Gen. Koziej: Polsce pucz nie grozi, ale widać degradację więzi z państwem

Agaton Koziński
Gen. Stanisław Koziej
Gen. Stanisław Koziej FOT.BARTEK SYTA/Polskapresse
- Nie przewidujemy możliwości, że w Polsce dojdzie do puczu, że pojawi się jakaś junta, która spróbuje przejąć władzę. Dostrzegamy jednak postępującą degradację poczucia państwowości - mówi gen. Stanisław Koziej, szef BBN, w rozmowie z Agatonem Kozińskim.

Z której strony grozi Polsce największe niebezpieczeństwo?
Dzisiaj z żadnej. Nie traktujemy naszych sąsiadów jak wrogów, czyli jako kogoś, kto celowo, z premedytacją szykuje się do agresji przeciwko nam.

Skończył Pan prace nad Strategicznym Przeglądem Bezpieczeństwa Narodowego. Ma się w nim znaleźć prognoza bezpieczeństwa kraju na najbliższe 20 lat. Skoro nie ma wroga, to znaczy, że w tym czasie wojna nam nie grozi?
Oczywiście prowadzimy analizę różnego rodzaju ryzyk - nawet jeśli dziś ich nie widać, to nie znaczy, że sytuacja konfliktowa, w tym nawet poważne, bezpośrednie zagrożenie, nie wystąpi w przyszłości. Nie można wykluczyć, że konflikt wybuchnie w naszym sąsiedztwie, a wtedy możemy oberwać niejako rykoszetem. Na takie sytuacje też trzeba być przygotowanym. Zawsze też istnieje ryzyko wojny między supermocarstwami. Takie zagrożenie dla Polski jest wprawdzie niewielkie, ale trzeba być na nie przygotowanym. Przecież arabska wiosna czy ostatnie napięcia między Izraelem a Palestyńczykami mogą w każdej chwili rozlać się na inne kraje.

Jakie podstawowe problemy diagnozujecie w przygotowywanym strategicznym przeglądzie?

W założeniu przegląd ma uruchomić proces planowania strategicznego w kraju. Na jego podstawie rząd przygotuje nową strategię Polski, którą według założeń prezydent przyjmie w pierwszym półroczu 2013 r. Chcemy w niej zdefiniować podstawowe obszary dotyczące bezpieczeństwa: nie tylko klasyczną obronę militarną, zwłaszcza przed atakiem z powietrza, ale także nowe dziedziny, jak cyberbezpieczeństwo, bezpieczeństwo energetyczne - dlatego np. naciskamy na Unię, by powstała europejska strategia bezpieczeństwa energetycznego - oraz bezpieczeństwo finansowe.

Pomówmy o kwestiach militarnych, które przy okazji tworzenia takich strategii, zawsze wzbudzają najwięcej dyskusji.
Zgoda. Ale powiedzmy od razu: one są ważne, ale dziś już nie najważniejsze. To jest zresztą duży problem, ponieważ opinia publiczna cały czas postrzega bezpieczeństwo przez pryzmat militarny. Tak było przez wieki. Dlatego jednym z naszych celów jest poprawa stanu edukacji na rzecz bezpieczeństwa. Na początku roku chcemy wydać białą księgę bezpieczeństwa narodowego i mamy nadzieję, że ona wpłynie na poprawę świadomości myślenia o naszym wspólnym bezpieczeństwie. Że ono nie zależy tylko od jakości naszej armii, ale także od innych czynników, jak wielość źródeł surowców, energetyczność czy stabilność finansowa.

Polska upatruje źródeł bezpieczeństwa w sojuszach międzynarodowych: NATO, UE. W strategicznym przeglądzie proponuje Pan wzmocnienie kontaktów bilateralnych. Które państwa mogłyby zostać naszymi sojusznikami na wypadek wojny? Na kim chcemy się oprzeć?
Bezpieczeństwo opieramy na trzech filarach: własnych możliwościach obronnych, sojuszach takich jak UE i NATO oraz na partnerstwie i sąsiedztwie strategicznym. Pod względem relacji bilateralnych naszymi głównymi partnerami są Stany Zjednoczone oraz kraje Trójkąta Weimarskiego, czyli Francja i Niemcy, a także Grupy Wyszehradzkiej - Czechy, Słowacja i Węgry. Ważnym punktem odniesienia są też inni sąsiedzi - Ukraina czy Rosja. Chcemy widzieć w Moskwie partnera do wspólnej troski o bezpieczeństwo.

Partnera czy sojusznika?
Partnera - z sojusznikami podpisuje się traktaty, tworzy wspólne byty polityczne oraz zintegrowane systemy bezpieczeństwa.
Z Rosją podpisanie takiego traktatu w perspektywie najbliższych 20 lat wydaje się niemożliwe?
Sojusze powstają wtedy, gdy grupę państw łączy wspólnota interesów i wola polityczna ich wspólnego realizowania. Dzisiaj nie ma żadnych realnych przesłanek, aby Rosja chciała i mogła dołączyć do naszych sojuszy: NATO lub UE. Dlatego poszukujemy innych, ale generalnie partnerskich rozwiązań w relacjach ze wszystkimi naszymi sąsiadami, także z Rosją i Białorusią.

Polska buduje - niezależnie od NATO - dwie formy sojuszy wojskowych: z państwami Grupy Wyszehradzkiej oraz Trójkąta Weimarskiego. Tyle że te dwie koncepcje na dłuższą metę wzajemnie się wykluczają. Jak długo będziemy tkwili w tym szpagacie? Co wybierzemy?
Wcale się nie wykluczają. Nasze położenie geostrategiczne jest takie, a nie inne - i te inicjatywy są wypadkową naszego położenia. Musimy próbować godzić sprzeczne interesy. Jednoczesne uczestnictwo w Trójkącie Weimarskim oraz Grupie Wyszehradzkiej może być naszą szansą. Możemy być promotorem myślenia Grupy Wyszehradzkiej na forum Trójkąta Weimarskiego. Powoli próbujemy robić to na różnych szczeblach. Trzeba umieć przekuwać własne szanse w atuty.

Jak daleko zamierzamy rozwijać współpracę wewnątrz tych dwóch małych sojuszy? Czy wchodzi w grę na przykład wspólny zakup sprzętu wojskowego?
W jednostkowych programach tak. Zresztą tego typu współpracę rekomendują i NATO, i Unia Europejska. Ale na pewno nie zamierzamy mocno instytucjonalizować współpracy w ramach grupy czy trójkąta. To są raczej fora konsultacyjne służące wypracowywaniu wspólnych stanowisk.

Wcześniej wymienił Pan obszary, w których bezpieczeństwo należy wzmacniać. Czy w przeglądzie jest też fragment o bezpieczeństwie wewnętrznym kraju? Czy wśród potencjalnych zagrożeń dostrzegacie możliwość konfliktu wewnętrznego? Przecież ostatnie wydarzenia, z 11 listopada, nie pozwalają takiej ewentualności wykluczyć.
Analizujemy czynniki wewnętrzne wpływające na bezpieczeństwo kraju. Ale nie przewidujemy możliwości, że w Polsce dojdzie do puczu, że pojawi się jakaś junta, która spróbuje przejąć władzę. Dostrzegamy jednak postępującą degradację poczucia państwowości. Maleje stopień identyfikacji z Polską, coraz bardziej widać grupy o poglądach anarchistycznych, które eksponują prawa jednostki do wolności, zapominając o obowiązkach wobec kraju. To jest bardzo niepokojące, bo nasza własna historia - choćby z XVIII w. - uczy, że to prosta droga do utraty państwowości. W tym kontekście podkreślamy konieczność wspólnej troski o istnienie silnego państwa. Musimy się jej uczyć. Dlatego jednym z fundamentalnych wniosków strategicznego przeglądu jest upowszechnianie edukacji dla bezpieczeństwa obejmującej zarówno instytucje, jak i pojedynczych obywateli.

Rozmawiał Agaton Koziński

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr
Szanowny Panie Generale, zanikające poczucie państwowości Polaków, to skutek naszej obecności w superpaństwie jakim jest Unia. Więc akurat tego, przynajmniej mi, proszę nie wytykać...
r
rrrrr2r
Widac ze Generał ma prawicowe poglądy i w wywiadzie oskarża lewicowe organizacje ,, eksponują prawa jednostki do wolności, zapominając o obowiązkach wobec kraju,,. a dla Generała ok jest ONR i MW? dla których naród jest najważniejszy.
Ż
Żałosne klauny.
reprezentują, takie mamy "elity" III RP na wysokich stolcach.
Postrzegają rzeczywistość przez pryzmat kolejnych raportów ze WSI,
dostarczanych na ich dębowe niezbyt często używane biurka.
Wieczorami podłączają się do TVN i oglądają siebie na kolorowych monitorach
w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
To mitomani zasiadający na stolcach, przekonani o własnym geniuszu i
nieomylności oraz tym, że są niezastąpieni.
G
Gabriel
Wywiad Generała na przyzwoitym poziomie.
p
pitt
Ot, uderz w stół a zaraz się jakiś znajdzie. Nawiasem mówiąc, p. Ziobro jest też w tym samym gronie. A na co komu te wieści owegoż generała. Jeszcze trochę czasu a poopowiada w Timesie, gdzie ustawią jakieś rakiety, albo za ile i od kogo je kupią.
K
Kozieju,
nam Polakom nie brak więzi z Najjaśniejszą Rzecząpospolitą, ale takimi jak ty.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Gen. Koziej: Polsce pucz nie grozi, ale widać degradację więzi z państwem
3
jeszcze z NATO nie wylazł?
A przecież obiecał już 12.06.2010r., podczas kampanii wyborczej, ze uzgodnili i z Tuskiem "strategię wyjścia" z tej organizacji.
Poza tym, p.Koziej, utożsamiać się z takim "państwem", jakie reprezentujecie jest poniżej godności Polaka, który szanuje swoją Ojczyznę i Honor!
W
Wiesiek
Niestety, doradca Komorowskiego jest szczery do bulu i zapewne równie genialny jak sam Bul. Kończ waść i wstydu sobie oszczędź.
Dodaj ogłoszenie