Globalna gra o zwycięstwo

Redakcja
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Koniec z polityką, na której każdy zyskuje - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei.

Waszyngton, USA
Dziś światem nie rządzi logika poszukiwania zysków, tylko unikania strat - dowodzi publicysta Gideon Rachman na łamach "Foreign Policy".

Rachman jest cenionym specjalistą od spraw międzynarodowych, który przez wiele lat pisał w tygodniku "Economist", a teraz jest komentatorem dziennika "Financial Times". Niedawno opublikował on książkę "Zero-Sum Future". Przedstawia w niej, jak po wybuchu kryzysu finansowego zmieniły się relacje pomiędzy poszczególnymi krajami świata. "Wcześniej stosunki między największymi gospodarkami świata opierały się na wzajemnych korzyściach. Dziś to, co jest dobre dla Chin, jest złe dla Ameryki, co dobre dla Niemiec, złe dla Grecji i Włoch. Toczy się gra o sumie zerowej" - podkreśla publicysta.

Rosyjska mafia zdobywa wpływy w Szwecji. Wykorzystuje fakt, że lokalne władze się nią nie interesują i stworzyła system prania brudnych pieniędzy - piszą Kegö i Wenngren

Największą ofiarą tej zmiany jest Unia Europejska. Wspólnota została zaprojektowana jako instytucja, która wszystkim jej członkom miała przynosić korzyści. Hasło "więcej Europy" oznaczające pogłębianie integracji miało być równoznaczne z tym, że wszystkie państwa członkowskie będą zyskiwać jeszcze więcej. Problem w tym, że dziś "więcej Europy" dla każdego oznacza coś innego. Dla krajów Południa oznacza wprowadzenie euroobligacji, natomiast dla Niemiec - ostre reguły dyscypliny fiskalnej. Przy takim nastawieniu zasada o wzajemnych korzyściach, jakie niesie ze sobą UE, przestaje być aktualna.

Podobnie wyglądają relacje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie są coraz bardziej przekonani, że im bardziej Chińczycy staną się potężni, tym ich kraj będzie słabszy. Ta myśl jest wyraźnie obecna w trwającej w USA kampanii prezydenckiej. Nie da się więc uniknąć narastającej rywalizacji między tymi dwoma krajami. Widać ją już na różnych forach międzynarodowych, m.in. doprowadziła ona do paraliżu rozmów o strefach wolnego handlu prowadzonych przez WTO czy paraliżu negocjacji globalnego paktu klimatycznego. I tego typu zjawiska się pogłębią. "Gra o sumie zerowej może obudzić złe moce na świecie" - uważa Gideon Rachman.

Bejrut, Liban
Sprzedaż broni krajom Bliskiego Wschodu nie pomoże ustabilizować sytuacji w regionie - pisze Raja Kamal, analityk Buck Institute, na łamach libańskiego dziennika "Daily Star".

Kamal w swoim artykule komentuje niedawną decyzję, jaką podjął Barack Obama, zgadzając się na sprzedaż 84 samolotów bojowych F-15 do Arabii Saudyjskiej. Koszt transakcji to 30 mld dol. W ślad amerykańskiego prezydenta poszedł premier Wielkiej Brytanii David Cameron, który - składając wizytę w Rijadzie - podpisał kontrakt na sprzedaż uzbrojenia do tego państwa o wartości 23 mld dol.
Tyle że - argumentuje analityk - sprzedaż sprzętu wojskowego Arabii Saudyjskiej niewiele zmieni na Bliskim Wschodzie ani w sytuacji USA w tym regionie. Cały obszar zmaga się bowiem z problemami, których nie da się rozwiązać najlepszym nawet uzbrojeniem. Ciągle nie udaje się rozwiązać takich problemów, jak: stagnacja gospodarcza, rosnące w siłę ugrupowania fundamentalistyczne czy słabnące prawa osobiste mieszkańców.
400 mln mieszkańców krajów arabskich wytwarza PKB o porównywalnej wielkości co licząca 5 mln mieszkańców Finlandia. I nie zmienia tego fakt, że w ostatnich miesiącach wzrósł kurs ropy naftowej, głównego surowca eksportowego. Zamiast więc wykorzystać dodatkowe dochody do stymulowania gospodarki, rząd Arabii Saudyjskiej wydaje je na broń. Te pieniądze na pewno Brytyjczycy i Amerykanie wykorzystają do tworzenia nowych miejsc pracy - nie ma wątpliwości Kamal.

Analityk przypomina, że wcześniej amerykański Kongres blokował sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej. Gdyby uczynił podobnie tym razem, wyrządziłby temu państwu dużą przysługę. Arabia musi bowiem zająć się swoimi problemami, a nie się zbroić.

Sztokholm, Szwecja
Rosyjskie mafie coraz chętniej lokują się w Szwecji, a tamtejsze władze przymykają na to oko - twierdzą Walter Kegö i Christina Wenngren ze szwedzkiego think tanku Instytut Polityki Bezpieczeństwa i Rozwoju (ISDP).

Analitycy zwracają uwagę, że Szwecja od lat 80. jest jednym z popularniejszych kierunków, jakie wybierają Rosjanie decydujący się na emigrację. Początkowo wykorzystywano do tego papierowe małżeństwa (czyli ustawiane małżeństwa z obywatelami kraju pozwalające na legalne przekroczenie granicy). Dziś działa się w inny sposób - przekracza się granicę z fałszywym paszportem, najczęściej bułgarskim, litewskim i czeskim. W 2010 r. kontrole na szwedzkiej granicy wykazały, że 30 proc. fałszywych paszportów było z Bułgarii.

Rosjanie wykorzystali fakt, że w Szwecji w latach 2006-2008 panował bezpredel (chaos). Wtedy doszło do wielu porwań, zabójstw, zamachów. Zdarzały się nawet strzelaniny w centrum Sztokholmu między Rosjanami. Jednocześnie nikt nie kontrolował rosyjskich mafii, które w Szwecji stworzyły sprawny system prania brudnych pieniędzy pochodzących ze sprzedaży kradzionych samochodów. Te grupy stały się na tyle ważne, że zaczęły nawet zdobywać wpływ na władzę w Szwecji - choć tylko na poziomie lokalnym.

Kegö i Wenngren podkreślają, że wpływy i zasięg działania rosyjskich mafii w Szwecji na razie są ograniczone - ale jednocześnie zaznaczają, że władze nie monitorują ich rozwoju. Nikt nie zwraca uwagi na ich sposób działania ani na to, że korzystają one w pełni ze szczodrego systemu opieki społecznej. "Zorganizowana przestępczość to nowy typ działalności kryminalnej w Szwecji. Wymaga wypracowania nowych strategii i nowego sposobu myślenia. Tylko tak uda się powstrzymać jego rozwój" - piszą analitycy.

Agaton Koziński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie