Gdzie jest reprezentacja Polski? W rek-la-mie

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
"Gdzie jest orzeł?" - rozpaczliwie wołali w piątkową noc wrocławianie, co dziwiło mnie niepomiernie. Winni raczej pytać: "Gdzie reprezentacja?", (jak to gdzie? - w rek-la-mie!).

Ja się specjalnie nie przejmuję, zwykle nigdy Euro albo mundialu nie wygrywał bity faworyt, a zdarzało się - że kompletny patałach, więc szansę mamy! Jasne, przykro, iż Szczęsny puścił kołnierzyk (nie martw się, to szmata była), no i kanałek (mogło się zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu). Ale to już problem tych, którzy młodemu przyznali klasę światową, i tych, którzy po puszczeniu przez tego bohatera ośmiu goli pisali, iż przy żadnym nie ponosił winy...

CZYTAJ TEŻ: Zieliński: Wariacje z orłem, czyli jak obrzydzić pyszny tort Euro 2012

Ja złudzeń nie miałem, w końcu Arsenal stracił w tym sezonie więcej goli niż ostatni w tabeli Wigan - 21! No więc cudów nie oczekujmy. Zresztą, nie Wojtek był najgorszy dnia tego. Bo wedle komentatora (nie wiem którego, obaj beznadziejni) był nim Balotelli - "niewidoczny". No, jeżeli niewidoczny jest dla kogoś facet, który strzela przytomnego technicznego gola, przy drugim ma asystę, trzy razy mało brakuje, by piłka wpadła do bramki po jego strzałach z paru metrów głową, a raz nogą, do tego swoboda dryblingu i szybkość odmitologizowała kompletnie rzekomo szybkiego i dobrego Piszczka...

Ba, komentator wypluł z siebie w 45. minucie tej nędzy, że "optycznie jesteśmy lepsi, a bramkę straciliśmy przypadkowo". No, optycznie to raczej pan potrzebuje pilnej pomocy specjalisty. Jesteśmy od Włochów słabsi, nie tylko w calcio.

Trwa na przykład jakiś rozpaczliwy spektakl, że Italia zaraz zbankrutuje - no więc zbankrutowana Italia jest jakieś trzy razy bardziej zamożna i osiem razy bardziej innowacyjna niż Polska, więc raczej oni winni nam współczuć położenia, nie wygłupiajmy się, proszę. A że mają długi? Ale... dbają o obywateli!

W tym roku wybuchł strajk piłkarzy, zawieszono pierwsze mecze. Piłkarze walczyli między innymi o to, żeby kluby płaciły za nich podatek dochodowy (i… kluby się zgodziły, w końcu nikt im nie każe kupować najdroższych zawodników i płacić im najwyższych pensji, to jest działalność dobrowolna, nastawiona na zysk). Ale piłkarze wywalczyli też, że nie można karać zawodników zsyłaniem do tzw. u nas klubów "Kokosa", gdzie niepokornym każe się bez sensu biegać osiem godzin dziennie po schodach, czekając aż sami poproszą o wykopanie na ulicę bez grosza w kieszeni. Zatem cywilizacyjnie jesteśmy za Włochami i ich etyką pracy daleko, choć wciąż uważamy, że oni tylko leżą i się obijają, no i się zadłużają. Hm, jeżeli na leżąco można wymyślić ferrari albo "Ostatnią wieczerzę", albo sto tysięcy innych zapierających dech w piersiach wynalazków, nawet takich jak radio albo Monikę Bellucci (no, to ostatnie dzieło może i faktycznie stworzono na leżąco), albo Kolumba, a i tego całego Balotellego też...

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW PAWŁA ZARZECZNEGO W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Nic dziwnego, że nas leją, ostatnio nawet wcisnęli nam swoje pociągi, bo nasze fabryki - przy tylu mądrych ludziach, za jakich się uważamy - padły prosciutto na pysk, jak zwykle nasi stoperzy. Kimkolwiek by byli mają oni w sobie coś z Najmana chyba. (Słyszeliście ostatni żart? Saleta ma do sprzedania nieużywane rękawice). Jak tak się trochę śmiałem do telewizora, jak głupi do sera, przyszedł mi do głowy dwuwiersz związany z dziedziną najchętniej uprawianą przez polskich piłkarzy, mianowicie z reklamą. Brzmi on tak: "Biedroneczki to…". Dokończcie sobie sami. Nie miałem na myśli, że to laleczki, ale ciepło, ciepło, gorąco. A więc: "Biedroneczki to...".

Paweł Zarzeczny

Autor jest ekspertem stacji Orange Sport

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sebi

Nareszcie ktos zwrócil uwagę na komentatora meczu.Jeden i drugi do d...Gorsi od pilkarzy.Chyba ze Grzesiu daje im premie.Ten komentator to koszmar.A tylu innych mlodych,zdolnych=a to Polska TV-jedynka.Mierny ale wierny.Tego nie da się sluchac.Grzymij Pan dalej-moze ktos pojdzie po rozum do glowy.Komentator zna sie na pilce tak jak jej trener.Tomaszewski mial racje.

O
Obserwator

Odnośnie W. Szczęsnego, to sądzę Panie Redaktorze, że senior Szczęsny - bez żadnego obecnie prygotowania i treningu - obie te dwie szmaty, które strzelono syneczkowi - napewno by obronił. Wydaje mi się, że w tej chwili to polska piłka nie istnieje a PZPN liczy tylko pieniądze - ( oczywiscie te dla siebie ) - a reszta to nie my. Będę Panu wdzięczny jak Pan jako pierwszy z dziennikarzy o dziś zacznie już przygotowywać prawdziwych kibiców na czas kompletnej klęski narodowej piłki. To nie spowoduje żadnych oczywiście zmian i PZPN będzie dalej nie liczył się ani z rządem ani kibicami, ale zasługą Pana będzie to, ze po drugim meczu polskiej drużyny w grupie na Euro 2012 - będzie trochę spokojniej i nie dojdzie do żadnej tragedii.

Dodaj ogłoszenie