Felieton redaktora naczelnego. Hołd i smutna prawda

Wojciech Harpula
Wojciech Harpula
Andrzej Banas
Prawicowi publicyści piszą, że Muzeum Powstania Warszawskiego przywróciło duszę nie tylko Warszawie, ale i całej Polsce. Twierdzą, że dzięki pracy ekipy Jana Ołdakowskiego, który nie bał się używać narzędzi popkultury w opowiadaniu o powstaniu, Polacy zyskali mit, w oparciu o który budują swój patriotyzm i poczucie narodowej przynależności. Mają sporo racji. Żadne inne wydarzenie z historii Polski nie zaistniało tak mocno w kulturze masowej.

Czytaj także: "70 sekund ciszy na 70. rocznicę powstania"

Filmy, piosenki zespołów hip-hopowych i punkrockowych, komiksy, t-shirty i inne gadżety spłycają przekaz o powstaniu, ale utrwalają pamięć o nim. Skutek? Powszechny i głęboki szacunek dla bohaterów zrywu i wzrost pozytywnych ocen dotyczących powstania. Nikt nie ma żadnych wątpliwości, że wspaniałym ludziom, którzy wypełnili swój obowiązek wobec Polski najlepiej jak umieli, należy się pamięć i hołd. Ale fakt, że 61 proc. Polaków uważa, że Powstanie Warszawskie było potrzebne i dobrze, że do niego doszło, może niepokoić.

Wielu byłych powstańców gorzko stwierdza we wspomnieniach, że jedynym zyskiem z tego zrywu jest to, że było to ostatnie polskie powstanie. Że nauczeni zagładą stolicy i rzezią jej mieszkańców już nigdy więcej nie damy się zaczadzić romantycznym miazmatom i zmasakrować w imię bliżej niesprecyzowanych celów. Że potworna klęska nauczy nas realizmu, twardego stąpania po ziemi, jasnego określania celów i nieszafowania tym, co najcenniejsze: życiem. I jeśli dziś większość Polaków uważa, że warto było zamienić Warszawę w piekło na ziemi, to znaczy, że powstanie nie nauczyło nas niczego. Że w zbiorowej pamięci funkcjonuje jako romantyczny mit, a nie gorzka lekcja.

Oddajmy hołd bohaterom, którzy 70 lat temu ruszyli w bój bez broni. I pamiętajmy, że tak wcale być nie musiało. Niech rocznicowe filmy i piosenki nie przesłonią nam smutnej prawdy: że czcimy dziś wspomnienie o jednej z największych tragedii w naszej historii.

Podatek cukrowy. Podreperuje budżet czy zdrowie Polaków?

Wideo

Materiał oryginalny: Felieton redaktora naczelnego. Hołd i smutna prawda - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
Najgęściej giną chłopy.

Każdemu wolno czuć się patriotą, tak jak każdemu wolno wierzyć w Boga. W naszym kraju, gdzie realne myślenie nie istnieje, nie mówiąc o zwykłej ludzkiej przyzwoitości, patriotyzm, religia, wolność , demokracja, honor, są tylko przysłowiowym opium dla ludu. Opium, które nakazuje mu bronić majątków i przywilejów klas panujących, i skutecznie zabija prawdę o zbrodniczym rodowodzie tych klas. Jeśli ponad 60% pozytywnie ocenia rolę powstania to oznacza, że jesteśmy narodem masochistów, wyznaczonym wyłącznie do cierpienia, bez szans na normalne życie. Do powstania przygotowywanych było ok. 50 tysięcy tzw. patriotów, walczyło poniżej 30 tysięcy. Efekty walki to blisko 200 tysięcy zabitych mieszkańców, 150 tysięcy wywiezionych do obozów i na roboty przymusowe, ponad 650 tysięcy (100 z okolic) wypędzonych z własnych domów. Po to, aby dziś jakieś dziadki miały co wspominać. Na marginesie to człowiek zazdrości im genialnej pamięci, wiedzą wszystko co działo się każdego dnia i o której godzinie, bo sam nieraz zastanawia się, kiedy służył w wojsku i nie pamięta nawet nazwisk kolegów z plutonu. A było to ponad 15 lat po powstaniu. Hołd należy się tylko niewinnym ofiarom.

p
podpis srodpis

największą tragedią w historii Polski (cokolwiek to znaczy, bo od X w. ilość lat w której istniała państwowość polska jest niewiele wyższa od ilości lat, kiedy tej państwowości nie było), tak więc największą tragedią dla tego narodu jest dostanie się pod okupację żydowsko-rzymsko-watykańskiej organizacji przestępczej, znanej pod pseudonimem "kościół katolicki".

W najnowszej historii taką tragedią jest wybór wojtyły na szefa tej złodziejskiej mafii, która pod jego przewodem rozkwitła, przekształcając się w mafię złodziejsko-pedofilską ...

upośledzenie katodebilne jest praprzyczyną wszystkich nieszczęść tego kraju - powstań, rozbiorów, wojen, i ogólnego zacofania i zdebilenia.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Hołd i smutna prawda

s
s.

Trzeba, żeby Polacy wreszcie zmienili doktrynę.
Zamiast "Zgiń za Ojczyznę" - niech to będzie "Zabij wroga za Ojczyznę."

Zamiast bohaterskich, beznadziejnych zrywów, potrzebujemy sprawnie działającej obrony. Zamiast sztandarów i pieśni potrzeba karabinów snajperskich i dronów zwiadowczych. Zamiast mszy w armii, dodatkowych ćwiczeń ze strzelania. Zamiast oddziału kawalerii, oddział hackerów. Pięknym etosem nie wygrywa się wojen.

Dodaj ogłoszenie