Europa cierpi na deficyt zaufania

Agaton Koziński
Kiedy padną pierwsze oskarżenia o zdradę - Agaton Koziński podsumowuje tydzień w świecie idei.

Bruksela, Belgia
Największym problemem rynków finansowych jest brak zaufania. Widać to po tym, jak nikt nie chce już pożyczać pieniędzy - uważa Daniel Gros, dyrektor Centrum Studiów nad Polityką Europejską (CEPS).

Gros cieszy się opinią jednego z najlepszych znawców ekonomii na kontynencie, a kierowany przez niego CEPS uważany jest za czołowy think tank w Europie. W swojej analizie przyjrzał się on korzeniom problemów gospodarczych, z jakimi zmagają się poszczególne kraje. Zwrócił uwagę, że w zdecydowanej większości państw rozwiniętych są bardzo niskie stopy procentowe, co powinno sprzyjać ożywieniu gospodarczemu. Tak się jednak nie dzieje. Czemu? Bo mimo tych niskich stóp nie ma chętnych do pożyczania pieniędzy.

Na ten problem narzekają Stany Zjednoczone, ale przede wszystkim cierpią z jego powodu kraje strefy euro. Głównie dlatego, że kraje na jej peryferiach przestały być wiarygodne. Nadmiar gotówki występuje jedynie w Niemczech. "Tyle że tamtejsze gospodarstwa domowe odkładają oszczędności w lokalnych bankach. Uważają, że strefa euro stała się niebezpiecznym miejscem i dlatego wolą nie inwestować swych oszczędności zagranicą" - pisze Gros.

Właśnie brak wolnej gotówki na rynku sprawia, że problemy Europy ciągle są nierozwiązane. "Rynek nie jest w stanie osiągnąć równowagi, jeśli oszczędzający nie chcą pożyczać pieniędzy tym, którzy ich potrzebują" - podkreśla ekonomista, dodając, że tego problemu nie da się rozwiązać przez proste obniżenie stóp procentowych.

Unia wymaga zmian. Tyle że daleko idące propozycje mogą zaowocować oskarżeniami o zdradę interesu narodowego w poszczególnych krajach - pisze George Friedman

Gros wskazuje jednak rozwiązanie tego problemu. Byłyby nim euroobligacje. Dzięki nim zniknęłoby ryzyko, jakim obciążone jest udzielanie pożyczek przez poszczególne kraje. Nawet Niemcy, którzy teraz chętnie przekazują pieniądze lokalnym bankom, mogliby im zaufać, gdyż wiedzieliby, że ich gwarantem jest także ich rząd. "W ten sposób europejska gospodarka mogłaby szybko odżyć" - uważa Gros. Ale jednocześnie ci, którzy chcą za ich pomocą pożyczać pieniądze, muszą popracować nad własną wiarygodnością. Najlepiej poprzez strukturalne reformy fiskalne - dodaje.

Agaton Koziński

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie