne, bez kłopotliwych szczegółów.

Nic zatem dziwnego, że rozmaite Rychy, Miry, Zbychy z PO oraz podobna do nich Śmietanka z PSL-u uznała to za jasny sygnał – można kraść.

A potem były już tylko kolejne zamiatane pod dywan afery, z hazardową na czele i znów jasny sygnał – jak złapią za rękę, to mówimy, że to nie nasza ręka. Nikt nam nie zrobi nic.

I seria samobójstw – tu się prezes zastrzelił, tam dyrektor powiesił – udziału osób trzecich nie stwierdzono.

Władza sprawowana przez PO i PSL jest po prostu sama w sobie korupcjogenna. Ona korupcję lubi, ona korupcji sprzyja, a układy korupcyjne jej sprzyjają z wzajemnością. W obronie obecnej władzy nie będą szczędzić pieniędzy ani sił.
M
Malwersacja
Marek Sawicki ma prawo czuć żal, być zawiedziony, bo w przeszłości ludzie z rządu koalicji PO - PSL byli uwikłani w afery dużo większego kalibru niż on i włos im z głowy nie spadł.

Dymisje w związku z aferą hazardową nastąpiły dopiero tydzień po ujawnieniu nagrań z podsłuchów przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PO Zbigniewa Chlebowskiego dokonanych przez CBA, bo już nie można było tego zamieść pod dywan. On i Mirosław Drzewiecki wylecieli z polityki, ale przed sądem nie stanęli (prokuratura ich oczyściła), a teraz wracają na salony.

Wicepremier Grzegorz Schetyna wyleciał z rządu, ale potem został marszałkiem Sejmu, a w niełaskę Tuska popadł tylko z powodu swoich ambicji politycznych. Ministrowie Sławomir Nowak, Adam Szejnfeld czy Rafał Grupiński też krzywdy nie zaznali.

A jaka była polityczna odpowiedzialność innych polityków PO? Tacy wybitni ministrowie jak Cezary Grabarczyk (ten, co rozłożył autostrady i PKP) zostają wicemarszałkami Sejmu.

A jak ktoś tak dbał o stocznie jak Aleksander Grad, że aż upadły, to dostaje lukratywną posadę w PGE, z pensją miesięczną, która podobno przewyższa roczne diety i uposażenie poselskie, jakie dotąd dostawał.

Co zaś powiedzieć, gdy przypomnimy sobie katastrofę smoleńską i cały szereg zaniedbań i skandalicznych działań wysokich urzędników państwowych popełnionych przed tragedią i po niej? Kto poniósł za nią polityczną odpowiedzialność? Nikt.

Szef BOR gen. Marian Janicki nawet awansował, minister zdrowia Ewa Kopacz została marszałkiem Sejmu, Tomasz Arabski w najlepsze kieruje kancelarią premiera, a Radosław Sikorski - MSZ. A nie, błąd - dymisją obciążono ministra obrony Bogdana Klicha. Za karę został senatorem.

Piskorski: W rozdawaniu stanowisk znajomym PO bije PSL na głowę.

Podobną opinię prezentuje Krzysztof Janik, były minister spraw wewnętrznych w czasie rządów lewicy. Stwierdza on, że PO w nominowaniu znajomych niewiele ustępuje ludowcom, a zawłaszczanie państwa przybrało ogromne rozmiary.
G
Gość
Temu miglancowi zwanego premierem, przypominającego zawodnika grającego w tzy karty na Kercelaku nieuka pospolitego oszusta który powie prawdę jak się pomyli niechby diabli wzięli jak najszybciej,bo jeśli nie, to klęska dla wszystkich.
b
belfer
Wszystkie zarobki urzednicze powinne byc jawne, to wtedy moze cos sie zmieni.
s
samuraj
to stare cwaniaki którym chodzi tylko o kase i koryta.Dla nich społeczeństwo,dobro wspólne nic nie znaczą-to zaprzańcy.!!!!!
Dodaj ogłoszenie