Gorące krzesła na wyciągach i gigantyczne kolejki. Tak ma wyglądać sezon narciarski w Sudetach

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne pixabay
Właściciele ośrodków narciarskich szykują się do zimy i narzekają, że nikt nie jest w stanie im powiedzieć, według jakich zasad sanitarnych mają działać. Co nas czeka w tym sezonie na stokach? Przeczytajcie poniżej.

Właściciele ośrodków narciarskich w Sudetach szykują się do otwarcia sezonu narciarskiego. Nie mogąc się doprosić wytycznych od Głównego Inspektora Sanitarnego czy Ministerstwa Zdrowia, przygotowują własne zasady. Jedno jest pewne - jeśli ośrodki nie zostaną zamknięte na głucho, tak jak pod koniec ubiegłego sezonu, narciarze muszą się przygotować na znacznie dłuższe kolejki przy wyciągach i duże ograniczenia na terenie całych stacji.

Zobacz także

O zalecenia związane z koronawirusem i obostrzenia, jakich powinni przestrzegać właściciele ośrodków narciarskich, zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Sanitarny. W resorcie zdrowia usłyszeliśmy tylko zdawkowe: prace nad wytycznymi trwają, proszę czekać, a GIS nam nie odpowiedział.

Wytycznych nie mogą się też doczekać właściciele ośrodków narciarskich w Sudetach. Przygotowania do otwarcia sezonu idą w nich pełną parą, ale nikt w Warszawie nie jest im w stanie powiedzieć, jakie obostrzenia związane z pandemią będą ich obowiązywać.

- Skrzyknęliśmy się z innymi w Polsce i, nie mogąc się doczekać zaleceń od GIS, sami opracowaliśmy listę propozycji, którą wysłaliśmy do Warszawy. Jak na razie, usłyszeliśmy, że prace nad wytycznymi dla nas trwają i że powinniśmy je poznać w przyszłym tygodniu – powiedział nam Szymon Matuszyński, reprezentujący Zieleniec Ski Arenę.

Stacja zamierza otworzyć się dla narciarzy na przełomie listopada i grudnia. Trwają właśnie ostatnie prace nad uruchomieniem nowej kolei linowej.

- Wypracowaliśmy własne zasady, czyli obowiązkowe maseczki na twarzach wszystkich, którzy korzystają z naszych wyciągów, także na jednoosobowych wyciągach talerzykowych, w kolejkach do nich, ale też w wypożyczalniach sprzętu i przy kasach – wylicza Matuszyński.

Zamiast maseczek mogą to być oczywiście kominiarki lub kominy zaciągane na twarz. W barach i restauracjach obowiązują identyczne zasady, jak w całej gastronomii w kraju będącym w większości żółtą strefą. Przy wszystkich bramkach czekają zasobniki z płynem odkażającym.

Takich kolejek jakie czekają narciarzy, jeszcze nie było

O niepewnej sytuacji mówi też Mateusz Herman z Czarna Góra Resort w Stroniu Śląskim.

- Nie wiemy, czy poza dystansem w kolejkach i dezynfekowaniem kanap na kolejach linowych i orczyków, będziemy musieli wprowadzić ograniczenia w ich korzystaniu, czyli, że na przykład na kanapach kolei linowych dostępne będą tylko co drugie siedzenia. Póki co GIS tego nie zaleca i tego nie planujemy – dodaje. Obawia się jednak takich obostrzeń i przyznaje, że w pełni sezonu będzie to oznaczało gigantyczne kolejki do kas i wyciągów, znacznie większych niż znane z poprzednich zim. - Niestety jak będzie można zajmować tylko co drugie miejsce na kanapach na naszych kolejach, to ich przepustowość zmniejszy się o połowę.

Zobacz także

Waldemar Szczepański z ośrodka Ski & Sun w Świeradowie Zdroju, wskazuje jeszcze na jeden wymóg sanitarny, który wydłuży czas, jaki narciarzom przyjdzie spędzić w kolejkach.

- Konieczność dezynfekowania gondoli naszej kolei linowej spowolni jej działanie. Mam nadzieję, że otwarte okna i zasłonięte twarze wystarczą i nie będziemy musieli ograniczać liczbę wpuszczanych do kabin z ośmiu do czterech osób – mówi Szczepański. - Generalnie zaleca się, by na tak ograniczonej przestrzeni w niewielkiej odległości nie przebywać dłużej niż kwadrans, a nasze gondole docierają na szczyt Stogu Izerskiego w siedem minut – zapewnia.

Zarówno w ośrodku Ski & Sun w Świeradowie Zdroju jak i w Ski Arenie na Kopie w Karpaczu, gdzie też czekają na oficjalne wytyczne, do gondol wpuszczane są co najwyżej po dwie osoby, chyba, że są to rodziny, wtedy wsiada więcej.

- Teraz przed sezonem za naszej kolei korzysta po kilkadziesiąt osób dziennie, ale w sezonie przyjeżdża do nas po kilka tysięcy, wolę nie myśleć, o tym, co się będzie działo, jak będziemy musieli wpuszczać o połowę mniej ludzi niż jest miejsc na kanapach – kwituje przedstawiciel Ski & Sun w Świeradowie Zdroju.

Czytaj także

Czytaj także

Na Stadionie Narodowym powstaje szpital polowy

Wideo

Materiał oryginalny: Gorące krzesła na wyciągach i gigantyczne kolejki. Tak ma wyglądać sezon narciarski w Sudetach - Gazeta Wrocławska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Papaj DJ

Te q r w y to zawsze tylko narzekają i mają problemy, a to że zima za krótka, a to , że ludzi mało. Wypier##ć, mieliście dużo czasu by odłożyć kasę na ciężkie czasy

Dodaj ogłoszenie