18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Gierek dał nam coca-colę, a my mu damy pomnik

Redakcja
Z dr. Marcinem Zarembą, historykiem UW, o względnym prosperity za czasów Gierka i pozytywnych odczuciach jakie budzi on u części Polaków, rozmawia Mariusz Staniszewski

Nie dziwi Pana, że w Czumowie chcą postawić pomnik Edwarda Gierka?
Jako socjolog rozumiem sympatię, którą darzą go ludzie. Ale jako obywatel i historyk pamiętam, że Edward Gierek nie chciał zgodzić się na przyjazd Jana Pawła II w 1978 i 1979 roku. Wiedział też doskonale o prześladowaniach KOR-u. Był także bardziej podległy Moskwie niż Wiesław Gomułka.

Dlaczego więc ludzie chcą go upamiętniać?
Jeśli porównamy Polskę Gomułki, a potem stanu wojennego do czasów Gierka, okazuje się, że pod względem politycznym to okres najlepszy. Trzeba też pamiętać, że w 1978 roku PZPR liczyła ponad 3 mln członków. Oczywiście znakomita większość Polaków znalazła się w partii z powodów konformistycznych - ale to i tak świadczy o pewnej legitymizacji dla ówczesnego reżimu. Osiągnęła wtedy najwyższy poziom w całym okresie PRL. I już tak zostało.

Niezrozumiały jest jednak fenomen jego popularności.
W latach 70. poprawiły się warunki życia Polaków. W pierwszej połowie lat 70. możemy mówić o narodzinach "bigosowego socjalizmu", czyli okresu względnej prosperity, kiedy ruszyła produkcja małego fiata, wzrosła dostępność mięsa, a strach Polaków relatywnie zmalał. W jakiejś mierze smak tego bigosu zawdzięczamy Gierkowi. Nagle po 40 latach przez dłuższy czas żyło się po prostu lepiej. Ludzie zaczęli wyjeżdżać na wczasy, kupować telewizory i pierwsze automatyczne pralki. Najbardziej zmianę odczuli chłopi. Jeszcze do 1972 roku nie byli objęci ubezpieczeniami i musieli oddawać państwu kontyngenty, a za Gierka wzrosły ceny skupu i nastąpiła mechanizacja rolnictwa. Każdy, kto mieszkał na wsi, to pamięta.

Gierkowi zarzuca się różne grzechy.
Tak, ale to nie jest facet, który ma krew na rękach. Pamiętajmy, że Gierek za radą Stanisława Kani nie dał broni milicjantom tłumiącym zamieszki ?76 i zakazał strzelania w lipcu i sierpniu ?80. Nie wierzę, że osobiście wydał rozkaz zabicia Stanisława Pyjasa. Podobnie raczej nie dotarły do niego krążące po MSW pomysły, żeby zabić Adama Michnika.

Robił źle, ale przynajmniej troszczył się o biednych jak Janosik?
Obiektywnie rzecz biorąc, rzeczywiście poprawił warunki życia. Spójrzmy na wskaźniki wzrostu gospodarczego, liczbę oddanych mieszkań, sprzedanych samochodów i telewizorów. Polakom żyło się wtedy najlepiej. Można się za to spierać, czy Gierek był najlepszym przywódcą.

Narysował Pan postać Gierka jako niemalże męża stanu.
To nie jest bohater mojego romansu. Ale nie miał kompleksów: spotkał się trzema prezydentami USA, był po imieniu z kanclerzem Niemiec. Do tej pory Polska była straszliwie prowincjonalna, a w latach 70. staraliśmy się z tego marazmu wybić. Oczywiście Gierek był leniwy, na wielu rzeczach się nie znał, nie umiał przemawiać. Ale bez wątpienia był to inny człowiek niż Bierut, Gomułka czy gen. Jaruzelski.

Ale doprowadził kraj na skraj bankructwa, zaciągając wielkie długi.
To prawda, chociaż tę kwestię trochę się mitologizuje. Rzeczywiście, niemal zbankrutowaliśmy. Mówią o tym ściśle tajne raporty z 1979 roku. Ale problemem nie były same kredyty, tylko brak modernizacji kraju.

Czy dzisiaj polityką Gierka można podbić serca Polaków?
Myślę, że nie, bo czasy się zmieniły. Na początku Polacy byli nim szczerze zafascynowani. Wydawało się, że to jest człowiek, na którego czekaliśmy. A później przyszła stagnacja. Gierek się znużył trochę tak jak Aleksander Kwaśniewski. On też w 1995 r. wydawał się świeży, reformatorski i ugodowy.

A czy Tusk nie gra czasem Gierka, obiecując cud gospodarczy, jeśli tylko obywatele pomogą?
Szukanie kontaktu z obywatelami nie jest Gierkowską specjalnością. Kiedy Barack Obama spotyka się z wyborcami, to wszystkim ściska ręce. A przecież nikt mu nie powie, że wzoruje się na pierwszym sekretarzu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bartek Chyra
Jak w tytule. Co w tym odkrywczego Panie Staniszewski?
To jest super: " Robił źle, ale przynajmniej troszczył się o biednych jak Janosik?"
Kutosik chociaż jakby Pan napisał dodałby Pan motywacji do przeczytania tego.
Czytałem już tysiąc tekstów takich samych w Wyborczej, w Rzepie i teraz tutaj. A jakoś ludzie leją na to ciepłym moczem i nie zmieniają swojego stosunku. Znowu jesteście don Kichotami. Legenda trwa. Blee.
Dodaj ogłoszenie