Globalizacja, czyli rozmydlanie

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński/Polskapresse
Tomasz Jaroński/Polskapresse Fot. archiwum
Od wielu lat kolarstwo szosowe nie może się dorobić jasnego systemu punktowania zawodników, który trwałby cały sezon i był czymś na kształt kończących się właśnie rozmaitych Pucharów Świata w sportach zimowych.

Zdobywca Pucharu Świata w skokach, biegach czy biatlonie - to brzmi dumnie, a taka osoba jest zdecydowanie numerem jeden minionego sezonu. W kolarstwie w pamięci kibiców zostają zwycięzcy wielkich, a nawet poszczególnych wyścigów, a punktacja World Tour ma znaczenie tylko przy ocenianiu poziomu sportowego grup zawodowych pretendujących do miana Pro Teams na następny sezon.

ZOBACZ TEŻ: Maja Włoszczowska: Rozbierana sesja? Nie mówię "nie", ale... [ZDJĘCIA]

Odmienność kolarstwa bierze się też stąd, że Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) jest właścicielem tylko jednego ważnego wyścigu, o mistrzostwo świata. Prawa do innych mają organizatorzy, w tym Czesław Lang do naszego Tour de Pologne. Ten system sprawia, że na wyścigach, znajdując sponsorów, zarabiają organizatorzy, a UCI musi zadowolić się rozmaitymi haraczami, a to za licencję, a to opłatami na walkę z dopingiem. Inaczej jest w sportach zimowych, gdzie taka federacja narciarska czy biatlonowa ma swoich sponsorów, i to ona dyktuje warunki.

UCI od lat nie może pogodzić się z takim układem sił, więc stara się odebrać prym tradycyjnym wyścigom, których początki sięgają nawet wieku XIX. Projekt nazywa się globalizacją, ale ja nazwałbym go raczej rozmydlaniem. Kolarski peleton zaakceptował już, mimo początkowych oporów, dzięki Czesławowi Langowi, Tour de Pologne, który był kilka lat temu jedynym wyścigiem takiej rangi na wschód od Łaby. Teraz nowe imprezy World Tour powstają jak grzyby po deszczu. Mamy już zawody w Kanadzie i Chinach, a mówi się o USA, Turcji, Rosji i o jeszcze jednej etapówce w okolicach Wielkiego Muru. Zasadnicze pytanie brzmi, kto w tych wyścigach będzie startował, skoro ekipy Pro Teams mają prawo, ale też obowiązek wszędzie wystawiać drużyny? Uzbieranie budżetu dającego możliwość obsłużenia tak wielkiej liczby imprez może stać się nieosiągalne dla większości zawodowych ekip.

Ponadto słyszy się o nowych projektach. Agencja Gifted Group Ltd. ma zabiegać w UCI o akceptację World Series Cycling, obejmującej 10 nowych wyścigów na różnych kontynentach! Ludzie, kalendarz nie jest z gumy, a kolarze nie mogą pędzić z wyścigu na wyścig. Pogoń za pieniędzmi nie zawsze dobrze wpływa na poziom sportowy, o sięganiu po to, co zabronione, nie wspominając. Dobrze zatem, że w Polsce mamy spokój. Najważniejsze wyścigi mają małą, ale zgrabną czapkę w postaci BGŻ ProLigi (w tym roku od Sobótki do Sokółki), która - moim zdaniem - więcej daje, niż zabiera.

Tomasz Jaroński, Eurosport Polska

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tm
Bardzo dobrze napisane!!! Kasa rządzi swiatem, a człowiek się gubi...
Dodaj ogłoszenie