Firma będzie mogła zwolnić strajkujących związkowców

Joanna Ćwiek
Ministerstwo Pracy zapowiada, że od września ruszą prace nad zmianą uprawnień związków zawodowych. Zmiany mają być rewolucyjne
Ministerstwo Pracy zapowiada, że od września ruszą prace nad zmianą uprawnień związków zawodowych. Zmiany mają być rewolucyjne Wojciech Barczyński/POLSKA
Udostępnij:
Ministerstwo Pracy zapowiada, że od września ruszą prace nad zmianą uprawnień związków zawodowych. Zmiany mają być rewolucyjne.

W grę wchodzi łatwiejsze wyrzucanie z pracy osób należących do związków, a nawet lokaut, czyli zamknięcie zakładu pracy, w którym nielegalnie strajkuje załoga.

- Trzeba dostosować prawo do nowych realiów. Strajk nie może paraliżować działania przedsiębiorstwa - mówi Bożena Diaby, rzecznik prasowy ministra pracy.

Przy tworzeniu nowego prawa rząd oprze się na dwóch dokumentach: uzgodnieniach komisji trójstronnej oraz gotowym od dwóch lat projekcie kodeksu zbiorowego prawa pracy opracowanego przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy.

Próby ucywilizowania zasad prowadzenia strajków to skutek fali protestów, które przetoczyły się przez Polskę. Przedłużające się masowe strajki paraliżują kraj albo doprowadzają na skraj bankructwa firmy, ale nic z tym nie można zrobić.

Tak było w przypadku grudniowego strajku, który wybuchł w kopalni Budryk w Ornontowicach. Górnicy przez prawie 50 dni doprowadzili własną firmę do gigantycznych strat. Każdy dzień sporu kosztował kopalnię aż 2,5 mln zł.

Rząd zapowiedział już zniesienie obowiązku konsultowania decyzji o zwolnieniu członka związku. Dziś, kiedy pracodawca chce zwolnić związkowca, musi najpierw poprosić o opinię związek zawodowy.

Rezultat jest zwykle taki: powiadomiony o planach wypowiedzenia związkowiec ucieka na chorobowe. Po zmianie prawa najpierw można będzie wypowiedzieć umowę, a dopiero potem prosić o opinię związek zawodowy. - Nie zgodzimy się na to - zapowiada Andrzej Radzikowski z OPZZ.

Eksperci z komisji kodyfikacyjnej zaproponowali także, by strajk mógł się rozpocząć nie wcześniej niż pięć dni od jego ogłoszenia. Chcą także wprowadzenia lokautu, czyli możliwości zamknięcia firmy i wyrzucenia strajkujących robotników w sytuacji, gdy sąd w trybie pilnym orzeknie, że strajk jest nielegalny.

***

Lokaut? Moim zdaniem to słuszne!

Lech Wałęsa, były przywódca "S" i były prezydent RP

Nie można godzić się na to, żeby pracownicy łamali prawo i podważali zasady demokracji. Jeśli strajk jest nielegalny, należy im się kara. Nie można pozwolić na takie zachowania. Strajkujący nie mogą doprowadzić firmy do bankructwa. Trzeba zrozumieć, że czasy się zmieniły. A lokaut to normalny sposób na walkę z tymi, którzy łamią prawo.

Kiedyś rzeczywiście, żeby wywalczyć swoje, trzeba było iść na ulicę i rzucać kamieniami. Sam tak robiłem. Ale dziś każdy może być posłem czy prezydentem. Można walczyć rozsądkiem, intelektem i demokratycznymi metodami.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tom
Wałsa zdradził wszystkich, a teraz podlizuje się Tuskowi.Czas by wszystkie związki pzreprowadziły rewolucję bo na cuda to my nie mamy co liczyc.
r
robotnik
Sprzedawałeś kolegów, a teraz sprzedajesz robotników. Świństwo! NIE KAŻDY MOŻE ZOSTAĆ KIMŚ!!!UKŁADY SĄ GORSZE JAK ZA KOMUNY!!! Tam nikt się nie ukrywał, a teraz politycy i pracodawcy to jedna mafia.
G
Gość
Szanowna Redakcjo!

Chciałbym się dowiedzieć (bo z tekstu Joanny Ćwiek "Bliski kres dyktatury związków" nic takiego nie wynika) gdzie w Polsce panuje związkowy terror? Uznają Państwo za karygodny strajk górników z Budryka - a czy karygodnym nie był fakt, że przed strajkiem zarabiali najmniej w całej kompanii węglowej, która była właścicielem kopalni? Kierując się dobrem firmy górnicy obiecali zresztą odpracowanie strat, co zresztą ma miejsce.

Dlaczego, zamiast pisać o rzekomym pracowniczym terrorze, nie podejmują Państwo tematów opisywanych szeroko chociażby w środowiskach pracobiorców? Nie informują Państwo o akcjach solidarnościowych z Bartkiem Kantorczykiem, związkowcem zwolnionym z Poczty Polskiej m.in. za kwestionowanie słabych warunków pracy w tej instytucji? O związkowcach, zwalnianych we Wrocławiu za przeprowadzenie referendum strajkowego? O warunkach pracy w hipermarketach, łamiących przepisy BHP i niosących wszelkie znamiona wyzysku? Podobnych przykładów można wymieniać jeszcze długo.

Jeśli zastanawiacie się jeszcze Państwo, dlaczego tak traktowani ludzie pracy "śmią głosować na PiS", to mają Państwo odpowiedź - to wieczne traktowanie ich jak szkodników. Poziom uzwiązkowienia w Polsce jest jednym z najniższych w Europie, a organizacje pracownicze, znacznie silniejsze od naszych, nie hamowały bynajmniej rozwoju gospodarczego Irlandii i Szwecji - krajów, które są obecnie na znacznie wyższym poziomie rozwoju niż Polska.
J
Jątek
i owszem ale i prawo dla pracowników do ogłoszenia upadłości, pod pewnymi warunkami,równość wobec prawa to świętość w demokracji.
Dodaj ogłoszenie