Grad: Pierwszy blok elektrowni atomowej będzie gotowy w 2024 roku

Agaton Koziński
Aleksander Grad
Aleksander Grad LUCYNA NENOW / POLSKAPRESSE
- W harmonogramie mówimy o 2024 r. jako o terminie bazowym dla pierwszego bloku elektrowni atomowej. Strategia PGE z lutego tego roku mówi o roku 2023 i my uważamy, że to jest możliwe, ale w wersji optymistycznej - mówi Aleksander Grad, prezes PGE Energia Jądrowa, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Według pierwszych planów elektrownia atomowa w Polsce miała powstać do 2020-2022 r. Teraz zapowiada Pan, że pierwszy blok zostanie uruchomiony w 2024 r. To ostateczny termin?
W przygotowanym przez zarząd firmy, którą kieruję od dwóch miesięcy, harmonogramie mówimy o 2024 r. jako o terminie bazowym dla pierwszego bloku. Strategia PGE z lutego tego roku mówi o roku 2023 i my uważamy, że to jest możliwe, ale w wersji optymistycznej, tzn. takiej, w której decyzje różnych instytucji nie będą podejmowane w ostatnim możliwym terminie. Trzeba pamiętać, że budowa elektrowni atomowej to proces bardzo złożony, jego sukces zależy od współpracy wielu instytucji w naszym kraju.

Jak usprawnić ten proces?
Aby go zdynamizować, zaproponowaliśmy - i pogląd ten podzieliła rada nadzorcza oraz właściciel - aby dotychczasowy plan odrębnych kluczowych postępowań przetargowych, połączyć w jeden pakiet, w jedno, zintegrowane postępowanie.

Co miałoby tworzyć ten pakiet?
Chcemy szukać grupy firm, konsorcjów, które zaproponują i dostawcę technologii, i generalnego wykonawcę, i partnera strategicznego, a także finansowanie dłużne, dostawcę wiedzy i doświadczenie dla funkcji operatora elektrowni oraz dostawcę paliwa. Zamiast organizować oddzielne przetargi na każdą z tych procedur, chcemy, aby firmy się ze sobą porozumiały i przedstawiły ofertę, która będzie odpowiednia.

Czemu uważa Pan, że takie rozwiązanie jest lepsze?
Najważniejsze jest zagwarantowanie finansowania dla naszego projektu. W czasach kryzysu trzeba przede wszystkim myśleć o stronie finansowej całego przedsięwzięcia.

Z drugiej strony PGE na forum w Krynicy ogłosił, że elektrownię atomową będzie budował wspólnie z innymi koncernami: Tauronem, Eneą i KGHM. Czy potrzebne jest jeszcze dodatkowe finansowanie?
Cieszymy się, że PGE udało się znaleźć wstępne porozumienie z tymi przedsiębiorstwami, ale mimo to partner strategiczny w dalszym ciągu będzie niezbędny. Tylko w ten sposób uda nam się wywiązać z przyjętego harmonogramu, który przewiduje, że w latach 2023-2024 r. ruszy pierwszy blok jądrowy.
W październiku ruszą rozmowy z potencjalnymi partnerami. Wcześniej wśród spekulacji wymieniano trzy firmy gotowe dostarczyć do Polski swoją technologię. Jak Pan się spodziewa, ile takich zintegrowanych konsorcjów złoży swoje oferty?
Jest duże zainteresowanie polskim projektem i powinno być tych ofert kilka. Wcześniej mówiło się o trzech, czterech potencjalnych dostawcach technologii, ale do tego jeszcze dojdą inni partnerzy zainteresowani m.in. współfinansowaniem projektu oraz udziałem w nim. Poinformowaliśmy o zmianie naszej strategii wszystkich partnerów, z którymi do tej pory współpracowaliśmy. Od najbliższego wtorku ruszamy ze spotkaniami. Między 18 września a 10 października chcemy porozmawiać z firmami zainteresowanymi współpracą z nami, przedstawimy im nasze oczekiwania.

Na forum w Krynicy gotowość do udziału w przetargu w Polsce zgłosił też rosyjski Rosatom. To poważny kandydat?
Z uwagą przeczytałem wypowiedź prezesa Rosatomu. Nie chcę na tym etapie projektu oceniać żadnej technologii. Chcę tylko zapewnić, że Polska jest transparentna i w państwowym przetargu beneficjentem musi być społeczeństwo.

W ubiegłym roku wstępnie wytypowano trzy lokalizacje, na których może stanąć polska elektrownia atomowa. Jaki będzie ciąg dalszy działań?
Do końca roku procedura wyboru firmy prowadzącej badania lokalizacyjne zostanie zakończona. Robimy wszystko, żeby wiosną przyszłego roku te badania ruszyły.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomasz
Mało kto wie, że skażenie promieniotwórcze, jakie tworzy awaria reaktora, jest gorsze i setki razy większe od bomby atomowej. Przykładowo do reaktora wchodzi 190 ton paliwa w formie wzbogaconego uranu, a z czasem dochodzi jeszcze najgroźniejsze składowanie paliwa zużytego, tymczasem bomba atomowa zawiera zaledwie kilka, kilkanaście kilogramów uranu lub plutonu, to 2000 razy mniej. Dlatego w Czarnobylu ilość uwolnionego promieniowania przekraczała 200 do 280 razy to, które pochodziło z bomby zrzuconej na Hiroszimę. Opanowano sytuację, skończyło się dobrze, a co mogło się stać? Według gorszego scenariusza cała Europa mogła zostać tak silnie skażona, że nie nadawałaby się do zamieszkania przez najbliższe 500 lat.

Wypadek w Czarnobylu
Rozliczony po 20-u latach Czarnobyl, to miliony ofiar promieniowania, dziesiątki milionów chorych na Ukrainie, Białorusi, w Europie. Ile dzieci nosi w sobie uszkodzone geny? Ile będzie chorób w kolejnych pokoleniach? To są prawdziwe gigantyczne koszty. Pierwiastki promieniotwórcze są łatwo przyswajalne, akumulują się w kościach i promieniują uszkadzając dna, powodują raka i dziesiątki innych chorób. Przykładowo, co piąty obywatel Białorusi żyje na skażonej ziemi, nie ma kasy na wysiedlenie całych miast. Rolnicy produkują skażoną żywność, 23% terytorium kraju jest silnie skażone.

Wypadek w Fukushimie
Śledztwo ujawniło, że doszło do awarii reaktora zaraz po trzęsieniu ziemi, jeszcze przed falą tsunami. Wystarczyło więc samo trzęsienie ziemi, aby wywołać katastrofę. 100% bezpieczne reaktory zaczęły strzelać jeden po drugim jak zimne ognie na nowy rok. Dziesiątki mln. Japończyków uraczono rakotwórczym opadem, a mieli wyjątkowe szczęście, że wiatr prawie wszystko wydmuchał nad ocean. Matsumoto, prezes firmy Tepco przekazał, że emisja materiałów radioaktywnych jest równa lub większa niż ta w Czarnobylu. Po czasie, gdy opad radioaktywny i skażoną wodę zabrały prądy oceaniczne, a społeczeństwo domagało się wyłączenia wszystkich elektrowni atomowych zaczęto tę dane dementować.

Czy reaktory są bezpieczne?
Podobnie jak kiedyś producenci azbestu czy Titanica, teraz potężne lobby atomowe przekonuje o bezpieczeństwie nowych reaktorów, do promowania i uwiarygodnienia tego przekazu wykorzystują różne kanały- ludzi nauki, komisje europejskie, itd. Oczywiście reaktory są bezpieczniejsze, tak jak nowy opel jest bezpieczniejszy od łady. Fizyka reakcji lawinowego rozszczepienia jądra atomu jest jaka jest, dlatego nie unikniemy kolejnych awarii reaktorów, tak samo jak wypadków drogowych czy lotniczych. Oby następne awarie skończyły się tak szczęśliwie jak Czarnobyl czy Fukushima.

Co lepiej obstawić? Katastrofę samolotu, czy elektrowni atomowej?
Na świecie mamy zaledwie 150 elektrowni atomowych, z czego w 34 lata 3 wywołały katastrofę, mamy też 35 000 samolotów pasażerskich. Można porównywać dane z różnych raportów i samolot okaże się bezpieczniejszy. Duże ryzyko awarii powoduje, że nie da się ubezpieczyć elektrowni atomowej, nie znajdziemy tak głupiej firmy ubezpieczeniowej. Porównajmy jednak minimalne skutki rozbicia samolotu, w stosunku do awarii elektrowni. Odnotowano 156 poważnych wycieków, to ponad jeden na elektrownię.

Pułapka inwestycyjna
Amerykanie po awarii Three Mile Island przestali budować elektrownie atomowe, Rosjanie po Czarnobylu, Japończycy i Niemcy po Fukushimie likwidują wszystkie. A co będzie jak zdarzy się wypadek w Europie. Już na świecie w wyniku protestów zamykają elektrownie atomowe, a my będziemy dopiero budować. Należy pamiętać, że aby elektrownia była na granicy opłacalności to trzeba ją eksploatować 50 lat, a nie wykluczone, że już za kilka lat po kolejnym wypadku typu Fukushima, będziemy nowe elektrownie zamykać nie patrząc na koszty. Na likwidację elektrowni atomowych wydamy fortunę i zostaniemy bez energii elektrycznej w taką pułapkę dopiero co wpadła Japonia.
T
Tytus A'Tomek
A skąd wykopiemy paliwo do elektrowni?
r
rf
PO nie bedzie samowolnie budowala Elektrownie Atomowa bez zgody obywateli bo to jest sprawa zycia lub smierci nas wszystkich ,polityka Platformy Oszustow jest poltyka faktow dokonanych-zadamy Referendum!
S
Stopayeti
Szekspir zapewne zadał by pytanie ,być albo nie być -być odpowiada grad i brać kasę po 110 tyś zł X 12 x11 lat =darmowa fura+ premia i praca do 67 lat chyba,że renta po 60 -ce.Życie to malina i kasa ok. 15 milionów za tyranko oranko.
j
jan
spokojnie odbiorcy niemieccy sie szybko nawroca jak dostana rachunki do zaplaty.
Ż
Żega
Jak za budowę elektrowni atomowej biorą się tacy "fachowcy" jak Grad, to jak dobrze pójdzie - elektrownia powstanie... za sto lat. Najważniejsza dla "Gradka" jest posadka. Wielu jest takich w PO...Oni mogą mówić o kryzysie, bo KRYZYS KOLESIÓW NIE DOTYCZY. W Państwie bieda, że aż kwiczy i nie mądrych wśród władzy, by zredukować kominowe płace w spółkach skarbu państwa i ulżyć najbiedniejszym. Kto to słyszał takie rzeczy, żeby niefachowiec Grad sam wybrał sobie stołek, na którym zarabia ponad 100 tys.złotych. Taka niesprawiedliwość woła o pomstę do nieba.
R
Relek
hieny juz zwietrzyly interes na panstwowych pieniadzach to jest naszych obywawteli pieniadzach. Podczas gdy w Niemczech i Japoni likwiduje sie elektrownie atomowe u nas ma powstac mimo ze jest niepotrzebna a koszty beda niebotyczne
Dodaj ogłoszenie