EXO 17. Polscy naukowcy ruszają na podbój Marsa [WIDEO]

Kacper Rogacin

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Czerwony pył po horyzont. Drastyczne wahania temperatur. Skrajnie trudne warunki do życia. Oto rzeczywistość, w jakiej od dziś przez ponad dwa tygodnie będą żyli polscy naukowcy. Ich analogowa marsjańska misja nosi nazwę EXO 17.

Ośrodek badawczy Mars Desert Research Station w amerykańskim stanie Utah jest miejscem, które do złudzenia przypomina marsjański krajobraz. Podobnie, jak na Czerwonej Planecie, panują tu również skrajne warunki pogodowe.

- Chodzi o to, by misja w jak największym stopniu odpowiadała temu, co spotka człowieka na Marsie. Pod tym względem ośrodek w Utah jest jednym z najlepszych miejsc na ziemi - powiedział w rozmowie z AIP Jakub Falaciński, psycholog i wynalazca z fundacji EXORION, która razem z Uniwersytetem SWPS przygotowała misję EXO 17.

Na czym polega misja analogowa? Jest to symulacja załogowej misji na Marsa, w warunkach jak najbardziej zbliżonych do tych, jakie czekają na Czerwonej Planecie. Wszyscy, którzy wezmą udział w wyprawie, będą korzystali z analogicznego sprzętu, wykonywali analogiczne czynności i prowadzili takie same badania. Głównym celem EXO 17 jest przetestowanie sprzętu i rozwiązań technologicznych, które w przyszłości mogą być częścią prawdziwych załogowych wypraw na marsa.

Duże zainteresowanie wzbudza nowy kombinezon kosmonautyczny, który został zaprojektowany w taki sposób, by można było łatwo dostosować części skafandra do wykonywanych zadań. Wszyscy są też ciekawi, jak w warunkach zbliżonych do marsjańskich spisze się prysznic mgłowy FOG. Jest to autorska konstrukcja Falacińskiego, dzięki której człowiek może umyć się w... dwóch szklankach wody.

- Przede wszystkim FOG to urządzenie mobilne, co jest jego wielką zaletą. W ciągu minuty kąpieli zużywa pół litra wody, więc jest naprawdę bardzo oszczędny. W dużym skrócie polega to na tym, że wchodzimy do specjalnej "walizy", podnosimy konstrukcję spiralną z atomizerami, po czym dwanaście dysz równocześnie natryskuje nasze ciało wodą - wyjaśnia Falaciński.

- To rozwiązanie z powodzeniem testowano w 2015 roku na podobnej misji w Austrii. Teraz przetestujemy wersję poprawioną - dodał.

- Śmiejemy się, że ósmym pasażerem Nostromo będzie łazik Ares 2 z Politechniki Warszawskiej, z którą współpracujemy. Jest to największy robot, jaki kiedykolwiek był w MDRS. Będzie on miał kilka zadań, nie tylko technicznych. Oprócz "standardowej" pracy robota, będzie on też badał interakcje na linii robot-człowiek. Chcemy dowiedzieć się, na ile zmieni się postrzeganie robota przez nas podczas izolacji. Sprawdzimy, czy będziemy widzieć w nim coś więcej, niż tylko narzędzie - wyjaśnia Falaciński.

Procedury, wypracowane podczas EXO 17 będą podstawą przy organizacji kolejnych takich misji. Mają one odbywać się co dwa lata. Najbliższa, w 2019 roku odbędzie się na Islandii.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie