18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Felix Baumgartner był na krawędzi życia i śmierci. "Podczas lotu przeżyłem potworne chwile"

Kazimierz Sikorski
Skoczek, który pokonał barierę dźwięku, przyznał, iż bał się o swoje życie. - To było piekło - mówił Felix Baumgartner o locie ku Ziemi.

Kiedy dziesiątki, a być może setki milionów ludzi na całym świecie obserwowały niedzielny skok Austriaka Felixa Baumgartnera, tylko niewielu zdawało sobie sprawę z niebezpieczeństwa, w jakim w pewnej chwili znalazł się śmiałek.

Najpierw powoli, potem coraz szybciej jego ciało wpadało w korkociąg. A wtedy mogło się wydarzyć wszystko, od utraty przytomności aż po śmierć Austriaka.

To było piekło

On sam opisuje ten dramatyczny moment jako przejście przez piekło, na szczęście szybko opanował to niebezpieczne wirowanie, kiedy był już coraz bliżej Ziemi, kiedy wchodził w gęstsze warstwy atmosfery, zaczął wytracać prędkość. Już wiedział, że jest z nim coraz lepiej, że odzyskał kontrolę nad swoim ciałem.

I wreszcie ten najbardziej oczekiwany moment, kiedy to nad jego głową otworzyła się czasza spadochronu. Kolejne pięć minut i nieustraszony skoczek spokojnie wylądował na Ziemi. Choć, jak przypominają ludzie z jego zespołu, nie tak dawno jeszcze był na krawędzi życia i śmierci.

- Przeżyłem wtedy potworne chwile, bałem się, że stracę przytomność, że stracę życie i wtedy najbardziej żal mi było tych wielu lat przygotowań i tego, że jednak nie pobiję rekordów, a jednak udało się - mówi teraz Austriak, który dokonał wyczynu niewyobrażalnego.

Pokonał barierę dźwięku

Nie dość, że skoczył z wysokości 39 kilometrów, bijąc poprzedni rekord wysokości o ponad osiem kilometrów, to jeszcze z powodzeniem pobił rekord prędkości swobodnego opadania, pobił barierę dźwięku, na czym - jak powtarzał - najbardziej mu zależało.

I tylko rekordu długości swobodnego opadania nie pobił, wciąż należy on do jego przyjaciela i pomocnika w tej arcytrudnej próbie sędziwego już Amerykanina Joego Kittingera, który w roku 1960 opadał kilkanaście sekund dłużej niż Baumgartner w minioną niedzielę.

Bohater kuli ziemskiej

Ale to Austriak jest teraz bohaterem na całym świecie. Jego skok był rejestrowany przez 30 kamer, takiego widowiska na żywo ludzkość dawno nie miała.

Kiedy "Nieustraszony Felix" stanął w drzwiach kapsuły i uniósł kciuki do góry, obsługa naziemna zamarła, nikt nie był bowiem pewien, jak próba się zakończy.

W najgorszym wypadku Felix mógł dolecieć do Ziemi jako bryła lodu, na szczęście nic złego mu się nie stało, a jego rodzice i przyjaciele, którzy przylecieli specjalnie z Austrii do USA, płakali ze szczęścia.

Już po zakończonym skoku Baumgartnera przypomniano, iż wyczyn Austriaka zbiegł się dokładnie z 65. rocznicą amerykańskiego pilota testowego Chucka Yeagera, który pobił wtedy po raz pierwszy barierę dźwięku, lecąc samolotem.

Tylko Joe mógł rozmawiać

Jednym z najbardziej zadowolonych z wyczynu Austriaka był Joe Kittinger, któremu niewiele brakowało do przekroczenia bariery dźwięku, gdy skakał z wysokości 31 km w roku 1960. Tylko Joe mógł z Austriakiem rozmawiać podczas tej próby, tak sobie zażyczył skoczek.

- Jakie to szczęście, że skafander wytrzymał to wszystko, baliśmy się o Felixa - mówił po szczęśliwie zakończonej próbie dr Jonathan Clark, szef zespołu medycznego, który towarzyszył Baumgartnerowi.

Medyk ten dodał, iż z takich skafandrów, jaki miał na sobie podczas bicia rekordu Austriak, będą w przyszłości korzystali astronauci, kiedy znajdą się w dramatycznych okolicznościach, na przykład kiedy zajdzie konieczność ich ewakuacji ze statku na dużej wysokości.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
długo_pis
fantastyczny wyczyn... zastanawia jedynie po co? moze to poczatek sposobu ratowania załóg wahadłowcow ktore mialy awarie i nie wyladuja bezproblemowo...kto wie
z
zeglarz
Sam bym skoczył, a co ;-) Tylko w przekroczenie bariery dźwięku nie wierzę, rozerwałoby skafander.
a
ameta
durny jesteś jak kołek w płocie i zżera cię nienawiść do wszystkiego co lepsze od ciebie
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Felix Baumgartner był na krawędzi życia i śmierci. "Podczas lotu przeżyłem potworne chwile"
T
Tusk
Powiedział Felix opuszczając Platformę kapsuły...
m
marynarz
chciał skoczyć to teraz niech nie narzeka.Wiedział co go może zaskoczyć .Niech teraz ten popieprzony skoczek nie robi z siebie ofiary swej głupoty.Ten skok ludziom był potrzebny jak koszula w d..ie.
J
Janusz K.
Kretyństwo i idiotyzm!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj ogłoszenie