Fałszywy mit grupowego myślenia

fragment książki
Syndrom grupowego myślenia: tendencja do poszukiwania konsensusu zamiast analizowania wniosków wypływających z różnicy zdań i sprzeciwów. Grupowe myślenie jest wrogiem oryginalności; polega na uleganiu ograniczającej sugestii i presji ze strony grupy, której jest się członkiem - fragment książki Adama Granta „Buntownicy”.

Stojąc na estradzie przed tłumem zasłuchanej publiczności, jeden z ludzi należących do prawdziwych ikon przemysłu technologicznego sięgnął do kieszeni, po czym wyciągnął zeń jakieś nowe urządzenie. Było tak małe w porównaniu z produktami konkurencji, że na początku nikt nie mógł uwierzyć własnym oczom. Zamiłowanie jego twórcy do teatralnej oprawy, jaka zwykle towarzyszyła prezentacjom nowych produktów jego firmy, nie była jedynym powodem do tego, że cieszył się on powszechnie wielką sławą. Znany był bowiem przede wszystkim ze swoich niezwykłych, wyjątkowo kreatywnych wizji, pasji do łączenia ze sobą nauki i sztuki, obsesji na punkcie designu i jakości, a także głębokiej pogardy dla wyników wszelkiego rodzaju badań rynkowych. „Dajemy ludziom takie produkty, o jakich oni nawet nie wiedzą, że ich pragną”, zauważył po przedstawieniu rewolucyjnego gadżetu, który pomógł spopularyzować zwyczaj robienia sobie tzw. selfie.

Zwracając się do zebranych, mężczyzna namawiał ich, żeby myśleli inaczej. Doprowadził swoją firmę do wielkości oraz przyczynił się do przedefiniowania pojęcia przedsiębiorstwa wielobranżowego tylko po to, żeby zostać przez swój własny zarząd bezceremonialnie zmuszonym do rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego, a następnie bezradnie przyglądać się, jak stworzone przez niego imperium zaczyna na jego oczach chwiać się w posadach i rozpadać.

Choć powyższa historia zdaje się odnosić do Steve’a Jobsa, to opisywanym przez nas wizjonerem jest w rzeczywistości nie on, lecz jeden z jego bohaterów i idoli: Edwin Land, założyciel przedsiębiorstwa Polaroid Corporation. Dziś Land jest głównie pamiętany jako wynalazca aparatów do fotografii błyskawicznej, które przyczyniły się do pojawienia się wielkiej rzeszy fotografów amatorów - a także pozwoliły Anselowi Adamsowi na wykonywanie jego słynnych zdjęć pejzażowych, Andy’emu Warholowi na robienie celebrytom zdjęć portretowych, astronautom NASA zaś na wykonywanie spektakularnych fotografii Słońca. Jednak Land miał na swoim koncie jeszcze większe osiągnięcie: polaryzacyjny filtr świetlny, który nadal stosowany jest w miliardach produktów na całym świecie, od okularów przeciwsłonecznych i elektronicznych zegarków do kalkulatorów kieszonkowych i okularów do oglądania filmów 3D. Land odegrał również kluczową rolę przy opracowaniu, na zlecenie prezydenta Dwighta Eisenhowera, projektu, a następnie skonstruowaniu amerykańskiego samolotu szpiegowskiego U-2, który w znaczący sposób wpłynął na zmianę kursu zimnej wojny. W sumie Land był autorem 535 patentów, a więc miał ich więcej niż jakikolwiek inny amerykański wynalazca przed nim w historii poza Thomasem Edisonem. W roku 1985, zaledwie kilka miesięcy przed tym, jak został zmuszony do odejścia z Apple, Steve Jobs wypowiadał się z podziwem o Landzie, uznając go za „jednego z największych wynalazców naszych czasów. (...) Ten człowiek to nasz skarb narodowy”.

Land należał do grona wielkich innowatorów, nie potrafił jednak doprowadzić do tego, by te nowatorskie i oryginalne impulsy przeniknęły do kultury organizacyjnej jego własnej firmy. Ironią losu jest to, że Polaroid, który był jedną z firm należących do pionierów na rynku cyfrowych aparatów fotograficznych, ostatecznie z tego właśnie powodu zbankrutował. Już w 1981 roku firma ta dokonała znacznego postępu na drodze do stworzenia technologii fotografii cyfrowej. Pod koniec lat 80. za pomocą cyfrowych czujników Polaroida można było uzyskać czterokrotnie większą rozdzielczość obrazu, niż zdołała osiągnąć konkurencja. Choć wysokiej jakości prototyp kamery cyfrowej był gotowy już w roku 1992, członkom jego zespołu konstrukcyjnego dopiero w 1996 roku udało się przekonać swoich kolegów do wypuszczenia tego produktu na rynek. Mimo zdobycia licznych nagród za wybitne dokonania w dziedzinie nowoczesnych technologii kamerze Polaroida nie udało się przebić na rynku, jako że w owym czasie konkurowało już na nim ze sobą ponad 40 firm oferujących podobne produkty.

Polaroid upadł z powodu fałszywych założeń żywionych przez jego kierownictwo. W firmie panowało powszechne przekonanie, że klienci zawsze będą chcieli mieć twardą kopię wykonanego przez siebie zdjęcia, a więc taką, którą można wziąć do ręki i obejrzeć, a osoby odpowiedzialne za podejmowanie kluczowych decyzji nigdy nie kwestionowały tego założenia. Był to klasyczny przypadek syndromu grupowego myślenia - tendencji do poszukiwania konsensusu zamiast analizowania wniosków wypływających z różnicy zdań i sprzeciwów. Grupowe myślenie jest wrogiem oryginalności; polega na uleganiu ograniczającej sugestii i presji ze strony grupy, której jest się członkiem, dopasowywaniu się do dominującego, „domyślnego” sposobu myślenia na dany temat i nieforsowaniu swoich własnych, alternatywnych rozwiązań czy sugestii. W dokonanej przez siebie wnikliwej i przeprowadzonej na szeroką skalę analizie Irving Janis, psycholog z Yale University, wykazał, że to właśnie myślenie grupowe jest główną przyczyną całego szeregu katastrofalnych w skutkach decyzji administracji amerykańskiej dotyczących polityki zagranicznej, w tym także tak spektakularnych wydarzeń jak inwazja w Zatoce Świń czy wojna w Wietnamie. Według Janisa z syndromem grupowego myślenia mamy do czynienia wówczas, kiedy dane osoby „utrzymują ze sobą silną spójność i łączność wewnątrzgrupową”, a „ich dążenia do jedności i jednomyślności przeważają nad ich motywacją do realistycznego rozważania alternatywnych rozwiązań i możliwości działania”.

Przed fiaskiem amerykańskiej armii w Zatoce Świń podsekretarz stanu Chester Bowles wystosował pismo, w którym sprzeciwiał się pomysłowi wysłania na Kubę kubańskich dysydentów, których zadaniem miało być obalenie Fidela Castro, jednak jego opinia została uznana za fatalistyczną i odrzucona. Również kilku doradców prezydenta Johna F. Kennedy’ego miało zastrzeżenia i wątpliwości co do planowanej inwazji: jedni z nich zostali uciszeni przez innych członków grupy, drudzy sami postanowili nie zabierać otwarcie głosu w tej sprawie. Na spotkaniu, na którym zapadła ostateczna decyzja, tylko jedna osoba opowiedziała się przeciwko inwazji. Kiedy prezydent zarządził głosowanie, większość głosowała za wnioskiem, po czym rozmowa szybko przeszła na sprawy związane z decyzjami strategicznymi dotyczącymi szczegółów przeprowadzenia akcji.

Janis twierdzi, że członkom administracji Kennedy’ego zależało na tym, żeby „nie być zbyt stanowczymi” i nie zakłócać „przyjemnej, »wspólnotowej« atmosfery”.

Kiedy myślenie grupowe pojawia się w grupie bardzo ściśle i blisko powiązanych ze sobą osób, jej kultura organizacyjna staje się bardzo wyrazista i silna - wszyscy jej członkowie podzielają ten sam system wartości i norm oraz reprezentują ten sam punkt widzenia, głęboko wierząc w to, że to oni mają rację. A między bardzo wyrazistą i silną kulturą organizacyjną a czymś w rodzaju kultu istnieje już tylko cienka granica.

Przez prawie pół wieku liderzy, politycy i dziennikarze uznawali słuszność stworzonej przez Janisa teorii grupowego myślenia: wewnętrzna spójność grupy jest niebezpieczna, a silne kultury organizacyjne pociągają za sobą poważne zagrożenia. Aby skutecznie rozwiązywać problemy i podejmować mądre decyzje, grupy potrzebują oryginalnych idei oraz powinny rozpatrywać wiele różniących się od siebie poglądów i opinii, dlatego powinniśmy się upewnić, że ich członkowie nie będą zbyt powściągliwi w otwartym wyrażaniu swojego zdania. Gdyby doradcy Kennedy’ego nie byli tak bardzo spoufaleni ze sobą i - co za tym idzie - wykazywali mniejszą skłonność do jednomyślności, to pozostawaliby bardziej otwarci na odmienne, wyrażane przez mniejszość poglądy i opinie, zapobiegliby pojawieniu się syndromu myślenia grupowego i tym samym nie doprowadziliby do katastrofy, jaką okazała się inwazja w Zatoce Świń. Z teorią wewnętrznej spójności grupy jest jednak pewien mały problem: otóż jest ona nieprawdziwa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie