Fundusz zgotował piekło tysiącom niepełnosprawnych

Monika Gocłowska
Chory osobiście przyjdzie do  sklepu ze specjalnym zleceniem, czyli receptą wystawioną przez lekarza
Chory osobiście przyjdzie do sklepu ze specjalnym zleceniem, czyli receptą wystawioną przez lekarza Archiwum
W ramach walki z korupcją NFZ wprowadził przepisy, które utrudniły życie niepełnosprawnym.

Narodowy Fundusz Zdrowia zwraca dziś przewlekle chorym i osobom niepełnosprawnym ok. 30 proc. kosztów zakupu wózka inwalidzkiego, protezy albo pieluchomajtek. Na liście do refundacji jest kilkaset produktów. Chorzy mogą otrzymać od kilku do kilku tysięcy złotych.

Najtańsza kula kosztuje w sklepie ok. 30 zł. NFZ refunduje więc choremu ok. 10 zł. Dużo większe kwoty Fundusz wypłaca w przypadku zakupu protez, które kosztują nawet 20 tys. zł. Chory dostaje wówczas upust w wysokości ok. 2 tys. zł.

Dla osoby, która jest na rencie albo zasiłku chorobowym, to poważna ulga. Jednak cena, jaką chorzy muszą za to zapłacić, jest niewspółmiernie wysoka. Od czerwca NFZ refunduje zakup sprzętu medycznego tylko wtedy, gdy chory osobiście przyjdzie do sklepu ze specjalnym zleceniem, czyli receptą wystawioną przez lekarza. Wcześniej mógł ją zrealizować ktoś z rodziny lub opiekun.

Jadwiga Wesołowska, nie wyobraża sobie, jak miałaby wysłać swojego męża do sklepu po zakup specjalnych worków, które musi on nosić po wycięciu pęcherza.

- Nie dość, że mąż jest słaby po operacji, to jeszcze worek może zostać uszkodzony - mówi. - Nie chciałabym, by publicznie przeżył takie upokorzenie.

Przedstawiciele organizacji zrzeszających niepełnosprawnych są oburzeni. Uważają, że przepisy NFZ dyskryminują ciężko chorych ludzi.

- Wystarczy porównać, jak łatwo każdy z nas może realizować receptę - mówi Józef Góralczyk z Małopolskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych.

Tymczasem urzędnicy z NFZ twierdzą, że zmiany w przepisach były konieczne, bo zdarzały się nadużycia.

- Chcieliśmy bardziej kontrolować wydatki na środki refundowane - mówi Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ. - Znamy przypadek, że pieluchomajtki zostały wykupione dla osoby nieżyjącej. Dodaje, że nie widzi różnicy między uciążliwością, jaką jest robienie zakupów przez osobę chorą na grypę, a niepełnosprawną. Twierdzi też, że inwalida zawsze może wystawić upoważnienie uprawniające do wykupu recepty.

- Urzędnicy nie znają życia - mówi Góralczyk. - Moja matka na kilka lat przed śmiercią na alzheimera nie była w stanie nic napisać.

Narodowy Fundusz Zdrowia liczy, że rozporządzenie przyniesie spore oszczędności. Tymczasem budżet na refundację sprzętu dla inwalidów i przewlekle chorych wynosi dziś niewiele ponad 500 mln zł. Na refundację leków Fundusz przeznacza 7 mld, czyli 14 razy więcej.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bertie
Okazuje się, że wcale tak nie jest. Na stronie NFZ jest oświadczenie, które wyjaśnia, że artykuł dziennika Polska jest nierzetelny i wprowadza chorych w bład. Poza tym nieprawdziwa jest informacja, że NFZ dopłaca tylko 30 %, bo są i takie przedmioty, do których dopłaca 100%.
P
Peter
To tylko w Polsce może tak być.
Dodaj ogłoszenie