18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

"Gangnam Style" w Chinach, wakat w Gruzji... Co się dzieje w świecie polskiej dyplomacji [GALERIA]

Barbara Dziedzic
Drugą głośną pod koniec grudnia placówką był Pekin. Ambasador Polskich w Chinach Tadeusz Chomicki noworocznie zatańczył w teledysku do młodzieżowej piosenki "Gangnam Style". Niekonwencjonalna promocja Polski, jak performance nazwała ambasada, wzbudziła jednak raczej niesmak w kręgach dyplomatycznych. Wideoklip pojawił się w sieci w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Opublikował go jeden z największych chińskich portali informacyjnych.- Przesłanie było takie, żeby pokazać, że zagraniczny dyplomata jest osobą otwartą, przez to sam ambasador jest osobą otwartą i tę otwartość można przenieść na Polskę - tłumaczył w rozmowie z Polskim Radiem szef Wydziału Kultury Ambasady RP w Pekinie Maciej Gaca.Sprawa okazała się jednak bardziej skomplikowana, bo w klipie obok ambasadora wystąpił na przykład założyciel firmy Hiersun zajmującej się handlem diamentową biżuterią. (Ambasador wyjaśniał, że udział w teledysku biznesmena wynika z zainteresowania Polską i planami biznesowymi nad Wisłą). W innej zaś odsłonie wideoklipu razem z ambasadorem występuje chiński miliarder dr Chanchai, właściciel chińskiego Red Bulla. Performance zaniepokoił m.in. Jakuba Śpiewaka z fundacji Kidprotect, który zwrócił się do MSZ z pytaniem o to, ile kosztowała niekonwencjonalna promocja i kto za nią zapłacił. "Czy podległa Ministerstwu Spraw Zagranicznych Ambasada RP w Chinach odprowadziła opłaty z tytułu praw autorskich, praw wykonawczych i producenckich na rzecz autora, wykonawcy i wydawcy utworu »Gangnam Style« wykorzystanego w filmie promocyjnym wyprodukowanym przez ww. placówkę dyplomatyczną?"- pytał ministerstwo Śpiewak. Nasi rozmówcy dobrze zorientowani w kręgach dyplomatycznych zgodnie twierdzą, że wpadka jest właściwie niezrozumiała, bo Chomicki to wyróżniający się dyplomata, który cieszy się w środowisku świetną opinią.
Drugą głośną pod koniec grudnia placówką był Pekin. Ambasador Polskich w Chinach Tadeusz Chomicki noworocznie zatańczył w teledysku do młodzieżowej piosenki "Gangnam Style". Niekonwencjonalna promocja Polski, jak performance nazwała ambasada, wzbudziła jednak raczej niesmak w kręgach dyplomatycznych. Wideoklip pojawił się w sieci w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Opublikował go jeden z największych chińskich portali informacyjnych.- Przesłanie było takie, żeby pokazać, że zagraniczny dyplomata jest osobą otwartą, przez to sam ambasador jest osobą otwartą i tę otwartość można przenieść na Polskę - tłumaczył w rozmowie z Polskim Radiem szef Wydziału Kultury Ambasady RP w Pekinie Maciej Gaca.Sprawa okazała się jednak bardziej skomplikowana, bo w klipie obok ambasadora wystąpił na przykład założyciel firmy Hiersun zajmującej się handlem diamentową biżuterią. (Ambasador wyjaśniał, że udział w teledysku biznesmena wynika z zainteresowania Polską i planami biznesowymi nad Wisłą). W innej zaś odsłonie wideoklipu razem z ambasadorem występuje chiński miliarder dr Chanchai, właściciel chińskiego Red Bulla. Performance zaniepokoił m.in. Jakuba Śpiewaka z fundacji Kidprotect, który zwrócił się do MSZ z pytaniem o to, ile kosztowała niekonwencjonalna promocja i kto za nią zapłacił. "Czy podległa Ministerstwu Spraw Zagranicznych Ambasada RP w Chinach odprowadziła opłaty z tytułu praw autorskich, praw wykonawczych i producenckich na rzecz autora, wykonawcy i wydawcy utworu »Gangnam Style« wykorzystanego w filmie promocyjnym wyprodukowanym przez ww. placówkę dyplomatyczną?"- pytał ministerstwo Śpiewak. Nasi rozmówcy dobrze zorientowani w kręgach dyplomatycznych zgodnie twierdzą, że wpadka jest właściwie niezrozumiała, bo Chomicki to wyróżniający się dyplomata, który cieszy się w środowisku świetną opinią. screen: youtube.com
Dyplomata to taki człowiek, który wysyła cię do diabła, a ty cieszysz się na myśl o podróży - głosi przysłowie ze świata dyplomacji. Z kolei zgodnie z innym powiedzeniem, kiedy dyplomata mówi "tak", ma na myśli "być może", zaś "być może" znaczy "nie". Jeśli mówi "nie", to przestaje być dyplomatą. Elokwencja, dobre maniery i nieskazitelny wizerunek od starożytności pomagają w kształtowaniu polityki międzynarodowej. Czasem jednak zdarza się, że nawet poukładanym światem ambasad i konsulatów wstrząsa jakiś skandal.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
Co się dzieje, nic, kabaret, dowcipy o polskim pochodzeniu Obamy, dożynanie watahy - to cel ministra reszta się nie liczy i za to go kochają.
m
maja
corobice mam problem z krulikiem ?
o
of
sgc
m
magda
mam13 lat i meszkam w polsce na ul paskowej 13 meszkana6
Dodaj ogłoszenie