Górnik ranny w wybuchu nie żyje

Redakcja
Liczba śmiertelnych ofiar wybuchu metanu w kopalni w Jastrzębiu wzrosła do pięciu. Wczoraj w tamtejszym szpitalu zmarł jeden z górników, który został ranny w środowym wypadku w Boryni. Miał 41 lat. Osierocił żonę i pięcioletnią córkę.

Górnik był najciężej rannym spośród pracowników, którzy przeżyli wybuch gazu. Po wypadku 41-letni górnik został przewieziony na oddział neurologiczny jastrzębskiego szpitala. Miał poważny uraz głowy, nie był poparzony.

Do wybuchu metanu w Boryni doszło w środę wieczorem, podczas prac konserwacyjnych wykonywanych 900 m pod ziemią. Na miejscu zginęło wówczas czterech górników. W niedzielę w szpitalach w Jastrzębiu Zdroju oraz w Siemianowicach Śląskich przebywało nadal 18 pracowników dołowych z Boryni. Zdaniem lekarzy ich stan jest stabilny.

Przyczyny wypadku bada prokuratura i specjalna komisja.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie