Górnik Łęczna - Legia 0:2. Nikolić, czyli brakujące ogniwo...

    Górnik Łęczna - Legia 0:2. Nikolić, czyli brakujące ogniwo "Wojskowych" [ZDJĘCIA+VIDEO]

    Tomasz Biliński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Górnik Łęczna - Legia 0:2
    1/22
    przejdź do galerii

    Górnik Łęczna - Legia 0:2 ©Łukasz Kaczanowski

    Legia wygrała w Łęcznej 2:0 i z kompletem punktów prowadzi w ekstraklasie. Bohaterem meczu był Nikolić, który strzelił dwa gole. W sumie ma już pięć.
    Zaczęto mówić, że Lech Poznań ma kompletną drużynę. Ale nie ma takiego napastnika, który wykańcza akcje. Tego ma Legia. Celowała w nich, bo resztę miała. Trafiła i są efekty - ocenił transfer Nemanji Nikolicia były piłkarz stołecznego klubu Sylwester Czereszewski. - Kogoś takiego w Legii brakowało. Niektórzy na takie transfery narzekają, bo zawodnik z ligi węgierskiej. Że to żadne wzmocnienie, bo nasza ekstraklasa jest lepsza.
    Może trochę. Ale to nie przypadek, że Nikolić trzy razy był tam królem strzelców. Ma lekką nogę, strzela gdzie chce, nie męczy się przy tym - dodał król strzelców ekstraklasy w sezonie 1997/1998.
    Co prawda sezon nie trwa nawet miesiąc, ale Węgier serbskiego pochodzenia już imponuje statystykami. Oddał 10 strzałów, z czego osiem było celnych i padło z nich pięć bramek. W niedzielę w Łęcznej pierwszą zdobył w 16. min. Błąd przy konstruowaniu akcji popełnił Tomasz Nowak. Wykorzystał go Guilherme, który z mgnieniu oka zagrał do Aleksandara Prijovicia. Ten zagrał do Nikolicia. Piłkarz z zimną krwią wykończył akcję, w której wszystko odbyło się na jeden kontakt.


    Legia.com/x-news


    - Nemanja szybko wkomponował się w zespół, dzięki czemu spisuje się bardzo dobrze. Ale swoją wartość pokazał już na Węgrzech - podsumował trener Legii Henning Berg.

    Drugiego gola Nikolić strzelił w 33. min, wykorzystując piękne dośrodkowanie Michała Kucharczyka. 27-letni napastnik uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi Górnika, Sergiuszowi Prusakowi.

    - Istotna jest dobra gra zespołu. Solidnie z tyłu, stwarza dużo sytuacji, dla tego typu zawodnika to jak woda na młyn. Na naszą ligę wydaje się idealny - stwierdził Czereszewski.

    W drugiej połowie legioniści dalej mieli przewagę, ale nie forsowali tempa. Bliski zdobycia bramki był Dominik Furman. Jego strzał z rzutu wolnego przeleciał minimalnie nad poprzeczką. - Pokazaliśmy jakość. Choć mogliśmy zdobyć więcej bramek, a w drugiej połowie częściej utrzymywać się przy piłce. Tak czy inaczej, było dobrze. Zwycięstwo cieszy, szczególnie że gramy co trzy dni - ocenił Berg.

    Wicemistrz Polski po trzech kolejkach ma komplet dziewięciu punktów. Strzelił 11 goli i stracił tylko jednego. Skazą jest przegrany mecz o Superpuchar Polski z Lechem w Poznaniu.

    - Przed sezonem mówiłem, że Legia powinna grać ze złością za stracone mistrzostwo. Mniej gadać, więcej skupić się na grze. Wykorzystać umiejętności, bo to najlepszy zespół w Polsce - stwierdził Czereszewski. - Mecz w Poznaniu i pierwsza połowa z Botosani w Warszawie były tragiczne. Legia nic nie grała. Ale w przerwie zaskoczyło. Pstryczek w nos w Poznaniu był dobry. Drużyna zobaczyła, że coś jest nie tak. Skutki jak na razie są dobre. Może jakiś rekord pobije? Fajnie ruszyli. Wygrywają bez dyskusji, w żadnym zwycięstwie nie ma przypadku. Wiadomo, że punkty stracą, ale przy grze z takim zaangażowaniem i napastnikach trudno będzie ich pokonać - dodał mistrz Polski z Legią w 2002 roku.

    - Skąd taka zmiana? Z jednej strony to siedzi w głowie. Z drugiej - Legia zaczęła grać szybciej. Tak jak rok temu. Nikt nie holuje piłki jak pod koniec poprzedniego sezonu. Wtedy tego zabrakło, piłkarze grali ospale. Dziwne, że wszyscy. Jakby tonę węgla przerzucali przed meczami. Zespół może być słabszy fizycznie w jednym, dwóch meczach, ale nie całą rundę! Teraz fajnie się ją ogląda. Mają pomysł na grę. Jeśli utrzyma taką, to powinien być poza zasięgiem - skomentował Czereszewski.
    Minusem spotkania z Górnikiem była słaba gra Michała Masłowskiego. 26-letni pomocnik nie pomaga zapomnieć, że w styczniu Legia zapłaciła za niego 800 tys. euro. W Łęcznej zagrał, bo kontuzjowany jest Tomasz Jodłowiec (naciągnięcie mięśnia dwugłowego uda, być może wróci do gry za tydzień). Był najsłabszy na boisku.

    - Oj, cieniutko wygląda. Aż dziwne, bo kiedy się nie rozkręcić jak nie teraz, gdy zespołowi idzie. Jest już ponad pół roku, więc wypadałoby coś pokazać. A tu nic. Trochę czasu można mu jeszcze dać, ale musi się wziąć do roboty. Inaczej jego pobyt w Legii się skończy - przewidywał Czereszewski.

    W kolejną niedzielę Legia zagra u siebie z Wisłą Kraków. Na czwartek jest zaplanowany rewanżowy mecz trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko FK Kukesi. Nie wiadomo jednak, czy dojdzie on do skutku, bo spotkanie w Tiranie zostało przerwane przez sędziego w 52. min i zakończone przez delegata UEFA. Głównie dlatego, bo kibice gospodarzy trafili kamieniem w głowę Ondreja Dudę. Decyzja europejskiej federacji piłkarskiej ma zapaść w poniedziałek.

    - Chcemy, żeby wyniki meczów rozstrzygały się na boisku. Sytuacja w Albanii była jednak nietypowa i niedopuszczalna. Co prawda nie wiemy, jaką decyzję podejmie UEFA, ale walkower wydaje się sprawą oczywista. Czekamy. Rewanż powinniśmy jednak zagrać - zaznaczył Henning Berg.

    Drużynie Kukesi oprócz niemal pewnej porażki walkowerem grozi wykluczenie z międzynarodowych rozgrywek. Niewykluczone, że nie tylko w tym sezonie. Prawdopodobnie kary nie uniknie też Legia, choć z pewnością nie będzie ona tak surowa jak w przypadku klubu z Albanii. Wszystko za sprawą grupy kibiców, którzy w przerwie meczu wdali się w przepychanki z ochroną. Ot, normalka. Zapędy pod ich sektor mieli też fani Kukesi, ale skończyło się na szarpaniu płotu.

    współpraca
    Daniel Harasim

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 11 21 6 3 2 20-13
    2 Legia Warszawa Live 11 21 6 3 2 16-12
    3 Wisła Kraków Live 11 20 6 2 3 20-10
    4 Jagiellonia Białystok Live 11 20 6 2 3 17-13
    5 Piast Gliwice Live 11 20 6 2 3 17-15
    6 Korona Kielce Live 11 19 5 4 2 15-12
    7 Lech Poznań Live 11 17 5 2 4 17-14
    8 Zagłębie Lubin Live 11 16 5 1 5 17-17
    9 Arka Gdynia Live 11 14 3 5 3 12-11
    10 Pogoń Szczecin Live 11 13 3 4 4 13-13
    11 Śląsk Wrocław Live 11 12 3 3 5 16-15
    12 Miedź Legnica Live 11 12 3 3 5 15-20
    13 Wisła Płock Live 11 10 2 4 5 14-20
    14 Górnik Zabrze Live 11 9 1 6 4 11-17
    15 Zagłębie Sosnowiec Live 11 7 1 4 6 15-24
    16 Cracovia Live 11 7 1 4 6 8-17