Gdyński triumf

    Gdyński triumf Poprzęckiej, Tkaczyszyna i Świetlickiego

    Jarosław Zalesiński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nagłe awaryjne przeniesienie gali Nagrody Literackiej Gdynia z pokładu żaglowca "Dar Pomorza" do lepiej chroniącej przed humorami aury sali Teatru Miejskiego w Gdyni było pierwszą, ale wcale nie największą niespodzianką rozstrzygniętej czwartej edycji tego konkursu.
    Nikt nie spodziewał się bowiem, że kapituła w krótkiej, bo raptem czteroletniej historii nagrody, po raz drugi wyróżni tego samego poetę. A już na pewno nie spodziewał się tego on sam - uhonorowany laurem Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, autor tomu "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach".

    Z wrażenia ten niebywale powściągliwy w zachowaniach twórca po odebraniu dyplomu i pamiątkowej kostki przyklęknął wielce elegancko przed Małgorzatą Łukasiewicz, członkiem kapituły, i złożył na jej dłoni ognisty pocałunek. Ale równie zaskoczony wydawał się także Marcin Świetlicki, laureat gdyńskiej nagrody w kategorii proza, autor głośnej detektywistycznej powieści "Jedenaście".

    - W konkursie literackim wreszcie doceniono kryminał - cieszyła się z werdyktu prof. Maria Poprzęcka, którą z kolei wyróżniono w kategorii esej za pracę "Inne obrazy". I to również ona kilka minut później uświadomiła zebranym, że bodaj po raz pierwszy w polskim konkursie literackim wyróżniono pracę historyka sztuki.

    Jury Nagrody Literackiej Gdynia było zgodne w ocenie autorów. - Gdybyśmy nie nagrodzili tomiku Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, ten autor zostałby przez nas skrzywdzony - komentował dla "Polski Dziennika Bałtyckiego" przewodniczący Kapituły prof. Piotr Śliwiński. - Książka pani profesor Marii Poprzęckiej, spośród książek nominowanych do nagrody, rzeczywiście najdalsza jest od problematyki ściśle literackiej. Ale esej to przecież bardzo pojemna kategoria. Zaś co do powieści Marcina Świetlickiego, to przecież kryminał dawno już przestał być poślednim gatunkiem literackim. Takie "kryminały niesforne" jak "Jedenaście" we Francji czy we Włoszech pisane są przez ważnych dla tych literatur pisarzy.

    Swoim werdyktem Kapituła Nagrody znów pokazała, że stoi na straży konsekwencji. Nie interesują jej żadne inne okoliczności poza jedną - wskazywaniem na najlepsze książki w danej dziedzinie. I na tym polegają wdzięk i wartość gdyńskiej nagrody.

    Książki tegorocznych laureatów ozdobią biblioteczkę każdego bibliofila



    Poezja: Eugeniusz
    Tkaczyszyn-Dycki "Piosenka o zależnościach i uzależnieniach"
    47-letni składacz rymów z Wólki Krowickiej posiadł tak doskonałą umiejętność łączenia współczesności z poetycką tradycją polskiego baroku, że niektórzy uważają go za Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego XXI w.

    Proza: Marcin Świetlicki "Jedenaście"
    Po lekturze ostatniej części kryminalnych perypetii Mistrza (wcześniej były "Dwanaście" i "Trzynaście") ma się wrażenie, że od autora "Jedenastu" sporo mógłby się nauczyć sam Raymond Chandler. Gdyby oczywiście ożył i zawędrował pod Wawel.

    Esej: Maria Poprzęcka "Inne obrazy"

    Można godzinami gapić się w Leonardowską Giocondę i oprócz jej tajemniczego uśmiechu nic nie dostrzec. Ale po studium esejów prof. Poprzęckiej żaden obraz nie będzie już dla nas zagadką. Nawet słynny "Czarny kwadrat na białym tle" Kazimierza Malewicza.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo