Gorąco na linii Pałac Prezydencki-MSZ. Napięcie rośnie w związku z nominacjami ambasadorskimi

Redakcja
Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski
Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski Marcin Obara/Polskapresse
Udostępnij:
Napięcie między prezydentem Bronisławem Komorowskim a ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim znów rośnie w związku ze zbliżającymi się nominacjami ambasadorskimi - pisze Anna Wojciechowska.

Mocna informacja i równie mocne i szybkie dementi. Ubiegły tydzień przyniósł wieść, że prezydent Bronisław Komorowski chce wymienić szefa swojej kancelarii. Póki co jednak obecny szef Jacek Michałowski trzyma się mocno i nawet ci, którzy wcale zbytnią sympatią go nie darzą, mówią, że jego pozycja wydaje się niezagrożona. O co więc chodzi? Czyżby to zwiastun walk na prezydenckim dworze? Rozmowy poza mikrofonem z wtajemniczonymi wskazują, że to raczej kolejna odsłona zakulisowej wojny na linii Pałac Prezydencki - MSZ. Napięcia między Radosławem Sikorskim a Bronisławem Komorowskim rosną znów w związku ze zbliżającymi się rozstrzygnięciami dotyczącymi obsady czołowych placówek dyplomatycznych.

CZYTAJ TEŻ: Sikorski kpi z tekstu ''Wprost''. ''Zaraz odkryją kontrasygnatę premiera''

Poprzez plotki i wycieki ludzie Sikorskiego próbują rozgrywać i osłabiać pozycję Kancelarii Prezydenta - mówi osoba z otoczenia prezydenta

- Jacek Michałowski ma stracić stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta. Jego miejsce zajmie poseł PO Sławomir Rybicki - taką informację podał tygodnik "Newsweek". Już następnego dnia stanowczo zdementował je prezydencki doradca Tomasz Nałęcz. - To plotki wyssane z palca - oświadczył Nałęcz. Również poza mikrofonem tak najbliżsi współpracownicy prezydenta, jak i zorientowani politycy PO kręcili głową, zapewniając, że wymiana w tym momencie Michałowskiego przez prezydenta nie wchodzi w grę. W kancelarii Komorowskiego jak na każdym dworze nie wszyscy się bardzo lubią i bieżących napięć nie brakuje. Dla wszystkich jest jednak raczej jasne, że pozycji Michałowskiego u prezydenta podkopać się nie da. Tego z wykształcenia psychologa Komorowski zna od wielu lat nie tylko z kontaktów zawodowych, lecz także prywatnych. Nie bez powodu to właśnie po niego jako wyjątkowo zaufanego człowieka Komorowski sięgnął w krytycznym momencie, gdy w dniu katastrofy smoleńskiej przyszło mu przejąć obowiązku prezydenta. Michałowski zresztą okazał się bardzo oddany i firmował swoją twarzą wiele kontrowersyjnych decyzji prezydenta Komorowskiego, choćby w czasie wojny o krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

CZYTAJ TEŻ: Nałęcz: Michałowski jest duszą Kancelarii Prezydenta. Plotki o jego odejściu są wyssane z palca

- Nie ma szans, by prezydent zrezygnował z Michałowskiego, a i on sam już chyba wyjątkowo dobrze odnalazł się w kancelarii i nigdzie się nie wybiera. Ale oczywiście takiej informacji dziennikarze nie wyssali z palca. Jestem jednak pewien, że nie wyszła ona z samej prezydenckiej kancelarii. To właśnie kancelarii bowiem szkodzi najbardziej, sugerując obraz jakiś konfliktów - mówi jeden ze współpracowników Komorowskiego. - To z pewnością była intryga. Tyle że nie wewnętrzna, a z zewnątrz - przekonuje też inna osoba z otoczenia prezydenta. Kiedy pytamy naszych rozmówców, komu zatem mogłoby zależeć na wypuszczeniu informacji o jakimś zamieszaniu personalnym w prezydenckiej kancelarii, większość wskazuje na… MSZ. - To plotki rozsiewane przez Sikorskiego i jego ludzi. Prezydent ostatnio nadepnął na odcisk ministrowi i ten próbuje oddać. Tyle że zapewniam, że to powoduje, że dziś tu w kancelarii jesteśmy jak palce jednej ręki - twierdzi wprost jeden ze współpracowników prezydenckich.
O rywalizacji, napięciu czy wręcz konflikcie na linii Pałac Prezydencki - MSZ słychać niemal od początku urzędowania Komorowskiego na stanowisku prezydenta. Osobistej niechęci i emocji nie brakuje tym bardziej, że Komorowski i Sikorski to rywale z prawyborów prezydenckich w Platformie Obywatelskiej. Ludzie Komorowskiego do dziś podśmiewają się z rzekomych kompleksów obecnego szefa MSZ z powodu przegranej w tymże partyjnym plebiscycie. Ostatnim przykładem ostentacyjnego zlekceważenia Komorowskiego przez Sikorskiego była tak już słynna, jak kontrowersyjna przemowa szefa MSZ w Berlinie dotycząca wizji przyszłości Unii Europejskiej. Sikorski nie tylko nie konsultował przemówienia z prezydentem. Komorowski nie miał nawet pojęcia o planach szefa MSZ. Treść wystąpienia, owszem została przesłana do Kancelarii Prezydenta, ale na kilka godzin przed jego wygłoszeniem, kiedy Komorowski przebywał na Ukrainie, o której to wizycie MSZ wiedzieć musiało, bo brało udział w jej przygotowaniach.

CZYTAJ TEŻ: Sikorski kpi z tekstu ''Wprost''. ''Zaraz odkryją kontrasygnatę premiera''

Dlaczego dziś miałoby zależeć Sikorskiemu czy jego ludziom na rozgrywaniu kancelarii prezydenta? Nasi rozmówcy wskazują na pojawiające się co i rusz informacje w ostatnim czasie o współpracownikach prezydenta aspirujących do roli ambasadorów na prestiżowych placówkach w USA czy w Berlinie. Takie sugestie pojawią się od dawna w odniesieniu do odpowiedzialnego za sprawy zagraniczne w prezydenckiej kancelarii ministra Jaromira Sokołowskiego, który z racji wieloletnich zainteresowań miałby mieć ochotę wyjechać do Berlina. Ostatnio jednak w roli prezydenckich kandydatów na ambasadorów pojawiło się też nazwisko Michałowskiego, a nawet doradcy prezydenta ds. międzynarodowych Romana Kuźniara i szefa BBN Stanisława Kozieja. - To absurd, bo inaczej niż dla ludzi z MSZ dla nich wyjazdy na placówki to faktycznie byłyby zsyłki - przekonuje nas osoba z otoczenia prezydenta. - W MSZ bycie ambasadorem traktowane jest jak wielkie dobro. Sikorski chce pokazać, że ludzie prezydenta rywalizują o dobra, które są w jego gestii. Poprzez różne plotki i wycieki ludzie Sikorskiego próbują ich rozegrać, a przez to osłabić pozycje negocjacyjną Pałacu Prezydenckiego, bo z drugiej strony, rzecz jasna, prezydent chce mieć jakiś wpływ na zbliżające się nominacje ambasadorskie - twierdzi ten nasz informator.

CZYTAJ TEŻ: Nałęcz: Michałowski jest duszą Kancelarii Prezydenta. Plotki o jego odejściu są wyssane z palca

Co na to MSZ? Jeden z najbliższych współpracowników Radka Sikorskiego nazywa wszystkie opowieści prezydenckich ministrów bzdurami. Według otoczenia szefa MSZ za wszystkimi intrygami stoi przede wszystkim Jaromir Sokołowski, który rzeczywiście - jak przyznają w PO - słynie z dużych ambicji. Sokołowski, były sekretarz Ambasady RP w Berlinie, od wejścia w środowiska Platformy trzymał się właśnie Komorowskiego. Dziś Sokołowski nawet w prywatnych rozmowach podobno zaprzecza, by zależało mu na nominacji ambasadorskiej. - Teraz można powiedzieć, że Sokołowski jest partnerem w rozmowach z Sikorskim, w tym sensie, że bierze udział z ramienia kancelarii w niektórych naradach, nie musi wykonywać jego poleceń. Zostając ambasadorem, stałby się podwładnym Sikorskiego. To mu się nie opłaca - przekonuje znajomy Sokołowskiego. Choć są też tacy, którzy radzą nawet prywatnych zapewnień ministra nie brać za pewnik, bo z drugiej strony pamiętają, jak jeszcze stosunkowo niedawno nie ukrywał, że ambasada w Berlinie to jego marzenie. Nikt jednak nie wierzy jednak, by Sokołowski grał na przejęcie funkcji szefa kancelarii. Jedyną zatem zmianą, która na razie ma naprawdę na dworze prezydenta nastąpić, jest wejście do kancelarii wiceszefa klubu PO Sławomira Rybickiego. Tyle że nie jako szefa, a jedynie w zastępstwie Sławomira Nowaka, który porzucił kancelarię, wchodząc do rządu.

Anna Wojciechowska

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
W
Ja sugeruję redakcji aby przedstawiła nam rzeczywisty stan państwa w różnych dziedzinach. Jest u Was gość który ma o tym pojęcie i na pewno znajdzie dojście do prawdziwych informacji.
W
W
Ja sugeruję redakcji aby przedstawiła nam rzeczywisty stan państwa w różnych dziedzinach. Jest u Was gość który ma o tym pojęcie i na pewno znajdzie dojście do prawdziwych informacji.
Dodaj ogłoszenie