Frasyniuk: Kaczyński musiał w 1981 r. podpisać lojalkę. Inaczej by go nie wypuścili

WR
Władysław Frasyniuk
Władysław Frasyniuk FOT. JANUSZ WÓJTOWICZ / POLSKAPRESSE
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Skoro Jarosława Kaczyńskiego wypuszczono w 1981 roku, to musiał podpisać lojalkę. Nie było innej możliwości - stwierdził Władysław Frasyniuk w rozmowie w Radiu ZET.

Podczas rozmowy w Radiu ZET Władysław Frasyniuk nie szczędził słów krytyki Jarosławowi Kaczyńskiemu za środowy wywiad dla "Gazety Polskiej".

Stwierdził, że "miał tego samego pecha, co Jarosław Kaczyński", czyli że nie został internowany. Kaczyński powiedział "GP", że nie będąc w więzieniu miał trudniej niż ci, których internowano. Frasyniuk zaznaczył, że zupełnie nie zgadza się z tą tezą.

- Jarosław Kaczyński znalazł się w niekomfortowej sytuacji. Tu się z nim zgadzam. Ale zabrakło mu tej krzty odwagi i determinacji, aby rozpocząć działalność, która zmieniłaby rzeczywistość - mówił dawny lider dolnośląskiej "Solidarności", który po uniknięciu aresztowania w grudniu ’81 zajmował się tworzeniem struktur podziemnych.

"Nie ma możliwości, żeby komuna w tamtych czasach kogoś wypuściła"

- Powiedzmy sobie uczciwie: nie ma takiej możliwości, żeby komuna w tamtych czasach zatrzymała kogoś i wypuściła. No nie ma! Skoro go wypuszczono, to Kaczyński musiałby się zabić własną pięścią, bo to znaczy że był skończonym niedojdą. Musiał podpisać lojalkę - uważa Frasyniuk.

Podkreślił, że nie ma za złe Kaczyńskiemu, jeśli ten podpisał deklarację współpracy. - Ludzie podziemia zawsze uznawali rację tych, którzy emigrowali lub podpisali lojalkę. Przecież nie o to chodzi, żeby siedzieć w więzieniach, więc ludzie uciekali do wolności i normalności - mówił.

Mówił, że nie podoba mu się sposób, w jaki lider PiS buduje swoją legendę - Jeżeli taki człowiek poszukuje w życiorysie Lecha [Wałęsy] epizodu "Bolka" to jest jakaś kompletna paranoja - stwierdził.

"Mam cztery szare komórki, jeśli mówiłem, że Kaczyński to inteligentny człowiek"

- Ten wywiad go strasznie ośmiesza - ocenił Frasyniuk. Wyjaśnił, że ma osobiste poczucie porażki, ponieważ pomimo tego, że nie zgadzał się z Kaczyńskim, zawsze uważał go za inteligentnego człowieka.

- A wszystko to, co on mówi w sprawie internowania powoduje, że muszę połknąć własny język. Bo teraz na mnie patrzą podejrzliwie, czy ja mam cztery szare komórki, jeśli mówiłem, że to inteligentny człowiek - wyznaje.

Frasyniuk wskazał też, że postawa Antoniego Macierewicza w czasie Stanu Wojennego nie była jednoznaczna. Przypomniał, że dzisiejszy poseł PiS został internowany, a potem "podobno uciekł z ośrodka internowania".

"Macierewicz i Kaczyński mają dysfunkcję mózgu"

- Potem napisał tekst ’82 roku, że "Solidarność" przegrała, że prymas powinien dogadywać się z gen. Jaruzelskim, że powinniśmy położyć kreskę na "Solidarności" - wspominał tekst Macierewicza z "Tygodnika Mazowsze". Zdaniem obecnego posła PiS należało w latach osiemdziesiątych zakładać katolickie związki zawodowe.

- Gdyby Lech Wałęsa to napisał, to Macierewicz by krzyczał "zdrajca!". A myśmy to wtedy czytali i uważaliśmy, że to jest element dyskusji. Nie zgadzaliśmy się z Macierewiczem i mieliśmy rację, ale nigdy nie mówiliśmy, że Macierewicz jest zdrajcą. To jest ten brak równowagi, być może to jest jakaś dysfunkcja mózgu, którą ci panowie mają - podsumował Frasyniuk.

Źródło: RADIO ZET

Wideo

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB
Frasyniuk musiał kapować na kolegów do SB, bo inaczej by temu arystokracie z korbą w herbie nie daliby kasiory na własną firmę transportową i bycie byznesmenem! Jak się bawić, to się bawić, no nie, "mały Władziu". Jeszcze żyje paru takich we Wrocku, co cię znają jak zły szeląg!
k
kronikarz
To Sąd, a nie tam żadni bracia, stwierdził autorytatywnie że lojalka jest sfałszowana.
k
krzysztof
Po doktoracie o LENINIE komuna miala go za SWEGO CZLOWIEKA!
k
krzysztof
Slodka pani nie zrozumialas prostej wypowiedzi.
O
OBSERWATOR
........ ale obydwaj bracia stwierdzili autorytatywnie, że fałszywki mieli tylko oni a reszta co jest w IPN to same prawdziwki.
K
Krytyk
gdyby się przyznał, że podpisał - tak jak to zrobił Boni, to by go Tusk i do rządu wziął a tak to musi o ten rząd tak ciężko walczyć!
Ten Frasyniuk zaś jest strasznie mądry on wszystko wie i to na pewno, żadnych wątpliwości. Cholera nie wiem tylko jak się nazywa ta jednostka chorobowa.
z
zafrasowany
Urban sprawę ew. lojalki przegrał z Kaczńskim dość dawno. Ale Frasyniuk, chyba uczciwy inaczej, wciska ten temat ponownie, jakby nie wiedział, że po rozmowie ostrzegawczej wypuszczano wielu działaczy i to bez podpisywania lojalki, np. Jerzego Buzka (o czym pisze dziś P.Śmiłowicz na stronie tyg. Wprost).
z
zafrasowany
Urban sprawę ew. lojalki przegrał z Kaczńskim dość dawno. Ale Frasyniuk, chyba uczciwy inaczej, wciska ten temat ponownie, jakby nie wiedział, że po rozmowie ostrzegawczej wypuszczano wielu działaczy i to bez podpisywania lojalki, np. Jerzego Buzka.
A
ALA
I TO NIE SZARA TYLKO OD SAMSUNGA
K
Karol
sejmowego koryta na taczkach i wywali na śmietnik historii.Dość zła ten twór zrobił w naszym kraju.Majątek polski sprzedany a ludzie zdychają na ulicy.
k
kaktusnadłoni
[cyt] Naturalnie, że te rzeki kalumnii na Kaczyńskiego to w obawie przed tym, iż stracą to wszystko, co wcześniej zagarnęli, nie płacąc przedtem za nic! Gdyż Kaczyński to jeden z niewielu takich polityków, tudzież formacja której jest prezesem, który zagarnięte może szybko znacjonalizować.[/cyt]

Czytając to wyobraziłem sobie że ci wszyscy komentatorzy, co źle się wypowiadają o Kaczyńskim to albo towarzysze Tuska albo kler katolicki.
Ci pierwsi boją się że Kaczyński po dojściu do władzy może nie być taki dupowaty jak ci co mają władzę obecnie i nic za terror tzw. IV RP nic nikomu nie zrobili. Ci drudzy mogą się też bać że zostanie im odebrane to, co tak pracowicie wydzierali różnymi sposobami, nie tylko poprzez Komisję Majątkową i Końkordat.

Ale tak chyba nie jest. Nie znam innych, o sobie mogę powiedzieć że nie jestem towarzyszem z PO ani (broń boże) księdzem. Ale dla Kaczyńskiego i jego towarzyszy nie mam większego szacunku niż dla Millera czy Tuska z Pawlakiem.
M
Mayka
Oczywiście, zupełna racja osoby spod @niobe! Dlatego ci wszyscy umoczeni, nadmienieni przez @niobe, opluwają tych wszystkich, którzy byli i są uczciwymi! Naturalnie, że te rzeki kalumnii na Kaczyńskiego to w obawie przed tym, iż stracą to wszystko, co wcześniej zagarnęli, nie płacąc przedtem za nic! Gdyż Kaczyński to jeden z niewielu takich polityków, tudzież formacja której jest prezesem, który zagarnięte może szybko znacjonalizować. Ogólnie też wiadomo, że jeśli pluć, to najlepiej na Kaczyńskiego, bo to osoba której media nie bronią. Natomiast sam nie może się obronić, bo ma ku temu znikome możliwości.

Tutaj taki mały tematyczny przykład i wcale nie z takiej Polski prowincjonalnej, bo działo się to w mieście ponad 40-tysięcznym. Otóż, gdzieś na 3 lata przed końcem komuny założyłam takie małe rzemiosło. Kiedyś odbywało się roczne zgromadzenie członków cechu. Nie znając wielu prywaciarzy – bo tak komuchy nazywali drobnych kapitalistów – zbliżyłam się do jakiejś tam grupki osób, uważając, że osoby z niej są również rzemieślnikami. W tej grupce był taki jeden w miarę znany „rzemieślnik”, nomen omen lakiernik-samochodziarz i marny fachowiec. Gdyż miał opinię, że lakier samochodu, który wylakierował, spływa po każdej większej ulewie. Jednak swoje pozowanie wśród towarzystwa miał niczym I-szy wojewoda lub jakiś guru z KC PZPR, jednocześnie taką gębę od ucha do ucha niczym Kwiatkowska. Z taką różnicą, że osoba Kwiatkowska legitymowała się wysokim IQ, natomiast ten wspomniany akurat odwrotnie. Poza tym, to był wyjątkowo taki obślizły gagatek, tudzież brudas w zdeptanych butach i welwetowych buksach z sezonowych przecen nadwyżek w WPHW.

Po tym zebraniu udałam się do starszej cechu, bo coś tam od niej potrzebowałam. Ona przymknęła drzwi od gabinetu i zapytała tak w locie od niechcenia; czy znam wszystkie osoby z owej grupki przy której stałam. Na pytanie; dlaczego pyta - już nie uzyskałam odpowiedzi. Na wszelki wypadek ową grupkę unikałam. No i tak było aż do czasu padnięcia komuny i też nic szczególnego się nie działo.

Jednak gdzieś po dwu latach od transformacji, ten obliślizły jegomość staje się ni stąd, ni zowąd najbogatszym budowniczym w mieście. Notabene, dotychczas tym jego auto warsztatem był taki szopo-chlew poza miastem i wynajęty od chłopa, gdzieś dobre parę kilometrów od rogatek miasta. Więc po 1991 roku ten „neokapitalista” zaczyna raptem sypać tylko samymi miliardami (stare złote). Miliard tu i tam, miliard na nową flotę aut, miliardy na nowe fabryki, i na remonty zabytkowych pałacyków które „pokupował” za złotego z PTTK czy AMR. Natomiast na etatach w utworzonej „przez niego firmie” znalazło się wielu z urzędu miasta, milicji, etc.. Naturalnie, po jakimś tam czasie po jego budowach pozostały tylko same zgliszcza i kłopoty dla samorządu miasta. Natomiast nowy „neokapitalista” sam też gdzieś wywiał!

Czyli dość powszechnie istnieje taki „para kapitalizm wraz z takimi para kapitalistami”. Czy raczej z takimi, którzy onegdaj wypełniali teczki i dostarczali do nich kwitki. Natomiast już same osoby z tych teczek, są dalej biednymi i dalej prześladowanymi!
p
polka
A co z hotelem HUTMEN,kobiety zbieraly kase na rodzine a ten solidarnosciowiec w Lubiniu po klatkach schodowych wode chlal.Mozna by wymieniac w nieskonczonosc.
@mario
Pewnikiem Frasyniuk zaraził się tą chorobą Jarosława, który każdy usłyszany bzdet przeobraża w oczywstą prawdę.
i
internautka50+
wszystko co pan bredzi jest podobno albo nie było innej możliwości. Więc są to tylko pana urojenia albo paranoja!
Dodaj ogłoszenie