Grabarczyk: Schetyna to strategiczna rezerwa PO. Może być piękniejsza rola?

Redakcja
Grabarczyk: Nikt nie oczekuje od polityków emocjonalnego ekshibicjonizmu. Owszem, skórę mam twardą. Nie mam poczucia porażki. Oczywiście błędy były, ale błędów nigdy nie da się uniknąć
Grabarczyk: Nikt nie oczekuje od polityków emocjonalnego ekshibicjonizmu. Owszem, skórę mam twardą. Nie mam poczucia porażki. Oczywiście błędy były, ale błędów nigdy nie da się uniknąć Wojciech Barczyński/Polskapresse
O tym, kto jest strategiczną rezerwą Platformy, czy Grzegorz Schetyna jeszcze może być następcą Donalda Tuska - mówi wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk w rozmowie z Anną Wojciechowską i Pawłem Siennickim.

Czuć jeszcze ducha Donalda Tuska w tym gabinecie wicemarszałka?
Znam rzeczywiście historię tego gabinetu.

Tę historię o tym, że zdarzało mu się polegiwać na tej kozetce, też?
A o tym akurat nie słyszałem. (śmiech)

A o oglądaniu meczów w tym pokoju?
Wiem, że to się zdarzało. Ale to nie były jednak najważniejsze aktywności w tym pokoju.

Tusk po latach wicemarszałkowania dziś jest premierem. Ale bywa tak, że z tej funkcji spada się już do pozycji szeregowego, mało znaczącego posła. Pan wchodząc do tego gabinetu, co sobie myśli?
Ja uważam, że parlament to ważne miejsce. Tu się tworzy prawo, tu się prowadzi ważne debaty.

Nie czuje Pan, że właśnie dostał Pan kopa w dół, że stracił Pan realną władzę?
To, że nie będę ubiegać się ponownie o funkcję ministra, zapowiedziałem tuż po wyborach.

Bo i świetnie Pan wiedział, że nie ma szans, że jakkolwiek by Pan zabiegał, premier w Pana przypadku już decyzję podjął.
Dla mnie kluczowy był mój osobisty wynik wyborczy.

A miał Pan już wcześniej przez te cztery lata ochotę w którymś momencie rzucić to wszystko?
Nie, nigdy. Ani przez moment.

Twardą skórę ma Pan?
Owszem, mam bardzo twardą.

(...)

Chciałby Pan coś zmienić w Platformie?
Platforma nie jest oczywiście idealna, musi być bardziej merytoryczna, prowadzić wewnętrzną debatę. I ja będę też w tym uczestniczył.

Tyle że podobno teraz Pańską spółdzielnię przejmuje już Ewa Kopacz.
A co to jest spółdzielnia? Ja nigdy nie użyłem takiego słowa.

To Pana frakcja w partii. Chce Pan powiedzieć: "Nie jestem liderem żadnej frakcji w Platformie"?
Czy jestem, czy nie - o to musicie pytać ludzi Platformy. Ja rozmawiam ze wszystkimi członkami PO, którzy wyrażają chęć rozmowy. Rozmawiamy o sprawach ważnych dla państwa, dla PO, szukamy wspólnych rozwiązań.

CZYTAJ TEŻ:
* Kidawa-Błońska: W PO dalecy jesteśmy od pychy. Inni nam zazdroszczą
* Palikot: Ziobro może dogadać się ze Schetyną. Stworzą klub bez którego nie będzie żadnego rządu
* Piskorski: Schetyna skazany jest an eliminację. Wyrasta ponad przeciętność
* Nitras: Schetyna chciał wymuszać na Tusku decyzje. Teraz to już niemożliwe
* Tusk rozprawia się z ''wewnętrzną opozycją'' w PO. ''Atmosfera stężała''

Czuje się Pan reprezentantem, głosem części Platformy, która być może nie odnajduje się w kleszczach między Tuskiem a Schetyną?
Na pewno mnie zależy na tym, żeby wszyscy w Platformie byli aktywni. Im więcej ludzi dochodzi do głosu, tym łatwiej nam znaleźć odpowiedzi na wyzwania. Nie ma lepszych i gorszych w PO.

Współczuje Pan dziś trochę Schetynie?
Grzegorz jest bardzo silny.

Czyli współczucia nie potrzebuje, bo sobie poradzi?
Silni ludzie nie potrzebują współczucia.

A miał Pan wrażenie, że w tych ostatnich tygodniach jest upokarzany przez premiera świadomie?
Grzegorz jest silnym politykiem. Polityka jest grą zespołową, w której lider rozpisuje role. W każdej roli może wystąpić kilka osób. Premier powiedział o Grzegorzu, że jest strategiczną rezerwą Platformy. Czy można sobie wyobrazić piękniejszą rolę?

Jeśli się było wcześniej wicepremierem i marszałkiem, najbardziej zaufanym człowiekiem premiera, to potrafimy sobie wyobrazić. Wielu te słowa premiera odebrało jako kpinę z Grzegorza Schetyny.
Ja ich tak nie odebrałem.

Chciałby Pan usłyszeć o sobie od premiera, że jest Pan strategiczna rezerwą?
(śmiech) No, właśnie o to chodzi, że nie usłyszałem. I nie usłyszę.

Platforma bez Tuska sobie poradzi?
On sam przedstawił pewien plan, zgodnie z którym to jego ostatnia kadencja jako szefa PO. I dlatego tym bardziej to stwierdzenie premiera o Grzegorzu, z którego drwicie, wcale nie jest żartem.

Schetyna może na serio być następcą Tuska? To realny scenariusz?
Tak, jest zawodnikiem wagi ciężkiej.

A kto jest jeszcze w tej kategorii zawodników ciężkich dziś? Pan też jest?
To już dziennikarze sami oceniają.

Gra na przywództwo w partii jest wśród Pana zainteresowań?
Teraz o tym nie myślę. Ja jestem adwokatem. W polityce przez przypadek.

I tak równie łatwo byłoby Panu pożegnać się z polityką?
Łatwo nie.

A co jest dziś największym zagrożeniem dla PO?
Odwrócenie się od wyborców, sytuacja, w której uderza nam sodówka do głowy. Sądzę jednak, że mamy mocne przeciwciała.

CZYTAJ TEŻ:
* Kidawa-Błońska: W PO dalecy jesteśmy od pychy. Inni nam zazdroszczą
* Palikot: Ziobro może dogadać się ze Schetyną. Stworzą klub bez którego nie będzie żadnego rządu
* Piskorski: Schetyna skazany jest an eliminację. Wyrasta ponad przeciętność
* Nitras: Schetyna chciał wymuszać na Tusku decyzje. Teraz to już niemożliwe
* Tusk rozprawia się z ''wewnętrzną opozycją'' w PO. ''Atmosfera stężała''

A to nie dzieje się już?
Nie zauważyłem. Premier nas na każdym kroku mobilizuje do kontaktu z rzeczywistością. On jest naszą najskuteczniejszą szczepionką.

Pan potrafi powiedzieć wprost premierowi w jakiejś konkretnej sprawie: "Mylisz się"?
(śmiech, po czym długa cisza)

To tak nieprawdopodobna scena? Czy tak groźna?
(śmiech) Podczas rozmów zawsze pojawiają się różne zdania.

Schetyna mówi wprost: "Tak, nie zgadzałem się w niektórych sprawach z premierem Tuskiem, mówiłem mu o tym, nie boję się Tuska, bo łączy nas 20 lat wspólnej pracy". Pan też może powiedzieć: "Nie boję się Tuska"?
Mogę powiedzieć, że znam dłużej premiera niż Grzegorz. I że tylko szczera rozmowa ma sens.

Jesteście z Tuskiem na Pan czy po imieniu?
To zależy od okoliczności. W ostatnim czasie to był dla mnie pan premier.

A dziś, kiedy jest Pan poza rządem?
Sprawdzę przy najbliższej okazji.

Co jest dziś głównym sensem Platformy? Tylko przejście suchą nogą przez kryzys?
Musimy zachować zdolność skracania dystansu do innych państw UE. Chcemy przygotować kraj do stawienia czoła drugiej fali kryzysu.

A zatem kryzys, a większych modernizacyjnych planów już nie ma?
W drugim korku wciąż pozostają. Po sukcesie programu "Orlik" chcemy realizować świetliki. To będzie nasz kolejny cywilizacyjny projekt. Czeka nas rewolucja cyfrowa. Minister Boni będzie liderem tej rewolucji. Rozwiniemy projekty energetyczne. I wiele innych.

Wyobraża sobie Pan 12 lat rządów Platformy?
Znamy historię Europy i wiemy, że to jest bardzo trudny do zrealizowania scenariusz.

Mission impossible?
Tak nie powiem, bo niedawno wydawało się że niemożliwa jest druga kadencja.

Rozmawiali: Paweł Siennicki i Anna Wojciechowska

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

CZYTAJ TEŻ:
* Kidawa-Błońska: W PO dalecy jesteśmy od pychy. Inni nam zazdroszczą
* Palikot: Ziobro może dogadać się ze Schetyną. Stworzą klub bez którego nie będzie żadnego rządu
* Piskorski: Schetyna skazany jest an eliminację. Wyrasta ponad przeciętność
* Nitras: Schetyna chciał wymuszać na Tusku decyzje. Teraz to już niemożliwe
* Tusk rozprawia się z ''wewnętrzną opozycją'' w PO. ''Atmosfera stężała''

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
Generał łapówkarz miał ochraniać państwo; państwo stworzyło absurdalną jednoosobową spółkę skarbu państwa; szefowa państwowego urzędu przez cztery lata bez powodzenia tworzyła prawo antykorupcyjne; liberalny rzekomo premier państwa blokuje dostęp do informacji publicznej. Cztery paradoksy wybrane bez żadnego klucza, pierwsze z brzegu. Zebrane razem tworzą system III RP. Państwo dystyngowanych drapichrustów.
W
Widukind
matoł i jego sekta nadal pustoszą Polskę. A pozostałe ok. 34 mln milczy. Jak długo jeszcze ?
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Grabarczyk: Schetyna to strategiczna rezerwa PO. Może być piękniejsza rola?
t
todd
Baran przebrany w garnitur, co w pamięci Polaków POzostanie jako wyżelowany prostaczek,który rękami POdległych mu służb, nie POtrafi zrobić rozkładu jazdy Narodowego Przewoźnika w nagrodę dostaje stanowisko wicemarszałka Sejmu - to już conDonkowy "wysoki standard"... to teraz niech platformerskie Barany POmyślą ( o ile to w stadzie, możliwe ), jak tu ma być dobrze ???
c
cezar
Pierwsze dyplomy magisterskie wydawane w tym roku mogą być pozbawione godła państwowego. Tak wynika z rozporządzenia minister Barbary Kudryckiej.

Rządowa nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, która weszła w tym roku w życie, znosi obowiązek umieszczania godła państwowego na dyplomie magisterskim. Szczegóły wyglądu tego dokumentu sprecyzowała szefowa resortu nauki Barbara Kudrycka w wydanym 1 września rozporządzeniu.

Nie ma tam ani jednego słowa o godle państwowym.
Dodaj ogłoszenie