Europejskie długi narodowe puchną, ale polski ma się kurczyć

Joanna Pieńczykowska
Suma na liczniku długu publicznego Leszka Balcerowicza ma rosnąć wolniej
Suma na liczniku długu publicznego Leszka Balcerowicza ma rosnąć wolniej Bartek Syta / Polskapresse
Udostępnij:
Deficyt finansów publicznych w Polsce wyniósł w ubiegłym roku 77,9 mld zł, czyli 5,1 proc. naszego produktu krajowego brutto. W dodatku ubiegłoroczny deficyt był niższy niż w 2010 r.: wówczas sięgał 111 mld zł, czyli 7,18 proc. polskiego PKB - podał wczoraj Eurostat.

Minister Rostowski postanowił wczoraj pochwalić się tym wynikiem: dług rośnie, ale coraz wolniej. W tym roku deficyt finansów publicznych ma spaść nawet do zaledwie 2,9 proc. PKB. W efekcie są szanse, że od tego roku zacznie się poprawiać relacja zadłużenia naszego kraju w stosunku do PKB.

Czytaj też: Nie widać końca recesji w strefie euro

Średnie zadłużenie sektora finansów w krajach UE wzrosło w ubiegłym roku do 82,5 proc. PKB

Do tej pory dług rósł w szybkim tempie. Na koniec 2011 r. łączne zadłużenie sektora publicznego wzrosło - według Eurostatu - do 858,9 mld zł, co według metodologii unijnej stanowi już 56,3 proc. polskiego PKB. Z kolei według metodologii polskiej relacja długu do PKB nie przekroczyła progu 55 proc. i wyniosła 53,5 proc.

Czytaj też: Mazurek: Chiny tracą impet, co będzie dalej?

Minister Rostowski, przedstawiając wczoraj najnowszą, zaktualizowaną wersję planu naprawy finansów publicznych, zapowiedział jednak, że 2011 r. był ostatnim, kiedy wskaźnik relacji długu publicznego w stosunku do PKB rósł. - Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że w 2011 r. skończył się cykl wzrostu długu w relacji do PKB i zaczął się okres, kiedy dług w relacji do PKB zaczyna spadać - mówił minister Rostowski, prezentując wczoraj nową, zaktualizowaną wersję "Programu konwergencji".

W najnowszych planach resort finansów prognozuje, że już w 2013 r. relacja długu do PKB znajdzie się poniżej poziomu 50 proc. według definicji krajowej. - W przyszłym roku, może przy bardzo sprzyjających warunkach nawet w tym roku - powiedział minister.

Czytaj też: MFW: 430 mld dol. na zaporę przeciwogniową w strefie euro. Polska da 8 mld

Dodał, że spadnie także relacja długu do PKB liczona według definicji Unii Europejskiej. - Ten poziom jest nieco wyższy niż według definicji krajowej, ale spada w podobnym tempie i będzie poniżej 50 proc. już w 2015 r. - mówił szef resortu finansów.
I tak, zgodnie z aktualizacją "Programu konwergencji", w tym roku państwowy dług publiczny względem PKB ma spaść z 53,5 proc. do 50,5 proc., w przyszłym roku - do 49,2 proc., by w 2015 r. osiągnąć poziom 47,2 proc. Licząc według metodologii unijnej, poziom długu będzie spadać w podobnym tempie: w tym roku spadnie do 53,5 proc., w przyszłym - do 52,5 proc., a w 2015 r. osiągnie poziom 49,7 proc.

Czytaj też: Nie widać końca recesji w strefie euro

Pod względem poziomu zadłużenia Polska wypada nieco lepiej niż inne kraje Unii. - Średnie zadłużenie sektora finansów publicznych strefy euro wzrosło na koniec ubiegłego roku do 87,2 proc. PKB z 85,3 proc. PKB pod koniec 2010 r. - podał w poniedziałek Eurostat.

Aż 14 krajów członkowskich UE przekraczało w ubiegłym roku dopuszczalny przez zreformowany Pakt Stabilności i Wzrostu poziom zadłużenia, czyli 60 proc. PKB.

Czytaj też: Mazurek: Chiny tracą impet, co będzie dalej?

Najbardziej zadłużone są: Grecja, której dług publiczny sięga już 165 proc. PKB, Włochy (120 proc. PKB), Irlandia (108 proc. PKB) i Portugalia (107,8 proc. PKB). Nawet zadłużenie Wielkiej Brytanii i Francji sięga prawie ok. 86 proc. PKB, a Niemiec - 81,2 proc.

Według danych Eurostatu w ubiegłym roku najwyższy roczny deficyt sektora publicznego zanotowały: Irlandia (13,1 proc. PKB), Grecja (9,1 proc. PKB), Hiszpania (8,5 proc. PKB) i Wielka Brytania (8,3 proc. PKB). Polska z wskaźnikiem 5,1 proc. zajmuje 10. miejsce w Europie.

Czytaj też: MFW: 430 mld dol. na zaporę przeciwogniową w strefie euro. Polska da 8 mld

Jednak są kraje, które radzą sobie znacznie lepiej niż my z cięciem nadmiernie rozbuchanych wydatków. Dla porównania: ubiegłoroczny deficyt Finlandii wyniósł zaledwie 0,5 proc. PKB, Niemiec - 1 proc. PKB. A na dodatek były kraje, które miały znaczną nadwyżkę: w sektorze finansów publicznych: Węgry (4,3 proc.), Estonia (1 proc.) i Szwecja (0,3 proc.).

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie