Girzyński: Jarosław Kaczyński odejdzie z polityki? To niestosowne spekulacje. Trochę delikatności

Dorota Kowalska
Zbigniew Girzyński
Zbigniew Girzyński FOT.BARTEK SYTA
- Kaczyński odejdzie z polityki? Smucą mnie tego typu spekulacje, uważam je za niestosowne. Delikatność w stosunku do osób, których takie problemy i dramaty dotknęły, powinna nas skłaniać do wstrzemięźliwości w stawianiu tego typu tez - mówi Zbigniew Girzyński, poseł PiS, w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Co Pan myśli o ostatnim liście mec. Romana Giertycha do przełożonych o. Rydzyka?
A kto to jest Roman Giertych?

Były wicepremier, minister edukacji narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Mam wymieniać dalej?
Nie kojarzę tego listu, nie do mnie był adresowany. A prywatną korespondencją osób postronnych się nie zajmuję.

To naświetlę Panu sprawę: Roman Giertych zarzuca ojcu Rydzykowi, że na antenie toruńskich mediów padły oszczerstwa na temat jego osoby. To chyba niedobrze, jeśli katolickie radio i telewizja łamią ósme przykazanie?
Powtórzę: nie zajmuję się Romanem Giertychem i jego kłopotami. To jest jego sprawa. Jeśli ma jakieś problemy, to zawsze może się do mnie zwrócić jako do parlamentarzysty podczas mojego poselskiego dyżuru. Ale ponieważ tego nie uczynił, nie widzę powodów, dla których miałbym się tym zajmować.

Pan ogląda telewizję Trwam i słucha Radia Maryja?
Od czasu do czasu.

I co Pan myśli o ich ofercie?
Bardzo się cieszę, że w polskim systemie informacji publicznej funkcjonują także media katolickie. Żałuję, że nie mają większych możliwości komunikowania się ze społeczeństwem. Mam tutaj zwłaszcza na myśli decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która uniemożliwiła wejście telewizji Trwam na tzw. multipleks.

Pan się zgadza z tezami głoszonymi na antenie?
Tak jak już powiedziałem, od czasu do czasu słucham tej rozgłośni radiowej i tej telewizji, więc trudno mi powiedzieć, czy się zgadzam z całą ich ofertą. Musiałbym śledzić te media 24 godziny na dobę, ale nawet gdybym chciał to robić, jest to niemożliwe. Tym bardziej, że dwóch rzeczy - i radia, i telewizji słuchać się w tym samym czasie nie da.

Ojciec Rydzyk to dobry katolik?
Bardzo dobry katolik.

Nawet, jeśli na antenie jego radia i telewizji padają oszczerstwa?

Ja takich oszczerstw nie słyszałem. Jeśli ktoś je słyszał, to są w Polsce instytucje, które takie sprawy rozpatrują, ale taką instytucją na pewno nie jest Zbigniew Girzyński.

A skoro już przy Romanie Giertychu jesteśmy, przy Wiejskiej krąży plotka, że właśnie on, Michał Kamiński i Radosław Sikorski chcą stworzyć na prawicy coś nowego.
Z całą pewnością pan Kamiński i pan Giertych chcieliby coś takiego zmontować, problem w tym, że panu Sikorskiemu chyba nie bardzo się to opłaca. Ci dwaj pierwsi panowie są dzisiaj poza nurtem politycznym, Giertych jest w ogóle poza polityką, Kamiński jeśli nie poszuka sobie jakiejś listy, z której mógłby startować za rok w wyborach do europarlamentu - to także poza nią się znajdzie. Więc nie dziwię się, że obaj szukają jakiejś alternatywy. Wydaje mi się jednak, że nic ciekawego nie są w stanie dzisiaj zmontować.

Na scenie politycznej nie ma miejsca na taką formację?
Nie sądzę, aby było. To są zbyt zgrane polityczne karty. Nawet gdyby próbowali coś zrobić, to zbyt wielkiego sukcesu bym im nie wróżył.
Wszyscy zastanawiają się, co dalej z Jarosławem Kaczyńskim, odeszła kolejna, bardzo bliska mu osoba.
Jestem myślami z Jarosławem Kaczyńskim i myślę, że ta tragedia, która go dotknęła, sprawi, że będzie jeszcze bardziej zmotywowany do tego, aby swoją osobą dobrze służyć Polsce. A stawianie tego typu tez w tych okolicznościach uważam za nie do końca szczęśliwe.

A jaką tezę postawiłam?
Stawiane pytanie, czy będzie mógł dalej funkcjonować w polityce, pojawiające się w mediach już od wielu miesięcy, a właściwie od czasu tragedii smoleńskiej, uważam po prostu za niestosowne.

Takie pytania rzeczywiście padają, także teraz. W niektórych mediach pojawiły się informacje, że po kolejnej tak dotkliwej stracie Jarosław Kaczyński odejdzie z polityki.
Smucą mnie tego typu spekulacje, powtarzam, uważam je za niestosowne. Delikatność w stosunku do osób, których takie problemy i dramaty dotknęły, powinna nas skłaniać do wstrzemięźliwości w stawianiu tego typu tez. Wiem, jak było mi ciężko, kiedy półtora roku temu pochowałem mojego tatę, i byłoby mi przykro, gdyby lokalna prasa w Toruniu spekulowała wtedy, czy będę mógł nadal funkcjonować w polityce, czy z niej odejdę. Takie stawianie sprawy w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego jest niewłaściwie. I przykro mi, że nasza debata sprowadza się do tego poziomu.

Podobno wiosną ruszacie z wielką kampanią?
Z całą pewnością wiosna to dobry moment do ofensywy politycznej. To także ważny moment z tego powodu, że zostanie nam rok do wyborów europejskich, które będą pierwszym sprawdzianem naszego przygotowania do wyborów parlamentarnych, a te czekają nas za dwa i pół roku. Mam nadzieję, że ta ofensywa będzie udana i pokaże dużej części naszego społeczeństwa ciekawe propozycje, jakie ma do zaoferowania Prawo i Sprawiedliwość.

Co konkretnie będzie robić?
Nie jestem osobą odpowiedzialną za przygotowanie tej kampanii, więc nie mam szerszej wiedzy na ten temat. Mam jednak nadzieję, że ona będzie nakierunkowana na sprawy ekonomiczne i gospodarcze, które zwłaszcza za rządów Platformy Obywatelskiej wyglądają katastrofalnie.

Wierzy Pan, że Sejm przyjmie wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska?
Nie wiem, jaka będzie decyzja Sejmu w tej sprawie. Szans pewnie dużych nie ma, ale mam nadzieje, że jakaś refleksja wśród parlamentarzystów dzisiaj wspierających rząd się jednak pojawi i dadzą szansę prof. Glińskiemu. Na pewno byłoby to dla Polski rozwiązanie dużo lepsze niż ten beznadziejny rząd na czele z Donaldem Tuskiem.

A jeśli wotum nieufności nie przejdzie, to co dalej z prof. Glińskim?
Nie wiem, jakie prof. Gliński ma plany, ale jest osobą niezwykle cenną. I mam nadzieję, że w dalszym ciągu będzie można w polityce korzystać z jego wiedzy.

Wyobraża pan sobie sytuację, że Zbigniew Ziobro i jego ludzie wracają do Prawa i Sprawiedliwości?
Nie wiem, jakie są plany innych ugrupowań politycznych. Moim zadaniem jest troska, aby Prawo i Sprawiedliwość należycie wypełniało swoją rolę, czyli rolę skutecznej opozycji szykującej się do przejęcia władzy. Plany polityków z innych ugrupowań nie są moim zmartwieniem.

A jak Pan patrzy na lewicę, to myśli, że jest szansa, aby się Ruch Palikota dogadał z Sojuszem Lewicy Demokratycznej?
Jest mi absolutnie obojętne, czy Leszek Miller dojdzie do wniosku, że Ruch Palikota to jednak nie jest "naćpana hołota", czy jednak dojdzie do wniosku, że nią jest i się nie będzie z nią dogadywał.

Aleksander Kwaśniewski wróci do polityki?
Nie przypuszczam.

Dlaczego?

Bo ma chyba zbyt wiele do stracenia w wymiarze finansowym, biorąc pod uwagę obecny jego sposób zarobkowania. A z drugiej strony myślę, że blask politycznych możliwości Aleksandra Kwaśniewskiego, który był niekwestionowany pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku, dzisiaj jest coraz słabszy. Taka próba powrotu mogłaby okazać się kompletną porażką, tak jak porażką okazały się próby powrotu Aleksandra Kwaśniewskiego podczas tworzenia struktury Lewica i Demokraci, której patronował, a która, jak wiemy, sukcesu nie odniosła.

Ale mówi się o liście Kwaśniewskiego do europarlamentu, o tym, że mogłoby się na niej znaleźć kilka dobrych nazwisk.
To są spekulacje, które, moim zdaniem, nie będą miały żadnego pokrycia z rzeczywistością.

Jak Pan ocenia to wyciągnięcie ręki Janusza Piechocińskiego do polityków PJN? To doprowadzi do wzmocnienia ludowców?
Za rok PSL ma poważny problem, ponieważ będzie musiał wystawić listę do parlamentu europejskiego, której zadaniem będzie uzyskanie co najmniej 5-procentowego poparcia wyborczego. Trzeba zrobić mocne listy, a PSL zwłaszcza w dużych miastach cieszy się marginalnym poparciem. Stąd też ludowcy próbują mamić polityków, którzy mają wyrobione nazwisko, ale nie mają szans na zaistnienie, ponieważ ich ugrupowania są marginalne. PSL chce, by te nazwiska ich listy wzmocniły, nic w zamian nie oferując tym ludziom. Jestem przekonany, że PSL da bardzo chętnie Kowalowi "jedynkę" w Warszawie, a Migalskiemu "jedynkę" na Śląsku z bardzo prostego powodu - ani na Śląsku, ani w Warszawie PSL nigdy nie dostanie mandatu, ponieważ są to okręgi, w których na PSL się nie głosuje. Kto pamięta, że w 2011 roku w Warszawie z listy PSL kandydował mistrz olimpijski z Moskwy - Władysław Kozakiewicz, kto pamięta, że w 2007 roku kandydował twórca portalu Gadu-Gadu, znany informatyk Łukasz Foltyn, a kto pamięta, że w 2005 roku z tej samej Warszawy z PSL kandydowała wybitna polska panczenistka Erwina Ryś-Ferens. PSL da na "jedynkę" jakąś znaną osobę, żeby ta przyniosła choć trochę głosów do wspólnego wyniku PSL tak, by nie spaść poniżej 5 proc. Jak widać, wybitni i znani ludzie dali się na to nabrać. Być może tym razem dadzą się na to nabrać Kowal i Migalski, chociaż wydaje mi się, że ich wiedza na temat mechanizmów wyborczych jest trochę większa i tak naiwni nie będą.

Jak Pan ocenia ostatnie posunięcia rządu z fotoradarami na czele?
To jest najgorszy rząd od 1989 roku i dlatego ten rząd można oceniać tylko źle i jeszcze gorzej, a ostatnia historia z fotoradarami to i tak niewielki kamyk do tego zawalonego głazami ogródka Platformy.

Pani marszałek Ewa Kopacz mówi, że atmosfera w Sejmie bardzo się zmieniła, a posłowie PiS i Solidarnej Polski nie mówią jej nawet "dzień dobry" na korytarzu. Aż taki brak wychowania?
Ja pani marszałek zawsze "dzień dobry" mówię, jeśli ma z kimś jakieś nieuregulowane relacje, to niech nie wypowiada się in gremio. Mnie wielu posłów Platformy nie mówi "dzień dobry" i co? Naprawdę, to żenujący poziom prowadzenia przez panią marszałek dyskusji politycznej, podobnie, jak w żenujący sposób prowadzi często obrady.

Kiedy wyjdą Pana książki?
Jak tylko będą po kolei napisane. Mam nadzieję, że pierwsza w tym roku.

Pierwsze wyjdą Pana wspomnienia, w których Zbigniew Girzyński obnaży całą prawdę o PiS?
Nie sądzę, aby obnażały całą prawdę o PiS, jeżeli już, to obnażą całą prawdę o polskiej polityce, której oczywiście istotnym elementem jest PiS.

Rozmawiała Dorota Kowalska

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

).(
Zbigniew Girzyński?
O
OBSERWATOR
W roku 2050 - mając powyżej stu lat - będzie po raz 8-my startował na prezydenta kraju z wiadomym skutkiem
m
mac
taki mlody a juz beton!!! tfu.
G
Gość
filibom ararat
k
ktos beknie za Smolensk
tak doglebnej analizy mogl dokonac tylko MWZWM.
z
ziarno
Na zdjęciu przypomina niedogolonego pawiana w okularach. Oto inteligent z Wolski :-)
k
ktos beknie za Smolensk
nie, prosze panstwa, to ich codzienna modlitwa, to pobozne zyczenia wszelkich kapusi, szmat, donosicieli, mieczakow i wszelkiej wody zdrajcow narodu - lacznie z seryjnym samobojca i glownym matolem.
G
Goldmajer
w-ce marszałka woj.człowieka PO POdstawówce niejakiego wojtasiaka,co Państwo na to?,co Państwo o tym sadzą?.Przypominaja sie lata" wczesnego wiesława"kiedy dyrektorami firm zostawał aktyw robotniczy.Brawo tusek,brawo PEŁO,brawo,brawo,brawo.Młodzi wkształceni do Irlandi w poszukiwaniu chleba na zmywaki,a u nas na stanowiska debile,przestępcy,ludzie z żółtymi papierami ,co ujawniła prasa jak na POczatku stycznia na Śląsku stanęły pociągi KŚ.
G
Goldmajer
w-ce marszałka woj.człowieka PO POdstawówce niejakiego wojtasiaka,co Państwo na to?,co Państwo o tym sadzą?.Przypominaja sie lata" wczesnego wiesława"kiedy dyrektorami firm zostawał aktyw robotniczy.Brawo tusek,brawo PEŁO,brawo,brawo,brawo.Młodzi wkształceni do Irlandi w poszukiwaniu chleba na zmywaki,a u nas na stanowiska debile,przestępcy,ludzie z żółtymi papierami ,co ujawniła prasa jak na POczatku stycznia na Śląsku stanęły pociągi KŚ.
j
ja się pytam
ale on zgolił wąsa, będzie problem z tym szaleństwem
G
Gość
"9 lipca 2006 ambasador Izraela w Warszawie David Peleg publicznie ogłosił, że będzie unikać kontaktów z Romanem Giertychem i urzędnikami ministerstwa edukacji. Jako przyczynę rzecznik ambasady, Michael Sobelman podał nacjonalistyczne poglądy polityków LPR. Rzecznik przypomniał książki Jędrzeja Giertycha z okresu międzywojennego, które według niego były przesiąknięte nacjonalizmem. "
A
ALA
"SZKODA ZE GO TAM NIE BYLO" TYLE ZJEDNOCZONY MEND-IOW WALCZACYCH O TO ZEBY ODSZEDL. TYLE SZABA POPLYNELO I NA DARMO. FORSA PRZELANA NAWET DO ZAGRANICZNYCH MEND-IOW A TU CIAGLE NIC. NO MOZNA SIE POCHLASTAC. A MY CZEKAMY KIEDY SIE W KONCU POCHLASTAJA
t
tylko PIS
Piękny mężczyzna, zabójczy wąs, bardzo męski, mądry i dowcipny. Panie na pewno oszaleją. I ta mądrość i delikatność i kultura.
a
antyMonia
Tygodnik POwszechny dodatek GW.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Girzyński: Jarosław Kaczyński odejdzie z polityki? To niestosowne spekulacje. Trochę delikatności
Dodaj ogłoszenie