Europa kilku prędkości staje się faktem

Agaton Koziński, Twitter: @AgatonKozinskiZaktualizowano 
Witold Waszczykowski jest przeciwny mocniejszej integracji politycznej UE
Witold Waszczykowski jest przeciwny mocniejszej integracji politycznej UE Adam Guz
Brexit staje się dla Komisji Europejskiej pretekstem do tego, by przyspieszyć integrację polityczną wewnątrz państw strefy euro. Polska do tego projektu nie będzie się chciała przyłączyć. Stąd tak ostra krytyka pod naszym adresem?

Obserwując reakcje, jakie wzbudza Polska za granicą, można doznać uczucia rozdwojenia jaźni. Z jednej strony Komisja Europejska forsuje z uporem godnym lepszej sprawy procedurę sprawdzania reguł praworządności w naszym kraju, z drugiej wicepremier Mateusz Morawiecki zostaje zaproszony do wzięcia udziału w obradach grupy G20 w drugiej połowie marca. Ciągle słyszymy o atakach, jakie pod adresem polskiego rządu przypuszczają tacy politycy jak Frans Timmermans czy Jean Asselborn, ale jednocześnie Polska jest coraz bliżej uzyskania niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jak więc należy rozumieć te sprzeczne komunikaty?

W szerszym kontekście świetnie ujął to Jean-Claude Juncker w wykładzie, który wygłosił w piątek na uniwersytecie w Louvain-la-Neuve. Przewodniczący Komisji Europejskiej przedstawił bardzo trzeźwą diagnozę obecnej sytuacji - ale po niej zaprezentował pomysły na przyszłość, które budzą wiele kontrowersji.

Czytaj także: Komisja Europejska: Po Brexicie Wielka Brytania ma nadal płacić składki członkowskie

- Mamy silną gospodarkę, która jednak ciągle traci swą siłę. Kilka lat temu stanowiła ona 30 proc. światowego PKB, teraz to 23-25 proc. Za 15 lat żadnego członka UE nie będzie w klubie G7, zrzeszającym najbardziej zaawansowane gospodarki świata - podkreślał Juncker. I trudno odmówić mu racji, obserwując szybko rosnącą potęgę gospodarczą choćby Chin, Indii, Korei Południowej czy Wietnamu.

Doświadczony belgijski polityk zapewne ma rację w swej diagnozie. Ale jego propozycje zmian wydają się już mocno kontrowersyjne. - Możemy razem robić wiele rzeczy, ale to nie czas, kiedy możemy sobie wyobrażać, że wszyscy będą wszystko robić razem - zaznaczył, co należy rozumieć jednoznacznie: nadchodzi czas Europy wielu prędkości. - Czy nie powinno być tak, że ci, którzy chcą iść szybko naprzód, mogli tak zrobić bez kłopotania innych? Zamiast tego powinna powstać rama strukturalna otwarta dla każdego. Będę przedstawiał takie argumenty w najbliższych dniach - rozwijał swoją myśl Juncker.

Marzec będzie miesiącem niezwykle intensywnym politycznie w Europie. 6 marca (najprawdopodobniej) Wielka Brytania złoży oficjalnie wniosek o wyjście z Unii Europejskiej i ten sposób rozpocznie proces Brexitu. Tego samego dnia odbędzie się nieformalny szczyt przywódców czterech największych (oprócz Wielkiej Brytanii) państw UE: Niemiec, Francji, Hiszpanii oraz Włoch. Trzy dni później rozpocznie się szczyt UE, na którym zostanie omówiona kwestia Brexitu oraz przyszłości Donalda Tuska w Brukseli. Ale ten szczyt będzie też ważnym elementem przygotowań do najważniejszego wydarzenia tego półrocza: obchodów 60. rocznicy podpisania traktatów rzymskich, które są zaplanowane na 25 marca w Rzymie.

Czytaj także: „Holenderski Trump” Geert Wilders na nienawiści do muzułmanów kroczy do władzy

Ta uroczystość ma mieć formę szczytu unijnego - gospodarzem będzie przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, w spotkaniu wezmą udział przywódcy wszystkich krajów UE. Oprócz akcentów czysto rocznicowych Unia ma wtedy przedstawić mapę drogową na najbliższe 10 lat - pomysł na to, jak ma wyglądać Europa w najbliższej dekadzie.

Jak ten pomysł będzie wyglądał? W tym tygodniu Komisja Europejska przedstawi białą księgę z propozycjami tego dotyczącymi. Wnioskując ze słów, jakie w piątek rzucił Juncker, znajdą się tam zapisy mówiące o tym, jak ma wyglądać Europa wielu prędkości. Jak dokładnie będzie to wyglądać? Szczegółów na razie nie znamy, ale sądząc ze wcześniej krążących koncepcji, możemy się spodziewać projektów ściślejszej integracji państw strefy euro. Nie można wykluczyć propozycji dotyczących wspólnego budżetu dla unii walutowej, stworzenia stanowiska europejskiego ministra finansów (Mr Euro) czy systemu mocniejszych gwarancji finansowych, jakie będą sobie udzielać kraje, w których można płacić europejską walutą (choć przeciwko stworzeniu mechanizmu europejskich obligacji wypowiadają się Niemcy).

Jak w tym wszystkim odnajduje się Polska? Wypowiedzi najważniejszych polityków ekipy rządzącej są jednoznaczne: nie popieramy projektów szybszej integracji ani tym bardziej nie zamierzamy się do nich przyłączać. Polska opowiada się za zmianą europejskich traktatów, ale w sposób całkowicie odmienny od tego, jaki forsuje Jean--Claude Juncker. Obecny rząd (a przede wszystkim Jarosław Kaczyński) opowiada się za przekazaniem części kompetencji, które teraz posiada Bruksela, do parlamentów narodowych i budową Europy ojczyzn - a więc Unii Europejskiej, która będzie się opierała przede wszystkim na współpracy gospodarczej i odrzuceniu wszelkich prób integracji politycznej.

Wprost tego nikt nie formułuje, ale w krytyce, jakiej jest poddawana Polska przez polityków zachodnioeuropejskich, zaszyta jest również niechęć do obecnych władz naszego kraju. Tacy politycy jak Frans Timmermans czy Jean Asselborn, minister spraw zagranicznych Luksemburga (właśnie powiedział, że dziś Polska nie zostałaby przyjęta do UE), jednoznacznie opowiadają się za ściślejszą integracją gospodarczą i polityczną krajów Unii. Polska tego nie chce - i jest piętnowana na forum międzynarodowym. Można się spodziewać, że w sytuacji, gdy na stole ujrzymy konkretne propozycje budowy nowej UE i zaczną się pojawiać komentarze poszczególnych państw do nich, krytyczne uwagi pod adresem Warszawy także zaczną napływać.

Czytaj także: Francja: Marine Le Pen chce referendum ws. wyjścia z UE i zapowiada powrót franka [VIDEO]

Kluczowa - jak zwykle w ostatniej dekadzie - będzie postawa Niemiec. Z jednej strony Angela Merkel kilka tygodni temu powiedziała, że budowa Europy kilku prędkości jest nieunikniona. Z drugiej strony myśli tej nie rozwinęła, nie wiadomo więc, jaki kształt ma ona ostatecznie w niemieckiej wizji przyjąć. Do tej pory Berlin opowiadał się za zachowaniem Unii w możliwie jak najszerszym kształcie. Można się spodziewać, że dalej będzie działać na rzecz utrzymania jedności 27 członków UE. Ale też Merkel czuje silne ciśnienie dużej części państw członkowskich, a także własnego koalicjanta, partii SPD, które szybszej integracji chcą. I na to musi zareagować.

Polska jest zbyt ważna dla Niemiec, by tak po prostu zostawić ją z tyłu - Warszawa jest siódmym partnerem gospodarczym Berlina (dla Polski Niemcy są pierwszym). Tak można wyjaśnić zaproszenie Mateusza Morawieckiego na szczyt G20. Jego gospodarzem są właśnie Niemcy. I być może w ten sposób pokazują oni swój pomysł na przyszłe relacje z Polską - luźniejsze na forum UE, ale ściślejsze w starym, bilateralnym stylu. Sygnałem na to, że tak mogłoby to wyglądać, jest ostatnia wizyta Merkel w Warszawie. Była to zapowiedź nowego charakteru współpracy z Berlinem?

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Europa kilku prędkości staje się faktem - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 23

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
W
W Eu

Zaraba sie znacznie lepiej ...

zgłoś
T
To

Madrego jeszcze co napiszesz ?

zgłoś
Z
Z

Ciebie maksymalny a za zdrade i dzialanie antypolskie wisiec bedzie kukiz duda szydlo i kaczynski obecnie mamy zydowski rzad ...

zgłoś
P
PO dziurki w nosie

tych pijawek i pijakow.

zgłoś
t
tam wyeksportujesz

to wasza specjalnosc

zgłoś
G
Gość

Jednak na dzisiaj jest w kierunku Polski skierowana tylko jedna „prędkość”, a mianowicie: „złotego zastąpić na euro!”
Po czym dalej w UE cierpieć i pod jej rozkazami. I jak PiS nośny złoty wymieni, przejdzie jednocześnie w ławy opozycji.
Jak z tego widać, matematyka jest dalej królową nauk. Natomiast beletrystyka literaturą, a ta bywa nośna i prymitywna!

zgłoś
t
to franca

z tym calym towarzystwem lewackim i ich tworem.

zgłoś
a
a takze

wysokoscia plomienia swiecy. Na pohybel temu lewackiemu eurokolchozowi. Damy sobie rade,czas pasa zaciagac i sportowej sylwetki nabierac.

zgłoś
c
czas z tych kolan powstac

bo kaleka do konca zycia pozostaniesz i zywot zmii lub weza bedziesz prowadzil. Nikt nie wymaga przed nim klekania tylko troche swobody i rownego traktowania, ty tego nie pojmiesz bos niewolnikiem zrodzony.

zgłoś
a
a nie na kogos

zyj za swoje a nie za lapane, czyli za czyjes. Nauczyliscie sie lewackie homosowietikusy zawsze liczyc na kogos, wstretne sluzalce moskiewskie i nie tylko, dlatego jest jak jest. Wszyscy wszystko rozgrywaja polskimi rekami, czas liczyc na smodzielnosc, a bedziemy sami siebie rozgrywac, poczatek zainicjowany i stad te skowyty o demokracje. Ciebie wspiera Berlin i stad ten caly balgan sprawdzona folksdojczyno zepsuta konsumpcja, wszystko zrobisz, nawet matke i ojca sprzedasz zeby dostatnio zyc i nic nie robic. Nie kumasz ze swiat ma dosc was i waszych pomyslow na zycie ? Precz z wami lewakami.

zgłoś
?

Podobno ekspoortowac tam rozne rzeczy,tak nieoficjalnie sie mowi ze kontrakty na kilka mld zl nam podpisal nie kto inny tylko sam W.B. jeden z naj naj naj.
A co z tego ze takiego kraju nie ma.

zgłoś
Z
Zmeczony

Przed kominek,od rana pisze wszedzie komentarze,bo to ostatnio moje gowne zajecie.
To jest bardzo wazne co robie.

zgłoś
a
abcd

..

zgłoś
S
Sprawdź

Silna, zjednoczona Europa i w niej silna Polska to jedyne, co nam może dać spokojną, bezpieczną przyszłość i szanse na rozwój. Ponad czterysta milionów mieszkańców, dobrze rozwinięta gospodarka i największy rynek na świecie może stawiać dziś czoła każdemu na świecie. Dla tego tak bardzo starają się to rozbić Rosjanie, choć Trump też nie jest miłośnikiem takiego konkurenta. Z tym, że Rosja rozgrywa rzecz często polskimi rękami - co widać na forum. Narodowcy w wielu europejskich krajach są wspierani - mniej lub bardziej jawnie - przez Kreml.

zgłoś
e
evelle

alez europa zachodnia nadal traktuje nas jak swoje kolonie. miejmy tylko nadzieje ze beda tak przed nami padac na kolana przez najblizsze 200 lat, jak padaja teraz przed skolonizowanymi wczesniej...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3