Frankowicze idą do sądu. Banki wciąż nie mają dla nich propozycji. Ugody z bankami to nadal przyszłość

Monika Kaczyńska
Monika Kaczyńska
Frankowicze coraz częściej decydują się na złożenie pozwów. W wielkopolskich sądach sprawy są rozpatrywane bez opóźnień. Jedynie Sąd Apelacyjny w Poznaniu nie wyznacza termin ów apelacji
Frankowicze coraz częściej decydują się na złożenie pozwów. W wielkopolskich sądach sprawy są rozpatrywane bez opóźnień. Jedynie Sąd Apelacyjny w Poznaniu nie wyznacza termin ów apelacji Piotr Smoliński
Mimo, że Izba Cywilna Sądu Najwyższego nie ogłosiła oczekiwanego stanowiska w sprawie kredytów frankowych, lawinowo rośnie liczba pozwów składanych przez frankowiczów. Banki wciąż nie mają propozycji dla klientów.

Gdy 11 maja pełny skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego nie ogłosił długo oczekiwanej uchwały w sprawie kredytów frankowych, kredytobiorcy nie kryli rozczarowania. Zdaniem wielu fakt, że Izba Cywilna zwróciła się o opinię do pięciu różnych instytucji, w tym Rzecznika Praw Dziecka jednoznacznie świadczy o chęci odłożenia na możliwie długi czas zajęcia stanowiska.

- Chciałbym być optymistą w tej sprawie i powiedzieć, że pełny skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego wypowie się na ten temat. Pewnie jest, że instytucje poproszone o opinie je prześlą. Można też z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć stanowiska jakie zajmą, ale co będzie dalej - czas pokaże - mówi Marek Rzewuski, wiceprezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu - Jednak sam fakt proszenia o te opinie jest dziwny. Sąd Najwyższy nie pracuje przecież nad ustawą, nie musi więc ważyć racji różnych grup społecznych. Wydawałoby się, że opinie prawne powinny w tym przypadku wystarczyć.

Czytaj także

Niespodziewanym efektem była lawina pozwów, która ruszyła wkrótce po planowanym terminie ogłoszenia. Mimo tego, sądy zasypała lawina pozwów. A będzie ich więcej, bo do kancelarii specjalizujących się w sprawach frankowych wciąż przychodzą nowi klienci. - Wszyscy spodziewali się, że brak opinii pełnego składu Izby Cywilnej Sądu najwyższego zahamuje, przynajmniej na pewien czas występowanie na drogę sądową przez frankowiczów. Stało się odwrotnie. Myślę, że dyskusja o tych kredytach sprawiła, że wzrosła świadomość klientów banków. - mówi Beata Strzyżowska, poznańska radczyni prawna, specjalizująca się w sprawach finansowych. - Zdali sobie oni sprawę w jakim stopniu są wykorzystywani i ile mogą zyskać występując na drogę sądową. Na szczęście nie robią tego sami. Te sprawy nie są proste, bardzo ważne jest odpowiednie sformułowanie i uargumentowanie pozwu. Tym niemniej 95 proc. sprawa kończy się wyrokami korzystnymi dla konsumentów. I coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę.

Frankowicze - procesów przybywa

Zwiększone zainteresowanie dochodzeniem przed sądem swoich praw dostrzega też Tomasz Konieczny, radca z Kancelarii Konieczny, Polak i Partnerzy.

-Zainteresowanie usługami prawnymi wśród tzw. frankowiczów po pewnym załamaniu w marcu, kwietniu oraz pierwszej połowie maja z uwagi na wyczekiwanie na uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego zaraz po ogłoszeniu, że uchwały jednak nie będzie w najbliższym czasie wróciło do normy - mówi - Ponieważ brak uchwały SN, a więc status quo jest również bardzo korzystny dla kredytobiorców, konsumenci uznali - i słusznie - że nie ma co czekać kolejnych kilku miesięcy lub dłużej na ruch ze strony Sądu Najwyższego. Do tego czasu można już zebrać istotne dane, złożyć pozew i być może nawet doczekać się pierwszego terminu rozprawy - podkreśla

https://twitter.com/JolantaOjczyk/status/1394902201370284032

Wielkopolanie w większości nie muszą martwić się o zbyt długie oczekiwanie na proces.
- W wielkopolskich (zwłaszcza poznańskich) sądach sprawy tzw. frankowe są w dalszym ciągu rozpatrywane bez większych opóźnień, tzn. raczej rzadkością jest sytuacja oczekiwania na uchwałę Sądu Najwyższego. Dotyczy to przede wszystkim postępowań I instancji - twierdzi Tomasz Konieczny. -Z moich obserwacji wynika, że najsprawniej radzi sobie Sąd Okręgowy w Poznaniu (w tym także jego Wydział Zamiejscowy w Lesznie), Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce w Poznaniu oraz Sąd Rejonowy w Lesznie. W pozostałych dwóch poznańskich sądach rejonowych jest już gorzej na tym polu, podobnie jak w sądach w Pile i Koninie. Z kolei Sąd Apelacyjny w Poznaniu nabrał jednak wody w usta i ani nie zawiesza formalnie postępowań, ani nie wyznacza terminów rozpraw apelacyjnych – prawdopodobnie w oczekiwaniu właśnie na omawianą uchwałę SN - dodaje.

Co można zyskać

W każdym przypadku wygrana w procesie stawia klienta w bardzo korzystnej sytuacji. Finansowy wymiar zależy od tego czy sąd uzna nieważność kredytu czy zniesie tylko klauzule związane z walutą. W takiej sytuacji umowa pozostaje w mocy, a kredyt staje się kredytem złotówkowym, przeliczonym po kursie z chwili zaciągnięcia kredytu, z oprocentowaniem obliczanym według wskaźnika LIBOR (stosowanego przy kredytach walutowych i z reguły niższego niż WIBOR, według którego są oprocentowane kredyty złotowe)

I tak, w przypadku uznania nieważności umowy bank jest zobowiązany oddać klientowi wszystkie wpłacone pieniądze. -Jeśli sąd zasądził zwrot całości czy części rat z powołaniem na w uzasadnieniu na nieważność kredytu należy się liczyć z tym, że bank dokona potrącenia tej należności ze swoim kapitałem kredytu i zażąda reszty, o ile taka występuje. To bardzo korzystne rozwiązanie, gdyż rozliczenia następują w kwotach nominalnych i przypomina to sankcję kredytu darmowego- wyjaśnia Konieczny.

Trochę inna sytuacja jest, gdy sąd uzna, że umowa może zostać utrzymana, po usunięciu klauzul odnoszących się do waluty.
- Jeśli jednak zapada i prawomocnym staje się wyrok zasądzający z uznaniem umowy kredytu za bezskuteczną w zakresie „waloryzacji”, to oznacza to powrót do kredytu PLN z zachowaniem niezmienionego oprocentowania (LIBOR + marża), co skutkuje zwrotem nadpłaty za ostatnie 10 lat oraz znaczniejszą korektą salda. W efekcie do spłaty pozostaje do końca umowy ponad połowę niższy kredyt o tym samym niskim oprocentowaniem - mówi radca.
Banki nadal nie mają propozycji ugód dla frankowiczów.

Czytaj także

- Jedynie PKO BP nad nimi pracuje , ale decyzja Rady Nadzorczej nie przybrała konkretnego kształtu - mówi Marek Rzewuski. - Tu ważne są szczegóły . Wciąż na nie czekamy . One zdecydują czy ugody będą do przyjęcia.
- W tym względzie banki zachowują się niegodziwie - mówi Beata Strzyżowska. - Proponowanie niekorzystnej ugody w chwili publikacji wyroku to właściwie typowe zachowanie .

Wideo

Materiał oryginalny: Frankowicze idą do sądu. Banki wciąż nie mają dla nich propozycji. Ugody z bankami to nadal przyszłość - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie