Fleksitarianizm. Jeść mięso czy go nie jeść? A może wystarczy rzadziej po nie sięgać?

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Warzywa to podstawa w diecie wegetariańskiej, ale można w niej znaleźć także ryż, i dziesiątki rodzajów kasz, które są niezwykle zdrowe <br>
Warzywa to podstawa w diecie wegetariańskiej, ale można w niej znaleźć także ryż, i dziesiątki rodzajów kasz, które są niezwykle zdrowe pixabay/zdj. ilustracyjne
Coraz ważniejszy powód ograniczania spożycia mięsa wśród Polek i Polaków, to aspekt etyczny, dla 39 proc. badanych produkcja mięsa oznacza bowiem zabijanie i cierpienie zwierząt. Dlatego rzadziej zamawiają schabowego

Fleksitarianizm, sposób odżywiania uznawany przez specjalistów za jeden z najzdrowszych, a polegający na ograniczaniu jedzenia mięsa, to coraz modniejsze słowo.

Cześć, mam na imię Paweł. Z wykształcenia jestem magistrem biologii i dziennikarzem. Od 2016 roku mówię również o sobie: fleksitarianin. Trochę to wyszło z przypadku, kiedy natknąłem się na ten termin gdzieś w sieci. Nagle okazało się, że przez całe życie pasowałem do definicji, której nie znałem. Na blogu dzielę się swoją wiedzą dotyczącą ograniczenia jedzenia mięsa, bo wiem, że nie jest to łatwy temat. Codziennie szukam kulinarnych inspiracji i śledzę rozwój naukowej wiedzy o dietach, żywieniu i ochronie środowiska naturalnego” - pisze autor bloga fleksitarianizm.pl. Blog prowadzony jest w sposób profesjonalny: książki, porady, konkursy, wywiady. I tak Bartek Jędrzejak, znany z telewizji, opowiada Pawłowi, jak to kiedyś znajomi zaprosili go na kolacje. Było pysznie: indyk albo faszerowany kurczak. Jadł ze smakiem, żeby nie powiedzieć pałaszował. Wrócił do domu i przechorował całą noc. Potem jakoś naturalnie jego organizm sam odrzucał mięsne potrawy. Brał mięso do buzi i puchło mu w ustach.

Wegetarianizm, weganizm, frutarianizm... Czy znasz je wszyst...

„Kiedyś jadłem szybko, prawie wszystko i w drodze. Hot-dogi na stacjach, fast foody w biegu. Aby coś wrzucić i nie czuć głodu. Tempo dalej pozostało, ale teraz myślę o tym, co jem. A kiedyś nie myślałem. Nie sprawdzam nerwowo etykiet. Nie przeliczam histerycznie kalorii, ale staram się jeść zdrowo. Teraz podczas podróży wolę kupić sok pomidorowy i słonecznik niż jakieś odgrzewane buły z parówką. Nie zmieniło się tylko tempo. I bardzo tego żałuję. Żyję szybko, zatem i jem szybko. Choć bardzo mocno staram się to zmienić” - wyznaje Bartek Jędrzejak.

Niemal 30 proc. niepokrytych lodem obszarów Ziemi wykorzystuje się pod hodowlę bydła lub uprawę roślin dla bydła

Tak, fleksitarianizm, sposób odżywiania uznawany przez specjalistów za jeden z najzdrowszych, to coraz modniejsze słowo. Jego podstawową zasadą jest ograniczanie spożycia mięsa (zwłaszcza czerwonego). Na co dzień jadłospis tej diety porównywalny jest z wegetariańskim. Nazwa fleksitarianizm pochodzi od angielskiego słowa flexible (elastyczny, nienormowany). Mimo że wegetarianie stanowią nadal jedynie 1 proc. społeczeństwa, to grupa osób ograniczających spożywanie mięsa rośnie. Jak wynika z badań grupy IQS, aż 43 proc. Polaków deklaruje, że ograniczyła spożycie produktów mięsnych.

CZYTAJ TEŻ | Dieta paleo szkodliwa dla serca? Australijscy badacze ostrzegają przed jej działaniem!

Częściej bezmięsną dietą interesują się kobiety (52 proc.). W przedziałach wiekowych największą grupę stanowią osoby po 65. roku życia (20 proc.), na drugim miejscu znalazła się grupa 35-44 (19 proc.), a na trzecim osoby w wieku 25-34 (18 proc.). I wiele wskazuje na to, że ten trend będzie coraz silniejszy, bo także młode osoby deklarują, że mięsa jedzą coraz mniej, a 7 proc. badanych w wieku 16-24 lata w ogóle wykreśliło go ze swojego menu.

Anna, studentka, ogranicza jedzenie mięsa od jakichś dwóch lat. Tak naprawdę nigdy za nim specjalnie nie przepadała, a od kiedy zamieszkała z dwójką wegetarian, je schabowe wyłącznie wtedy, kiedy jedzie do domu.

Ukryta słodycz, czyli w czym jest cukier? Codziennie zjadasz...

- Wspólnie gotujemy, więc dostosowałam się do swoich współlokatorów, ale nie kosztowało mnie to zbyt dużo - opowiada. Jedzą bardzo dużo warzyw, makaronów, naleśników. Czasami, kiedy jest na uczelni, pozwala sobie na jakąś kanapkę z wędliną.

- Jola i Witek, bo z nimi mieszkam, pokazali mi, jak wiele dań można przyrządzić bez mięsa. Są pyszne! Na rynku, już nie tylko w specjalistycznych sklepach, ale nawet w marketach jest coraz więcej i produktów i gotowych dań dla osób, które nie jedzą mięsa, więc taki sposób odżywiania nie jest uciążliwy. Podobnie jest z knajpkami, dzisiaj praktycznie w każdej można zamówić coś bezmięsnego - tłumaczy Anna. I dodaje, że wśród znajomych studentów, osób takich jak ona, ograniczających spożycie mięsa jest coraz więcej, podobnie jak tych, którzy w ogóle z niego rezygnują.

- Nie wiem, czy to moda, po prostu tak jest - wzrusza ramiona.

Z badań wynika, że Polacy jedzą coraz mniej mięsa z obawy przed tym, co w nim jest, chodzi o składniki chemiczne, 21 proc. ograniczających lub niejedzących mięsa w ogóle martwi się zawartością tłuszczu w wołowinie, czy wieprzowinie i ich kalorycznością, mniej - odpowiednio 18 i 9 proc. - podwyższonym ryzykiem raka i innych chorób. Coraz ważniejszy powód ograniczania spożycia mięsa, to aspekt etyczny, dla 39 proc. badanych jego produkcja oznacza bowiem zabijanie i cierpienie zwierząt. Ten temat jest zresztą dość żywy w sieci.

Zdrowa dieta. Uważasz, że te produkty są zdrowe, ale tak nap...

Jest to forum o etyce, więc zapytam: „Czy jedzenie mięsa jest etyczne? Co o tym sądzicie?

* Po pierwsze, zwierzęta czują ból i przerażająco cierpią przy produkcji mięsa, jajek oraz produktów mlecznych dla ludzkiej konsumpcji.

* Po drugie, przemysł mięsny powoduje nieodwracalne szkody środowiskowe, w tym zanieczyszczanie źródeł wody i jest głównym powodem globalnego ocieplenia.

* Po trzecie, jedzenie mięsa powoduje wiele groźnych chorób jak, rak okrężnicy, zawały serca i udary mózgu, cukrzycę, schorzenia skóry...

* Po czwarte, jedzenie mięsa wyzwala agresję i brutalność.

* Po piąte, człowiek może zdrowo żyć bez jedzenia mięsa

A zatem, wybierając dietę mięsną opowiadasz się za krzywdzeniem i zabijaniem, natomiast wybierając dietę bezmięsną popierasz niekrzywdzenie i pokojową współpracę.

Co Wy na to? Zapraszam do miłej dyskusji” - pyta na jednym forum internautka.

Zachcianka jedzeniowa prawdę ci powie - to, na co masz ochot...

Inna odpisuje: „Ja osobiście wolę pogląd, że z naturą się w wielu kwestiach po prostu nie dyskutuje, bo wiedziała „co robi”. Tak więc uważam, że jedzenie mięsa w ogóle nie powinno zostać poddawane takowej ocenie. Jesteśmy częściowo mięsożerni i lata ewolucji tego nie zmieniły, a jeśli kiedykolwiek zmienią, to nieprędko.”

Kolejna: „Moim zdaniem jest przynajmniej etycznie wątpliwe.”

I jeszcze jedna: „Hodowla zwierząt w większości przypadków, to popis znieczulicy i prymitywizmu. Jak w wielu innych przykładach po prostu brakuje szacunku dla istot zależnych w tej sytuacji od ludzi, przez co zwierzęta niepotrzebnie cierpią. Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, z mięsa czerpie łatwo przyswajalne białka, żelazo, magnez itp. Pewnie, że znajdzie te składniki również w roślinach, ale w mięsie jest prościej. Ludzie są różni pod względem zapotrzebowania energetycznego. Jednym odstawienie mięsa nie zrobi różnicy inny będą mieli z tym duży problem. Tak naprawdę nie ma jednej dobrej diety dla wszystkich ludzi.”

Zgadza się, ale coraz więcej osób próbuje zastępować białko zwierzęce tym roślinnym.

Nie do wiary, że można tak schudnąć - te metamorfozy wydają ...

- Ograniczanie mięsa w diecie, to na pewno swego rodzaju moda, raz - na zdrowy tryb życia, dwa - na dbanie o ekologię - mówi Urszula Samow, dietetyczka. - Badania jednoznacznie wskazują, że wegetarianie są zdrowi, szczuplejsi i bardziej odporni na choroby cywilizacyjne - dodaje.

Bo też nadmierne spożycie mięsa wiąże się z większym ryzykiem zapadania na takie choroby jak miażdżyca, otyłość, czy chociażby cukrzyca. Amerykanie przez wiele lat prowadzili badania na dużej populacji pielęgniarek i potwierdzili te zależności. Zresztą, w Stanach Zjednoczonych fleksitarianizm został już okrzyknięty jedną z najlepszych diet 2019 roku.

Ewa, 36 lat, pracownica dużej korporacji, przyznaje, że po raz pierwszy zrezygnowała z mięsa będąc na diecie. Ciężko jej było, bo uwielbiała choćby piesi z kurczaka, ale trzymała się dzielnie. Po trzech miesiącach schudła ponad 10 kilogramów.

- Poczułam się znacznie lepiej i nie chodzi tylko o mój wygląd, ale ogólnie o samopoczucie - wspomina. - Uświadomiłam też sobie, że nie brakuje mi aż tak bardzo mięsa, że mogę bez niego żyć. Z czasem dieta stała się moim sposobem odżywiana: jem dużo warzyw, kasz, ryżu, czasami pozwalam sobie na bezmięsne spaghetti - wylicza. Nie chudnie, ale trzyma wagę. Zaczęła się więcej ruszać.

Przykład Ewy nie świadczy bynajmniej, że wszyscy żywimy się wyłącznie kaszą, makaronami i warzywami. Z danych FAO (Food and Agriculture Organization) wynika, że w ciągu ostatnich 50 lat spożycie mięsa na świecie wzrosło pięciokrotnie. Na początku lat 60. ubiegłego wieku jego produkcja wynosiła 70 milionów ton. W roku 2017 globalnie osiągnęła ona poziom 330 milionów ton. Najwięcej mięsa konsumują Amerykanie i Australijczycy - ponad 100 kilogramów rocznie. Mieszkańcy Europy zjadają przeciętnie 80-90 kilogramów. W Polsce spożycie mięsa na osobę w 2017 roku wyniosło 78,5 kg i było o 1,5 kg większe niż rok wcześniej. Stosunkowo mało mięsa jedzą mieszkańcy Afryki - do 10 kilo rocznie. Najmniejsze spożycie jest w Indiach - to zaledwie 4 kilogramy na osobę rocznie.

Fast food na diecie? Czemu nie! Te dania nie zaszkodzą twoje...

I tu dochodzimy do jeszcze jednego czynnika, wspomniała o nim Urszula Samow, który wymusza na wielu z nas ograniczenie spożywania mieśa - ekologia. Do ograniczenia konsumpcji mięsa o połowę do 2050 roku wzywa Europejczyków w specjalnym raporcie organizacja ekologiczna Greenpeace.

Jak wykazała analiza przeprowadzona przez naukowców z University of Oxford, z mięsa pozyskujemy zaledwie 18 proc. spożywanych codziennie kalorii oraz 37 proc. białka, a do jego wyprodukowania używamy 80 proc. ogółu użytków rolnych dostępnych na naszej planecie. Zwierzęta hodowane przez człowieka to aż 86 proc. wszystkich istniejących obecnie na Ziemi zwierząt lądowych. Wszystkie pozostałe - od żyraf po mrówki - to zaledwie 14 proc.

Dziennikarz John Vidal z „The Guardian” wypunktował dlaczego powinniśmy ograniczyć spożywanie mięsa. I tak, w 2006 roku ONZ obliczyła, że 18 proc. emitowanych na świecie gazów cieplarnianych pochodzi z hodowli zwierząt. To więcej niż samochody, samoloty i inne środki transportu razem wzięte. Te gazy, to nie tylko ilości metanu wydalane przez samo bydło, ale także gazy pochodzące z ich odchodów, ilość paliwa spalanego podczas przewozu mięsa na sprzedaż, elektryczność zużywaną przez chłodnie mięsa, gaz wykorzystywany do gotowania go, energię spożytkowaną na uprawę ziemi, z której powstaje pasza dla zwierząt, a nawet wodę, której potrzebuje bydło.

Tyjesz, zamiast chudnąć? Być może popełniasz te błędy. Zobac...

Kolejna sprawa: produkowanie żywności pochłania coraz więcej miejsca na Ziemi, a wegetarianie potrzebują znacznie mniej przestrzeni, aby się wyżywić, niż mięsożercy. „Rodzina w Bangla-deszu, która żywi się wyłącznie ryżem, fasolą, warzywami i owocami może przeżyć na niecałym akrze ziemi, podczas gdy przeciętny amerykański konsument, który spożywa około 120 kilogramów mięsa rocznie, potrzebuje 20 razy więcej miejsca” - pisze John Vidal.

Niemal 30 proc. niepokrytych lodem obszarów Ziemi wykorzystuje się pod hodowlę bydła lub uprawę roślin dla bydła.

Jedząc stek lub kurczaka zużywamy jednocześnie wodę, której zabite zwierzę potrzebowało do życia. Hodowcy wykorzystują 70 proc. dostępnej ludziom wody. Ponieważ zapotrzebowanie na mięso wzrasta, będzie jej mniej zarówno na uprawy jak i do picia.

Na każdy kilogram jadalnej wołowiny krowa musi wydalić 40 kilogramów odchodów. Jeżeli na małych powierzchniach gromadzi się tysiące krów, efekt jest dramatyczny. Odchody gromadzi się w gigantycznych szambach, które często pękają lub przeciekają, zatruwając podziemne zasoby wodne i rzeki azotem, fosforem i azotanami.

Co roku zatruciu ulegają dziesiątki tysięcy kilometrów rzek w USA, Europie i Azji. Jeden niekontrolowany wyciek milionów litrów odchodów z wielkiej chlewni w Karolinie Północnej w 1995 roku zabił miliony ryb i spowodował wykluczenie z połowu skorupiaków 364 tys. akrów nadmorskich obszarów podmokłych.

Dalej dziennikarz „The Guardian” wylicza: zatruwanie oceanów, zatruwanie ludzi, zatruwanie powietrza. Podaje przykłady: w samych USA bydło i uprawa paszy dla zwierząt są odpowiedzialne za 37 proc. stosowanych w tym kraju pestycydów, ponad połowę wytwarzanych w nim antybiotyków oraz jedną trzecią azotu i fosforu w wodach. Niemal dwie trzecie syntetycznego amoniaku (głównego czynnika powodującego kwaśne deszcze) produkują hodowle bydła. Zwierzęce odchody zawierają wiele patogenów, w tym salmonellę, bakterie E. Coli, chorobotwórcze pierwotniaki cryptosporidium oraz bakterie typu kałowego, które przedostają się do ludzkich organizmów. Każdego roku do zwierzęcej paszy dodaje się miliony ton antybiotyków, przez co powstają odporne na antybiotyki bakterie, które utrudniają leczenie ludzkich chorób.

Wyglądają niewinnie, ale to prawdziwe bomby kaloryczne! Tymi...

No i ważny powód, dla którego warto ograniczyć jedzenie mięsa: dieta mięsna jest średnio dwukrotnie droższa od wegetariańskiej. Tymczasem w ciągu swojego życia człowiek zjada przeciętnie: 5 krów, 20 świń, 29 owiec, 760 kurczaków, 46 indyków i pół tony ryb.

„Ludzie w końcu obudzą się i zrozumieją, że przemysł mięsny działa wyłącznie dla zysku, a nie dla naszego dobra. I czas najwyższy, bo niebezpieczeństwo już się zaczęło. Efekt cieplarniany mamy tu i teraz, tak jak inne katastrofy ekologiczne. Nie da się wykarmić ludzkiej populacji mięsem. Jest to niemożliwe. To zbyt nieekonomiczna dieta, pochłaniająca światowe zasoby wody, energii, gleby. A nie są one przecież niewyczerpane. Więc albo zmienimy dietę, albo w sposób dosłowny zjemy naszą planetę” - mówi Juliet Gellatley, jedna z najbardziej skutecznych aktywistek wegetariańskich na świecie, autorka książek „Milcząca Arka” i „Viva wegetarianizm” w rozmowie z „Polityką”.

Dla Mariusza, 36-latka, sprawy ekologii i humanitaryzmu, są najważniejsze. Działa aktywnie w organizacjach ekologicznych, bierze udział w marszach klimatycznych. Na początku ograniczył jedzenie mięsa, potem przeszedł na wegetarianizm.

- Właściwie wszyscy moi znajomi nie jedzą mięsa - mówi. - To wynika ze świadomości tego, w jakim świecie żyjemy i w jakim kierunku ten świat zmierza. Ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy, że systematycznie niszczymy naszą planetę, to nie są puste słowa, wystarczy spojrzeć do badań naukowców - tłumaczy. Wegetarianizm, w jego przypadku, to nie tylko dieta, ale sposób życia. Wprowadził kilka zasad, których się trzyma: kupuje tylko wtedy, kiedy coś jest mu naprawdę potrzebne, nie wyrzuca jedzenia ani ciuchów, segreguje śmieci, nie używa plastikowych toreb, czyta ebooki, gazet i czasopism w wersji elektronicznej - długo by jeszcze wyliczać.

- Mówiąc szczerze, wszyscy moi znajomi żyją w taki właśnie sposób i trudno to nazwać modą, nasze zasady wydają nam się oczywiste. Takich, jak my jest coraz więcej - tłumaczy.

Jak szybciej schudnąć? 7 sposobów na spalanie tłuszczu

Wydaje się, że Mariusz ma rację. Z przeprowadzonego w 2018 roku badania CBOS „Polacy wobec zmian klimatu” wynika, że 84 proc. respondentów dostrzega zagrożenia związane z ekologią - zmiany klimatyczne lub zanieczyszczenie środowiska. 28 proc. badanych wskazało zaś obie te odpowiedzi. Zmiany klimatu jako jedno z wielu niebezpiecznych zjawisk podało 54 proc. respondentów, natomiast 29 proc. uważa, że zmiany klimatyczne są jednym z największych zagrożeń dla współczesnej cywilizacji.

Aż 75 proc. badanych wskazało działalność człowieka, jako główną przyczynę zmian klimatycznych.

Zdaniem autora opracowania Antoniego Głowackiego Polacy są coraz bardziej świadomi zagrożeń wynikających ze zmian klimatu. Zauważają też, że zmiany są wynikiem działalności człowieka

Czy to znaczy, że fleksitarianizm, czy wegetarianizm będzie coraz powszechniejszy? Pewnie tak, chociaż mało prawdopodobne, aby wszyscy nagle ograniczyli spożycie mięsa. Smakoszy przysłowiowego schabowego, czy golonki wciąż nie brakuje i pewnie wielu z nich nigdy sobie ich nie odmówi.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: Probiotyki – jakie mają właściwości lecznicze?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie