Europa nie dowie się o roli Polski w obaleniu komuny

Anita Czupryn
Obchody 20-lecia obalenia komunizmu mogą zakończyć się wielką kompromitacją Polski.

Na trzy miesiące przed rocznicą wyborów 4 czerwca 1989 r. nie ma nawet programu uroczystości, a rząd nie zdecydował, gdzie będą główne obchody - w Warszawie czy Gdańsku. Świat będzie patrzył nie na Warszawę, lecz na Berlin i Pragę, gdzie przygotowania do uroczystości idą już pełną parą.

W ubiegłym roku na obchody 20-lecia obalenia komunizmu i 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej w budżecie łącznie zarezerwowano 35 mln zł. Ostatnio w ramach oszczędności zmniejszono tę sumę do 25 mln zł. To bardzo mało. Ale jest jeszcze większy problem: do instytucji, które miałyby organizować obchody, nie dotarły od rządu żadne dyspozycje.

W Gdańsku uroczystości miało przygotowywać Europejskie Centrum Solidarności. - Na razie nic nie organizujemy. Nie mamy żadnych zleceń od rządu, żadnych umów. O tym, jakie imprezy mają odbyć się w Gdańsku, dowiaduję się z prasy - mówi rzeczniczka ECS Katarzyna Kaczmarek. Z inicjatywy Ośrodka "Karta", popularyzującego najnowszą historię Polski, już w październiku ubiegłego roku w Domu Spotkań z Historią w Warszawie odbyła się debata intelektualistów o stanie przygotowań obchodów. Uczestnicy spotkania ostrzegli wówczas rząd, że działa opieszale i nie ma pomysłu na organizację święta. - To był nasz krzyk rozpaczy i próba zmobilizowania rządu - mówi "Polsce" jeden z uczestników tamtego spotkania.

Dla odpowiedzialnego za obchody ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego problemem nie jest chaos organizacyjny, ale mały budżet. Ale pociesza się, że w Berlinie z powodu kryzysu odwołano koncert The Rolling Stones. Zdrojewski nie wspomina jednak, że zarówno Niemcy, jak i Czesi wyprzedzili nas w przygotowaniach o lata świetlne. Z Pragi do Drezna pojedzie "pociąg wolności", a na wielką wystawę sztuki na berliński Alexanderplatz przybędą artyści z całego świata. W ten sposób przegrywamy walkę o pamięć. Już wkrótce upadek komunizmu może kojarzyć się na świecie nie z Solidarnością, ale z murem berlińskim i czeską aksamitną rewolucją.

Europa nie dowie się o roli Polski w obaleniu komuny
Obchody 20-lecia obalenia komunizmu w Polsce ograniczą się do kilku wystaw, konferencji i koncertów. Jednak prawdziwe święto wolności odbędzie się nie w Warszawie czy Gdańsku, lecz w Berlinie i Pradze. W przeciwieństwie do polskich władz Niemcy i Czesi przygotowali bowiem plany hucznych imprez dla tysięcy osób. Henryk Sikora, zasłużony działacz i współpracownik Fundacji "Centrum Solidarności", mówi: - Z Europejskim Centrum Solidarności i Instytutem A. Mickiewicza zaproponowaliśmy plenerowe wystawy, które w europejskich stolicach mieliby otwierać premier z prezydentem Wałęsą. Obawiam się, że nic z tego nie będzie. Rząd nie ma wizji tzw. polityki historycznej - mówi nam jeden z historyków skupionych przy Ośrodku "Karta", zajmującym się promocją najnowszej historii Polski. Intelektualiści i byli opozycjoniści właśnie w tym widzą przyczynę bałaganu w przygotowaniach do obchodów 20-lecia obalenia komunizmu.

Z uczestnictwa w obchodach w Polsce zrezygnował nawet Waldemar Fydrych, założyciel Pomarańczowej Alternatywy. Przygotowuje happeningi w Berlinie i Nowym Jorku. W Polsce nie mogłem się dogadać z władzami - mówi. - W Niemczech obchody będą miały wymiar światowy. Główne imprezy odbywać się będą w Berlinie na Alexanderplatz (tam za komuny odbywały się zamieszki). Niemcy zaprosili artystów z całego świata, którzy przygotują prace o upadku komunizmu. Młodzież ułoży gigantyczny mur z klocków domina wokół Bramy Brandenburskiej. Będą konferencje, na które mają przyjechać intelektualiści z całej Europy Wschodniej. Podobnie ma być w Czechach. Jeden z czeskich dyplomatów zdradził "Polsce": - Dogadaliśmy się z Niemcami w sprawie organizacji wspólnych imprez już w ubiegłym roku.

Z Pragi do Drezna będzie jechał "pociąg wolności". Miał się zatrzymać i we Wrocławiu, ale ominie to miasto. Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od jednego z polskich dyplomatów, Czechom i Niemcom zależy na tym, by przyćmić zasługi Polski w walce o odzyskanie niepodległości. Propozycje imprez Ministerstwa Kultury to wystawy, konferencje i koncerty 4 czerwca: w Gdańsku i Warszawie. Ale nie wiadomo, kto z artystów przyjedzie - nieznana jest lista zaproszonych gości. Nie ma tu porozumienia między rządem a prezydentem Lechem Kaczyńskim. Minister Bogdan Zdrojewski w rozmowie z "Polską" powiedział, że miesiąc temu wysłał list do Kancelarii Prezydenta z prośbą o sugestie, ale odpowiedzi nie ma.

Na obchody upadku komunizmu rząd przeznaczył 10 mln zł brutto. Profesor Wojciech Roszkowski uważa, że to za mało: - Wizerunkowi upadającego muru berlińskiego musimy przeciwstawić obraz Stoczni Gdańskiej, Okrągłego Stołu, wyborów i dać czytelny sygnał, że komunizm zaczął upadać w Polsce już w 1980 r. Władysław Frasyniuk zauważa, że problem z obchodami nie polega na braku pieniędzy, ale idei: - Kompleksy nie pozwalają nam godnie obchodzić tej rocznicy - mówi Frasyniuk. - A to my, Polacy, zjednoczyliśmy Europę i daliśmy wolność innym.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.

M
Marian Kwapisz

Rzeczywiście, jest nad czym rozpaczać. Dziesięć milionów zł wyasygnowane
przez rząd na obchody, to za mało -jak twierdzi prof. W.Roszkowski!
Chciałem jednak zwrócić uwagę szanownemu profesorowi na to, że komunę obalaliśmy całkiem nieodplatnie - no jeśli nie liczyć ceny życia ofiar tego epokowego przedsięwzięcia.
Dlatego proponuję ten sam, nieodpłatny, tryb świętowania okrągłej rocznicy. Niech więc pan profesor pomyśli i o takim wariancie.
A te 10 mil. zł. może byśmy tak np. w pierwszej kolejności przeznaczyli na leki dla wcześniaków o których dramatycznej sytuacji pisze dziś na str. 3 red. J. Gromadzka-Anzelewicz.
Przy okazji zauważyć tu trzeba, że ustrój, którym zastąpiliśmy tę wstrętną komunę, zapewnia pani redaktor - opisującej patologie naszego systemu służby zdrowia - zatrudnienie nie zagrożone nawet kryzysem, który stoi u naszych drzwi.
A może ta okrągła rocznica powinna być przede wszystkim okazją do głębszej refleksji, tego możnaby oczekiwać od profesorów, nad tym czego Polacy oczekiwali obalając tamten wstrętny system,
a co faktycznie uzyskali. Dla zbyt wielu Polaków, w tym stoczniowców, ten bilans nie wydaje się być dodatnim - szczególnie w obliczu nadchodzącego kryzysu.

D
Dr Hałs

Przy Okrągłym Stole w Magdalence Wałęsa i spółka obalała razem z komunistami tylko, że butelki z alkoholem.

Dodaj ogłoszenie