Firmy nie chcą zwalniać alkoholików

Joanna Ćwiek
Polacy wypijają średnio 10 l czystego spirytusu rocznie
Polacy wypijają średnio 10 l czystego spirytusu rocznie
Firmy wysyłają alkoholików na terapię odwykową. Kuracja tańsza niż zatrudnienie nowego fachowca

Jan, 32-letni informatyk z Warszawy, zaczął pić w weekendy. Potem było kilka piw lub ćwiartka wódki po fajrancie. - Spóźniałem się do pracy, ale szef to tolerował. Do czasu, kiedy na spotkanie z ważnym klientem przyszedłem na kacu - opowiada.

Mężczyzna poszedł na od-wyk, jednak nie z własnej woli. Wysłał go przełożony. - Powiedział, że za dużo wydał na moje szkolenia, żeby teraz mnie zwolnić - dodaje.

U psychoterapeutów i na mitingach AA z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej osób, których do leczenia zmotywował szef. - Średnio co trzeci pacjent prosi o zaświadczenie do pracy o tym, że się poddał terapii - mówi Bohdan Woronowicz, terapeuta ze stołecznego szpitala przy ul. Sobieskiego. Jego opinię potwierdzają inni specjaliści.

To nowość, jeszcze niedawno pijani pracownicy dostawali wypowiedzenia. - Dziś już firmy nie mogą sobie na to pozwolić. Trudno znaleźć fachowca - wyjaśnia Woronowicz.

W ostatnich latach liczba uzależnionych od alkoholu spadła z 900 do 650 tys. osób. Niestety, wzrasta ilość spożywanego alkoholu (10 litrów rocznie na głowę) oraz osób popijających zbyt często. Problemem są zwłaszcza pijący w weekendy. To przeważnie osoby narażone na duży stres: menedżerowie, dziennikarze, prawnicy, mundurowi , biznesmeni i lekarze.

Pracownik na kacu jest mało wydajny. Komisja Europejska szacuje, że rocznie budżet państwa traci na tym 3-5 proc. PKB (czyli w przypadku Polski jest to od 35,03 mld do 58,39 mld zł).

- Nie chcąc narażać firmy na straty, utworzyliśmy program pomocy osobom z problemem alkoholowym - mówi Roman Pomianowski z Amiki Wronki.

Wszyscy menedżerowie w tej firmie przechodzą specjalne szkolenia, w czasie których uczą się, jak rozpoznać, że pracownik pije i jak zachęcić go do leczenia. - Jeśli fachowiec zostanie z powodu picia zwolniony, ma gwarancję, że jeśli w ciągu pół roku przestanie pić, zostanie przyjęty z powrotem - tłumaczy Pomianowski. Podobnie jest w łódzkim Laskomeksie, firmie produkującej domofony.

- Mamy psychologa, który prowadzi profilaktyczne szkolenia. A jeśli znajdzie się ktoś z problemem, namawia go do leczenia - mówi Mariusz Bartosik z Laskomeksa. - Nie możemy pozwolić sobie, by jeden pracownik zakłócał działanie przedsiębiorstwa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie