Garść życzeń, nie tylko pobożnych

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Było hucznie pomimo kryzysu. Strażacy zanotowali ponad 200 pożarów, inne statystyki też nie napawają radością, ale cieszyć się trzeba, bo z narzekania nic dobrego nie wyniknie. Mamy rok 2012, rok olimpijski, bo przestępny. Wraz ze zmianą imienin z Sylwestra na Mieczysława wszyscy składają sobie życzenia, dominuje hasło, by nowy rok nie był gorszy od starego. Tego samego można winszować braci kolarskiej. A tak szczegółowo? Proszę bardzo, oto garść życzeń, niekoniecznie pobożnych.

Londyn 2012 - złoty medal Mai Włoszczowskiej, należy się jej zdecydowanie. Była mistrzynią świata, ma worek srebrnych medali, łącznie z olimpijskim z Pekinu, wydaje się więc, że prawem serii z Anglii powinna wrócić z najcenniejszym trofeum. Na igrzyskach można, a nawet trzeba spodziewać się jeszcze przynajmniej jednego krążka ze strony naszych specjalistów w jeździe po torze. Jest taka nowa konkurencja - omnium, czyli wielobój. Małgorzata Wojtyra i Rafał Ratajczyk potrafią być wszechstronni. Dwie szanse niech się zamienią choćby w jeden brąz.

W Giro d'Italia liczymy na Rafała Majkę. Duński mag Bjarne Riis stawia na naszego chłopaka, więc i my nie możemy pozostawać w tyle. No może nie od razu różowa koszulka lidera, ale biały trykot najlepszego młodzieżowca? Bierzemy w ciemno podobnie jak etapowy sukces któregoś z naszych coraz liczniejszych zawodowców w Pro Teamach w Tour de France. Od czasów Zenona Jaskuły mija blisko 20 lat, więc czas na powtórkę.

Jeśli nie Wielka Pętla to Tour de Pologne. Ostatnio wygrywają cudzoziemcy, więc razem z Czesławem Langiem życzymy sobie Polaka. Nie musi być koniecznie biało-czerwony, może to być któryś z asów jeżdżących w zagranicznych ekipach. I proszę nie bać się czasowca nad czasowcami Fabiana Cancellary, który już zadeklarował udział w naszym narodowym tourze. Z prostej przyczyny. W Tour de Pologne, wzorem lat ubiegłych, nie ma etapu jazdy na czas, więc poliglota Fabian nam nie straszny.

Na krajowym podwórku najlepsi są oczywiście Polacy, więc me życzenia nic nie zmienią, będą wygrywać dalej. Pragnę jednak, by sponsorzy przestali zerkać na kryzysowe słupki i aby morze gotówki pozwoliło na powstanie choć 10 grup zawodowych. I niech wszyscy spotkają się na piłkarskim turnieju sylwestrowym w Nowym Dworze. W starym roku 2011 cykliści BDC od Darka Banaszka bardzo się starali, ale lepsi okazali się podopieczni burmistrza Jacka Kowalskiego, o kabareciarzach (Tomasz Jachimek, Marcin Wójcik), artystach (raper Liber, Rafał Mroczek, Rafał Brzozowski) i dziennikarkach (Andrzej Twarowski) nie wspominając. A więc, Orły do boju, najlepiej na rowerach.

Tomasz Jaroński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie