18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Europa bohatersko walczy z zimą

Grzegorz Ignatowski
Jak każdego roku, tak i w tym słyszę i sam powtarzam - nie wiem, czy słuszne i w pełni uzasadnione - lecz na pewno wyświechtane słowa, że znów zaskoczyła nas wszystkich zima, a konkretnie intensywne opady śniegu. Czy mam powody, aby narzekać na pracę firm zajmujących się odśnieżaniem ulic, na niedojeżdżające na czas autobusy i spóźniające się z powodu złej pogody pociągi? Chyba jednak nie powinienem, skoro mamy zimę.

Muszę przyznać, że w tym roku rzeczywiście zalegający na mojej posesji śnieg zaskakuje mnie naprawdę. Codziennie z utęsknieniem wyglądam rano przez okno i pragnę, aby choć troszkę ubyło śnieżnego puchu na krzewach przed moim domem. Już nie chciałbym marnować czasu na zgarnianie go z dachu mojego auta i po wyjściu z domu natychmiast pojechać do pracy. Na domiar złego, dwa razy musiałem w ostatnim czasie wyjeżdżać daleko poza miasto i spodziewałem się najgorszego. Tymczasem, gdybym wziął pod uwagę, że na drodze mogą być naprawdę uzasadnione utrudnienia, na pewno bym spokojnie dojechał na czas do wyznaczonego celu. W końcu kiedy jak nie w styczniu drogi nie muszą być gładkie i przejezdne. Jest przecież zima. Tak czy inaczej, stojąc w dość długim korku, z utęsknieniem patrzyłem na przelatujące co jakiś czas wysoko nade mną samoloty. Po powrocie do domu zmieniłem zdanie i przestałem narzekać na nasze zaśnieżone drogi - ogólnie, na utrudnienia związane z komunikacją. Mianowicie, popatrzyłem najpierw na sytuację na europejskich lotniskach międzynarodowych. Dowiaduję się, że zima dosięgła na dobre niemal całą Europę, a na uciążliwości narzekają niemal wszyscy - na pewno osoby, które zdecydowały się na loty samolotem. Ci, którzy zaplanowali na początku tygodnia wylot z największych światowych lotnisk, musieli się srogo rozczarować! W miniony poniedziałek z powodu obfitych opadów śniegu i oblodzenia odwołano wiele lotów z niemieckich i angielskich portów lotniczych.

Z zainteresowaniem patrzę więc na informacje, jakie o sytuacji w Europie podaje francuski "Le Monde". Czytam w tym popularnym dzienniku, że lotnisko we Frankfurcie musiało zawiesić aż trzysta dwadzieścia odlotów i przylotów. Nie lepiej było w Monachium, w którym zawieszono ponad piętnaście procent połączeń lotniczych, w sumie nie wylądowało lub nie wystartowało wówczas aż sto sześćdziesiąt samolotów. Oczywiście, tej dużej liczby w niczym nie umniejsza to, że oba porty lotnicze - biorąc pod uwagę obsługę pasażerów oraz liczbę przeładowywanych na nich towarów - należą do największych w Europie. Wraz z "Le Monde" przenosimy się do znanego wszystkim europejczykom londyńskiego Heathrow. Obsługuje ono przecież najwięcej pasażerów w całej Europie. Ograniczenia miały dosięgnąć tam aż dziesięć procent lotów. Wspominając, jak z podziwem patrzyłem na nieustannie lądujące na Heathrow olbrzymie samoloty z całego świata, pomyślałem, że niebo będzie chociaż przez chwilę normalniejsze nad przedmieściami Londynu. Wspomnijmy jeszcze, że pewne ograniczenia dosięgły również oba podparyskie porty lotnicze: Orly oraz Roissy--Charles de Gaulle. Z zainteresowaniem popatrzyłem, co "Le Monde" mówi o sytuacji na francuskich drogach. Okazuje się, że kilka dni temu sam Paryż, a dokładnie czternaście francuskich departamentów, w tym największa aglomeracja we Francji - l'Ile-de-France - w której mieszka niemal osiemnaście procent Francuzów, znajdowało się w tumanach śniegu, a drogi zostały sparaliżowały przez liczne oblodzenia. Francuski dziennik informuje, że fala opadów śniegu, w wielu wypadkach zmieszanego z deszczem, nawiedziła nie tylko centrum kraju, lecz także północną Bretanię oraz sąsiadujące z nią regiony. Zapewne, jak wszystkie dzieci na świecie, tak i te mieszkające w regionie Nord-Pas-de-Calais musiały mieć w poniedziałek wiele radości. Dowiaduję się bowiem, że z powodu licznych opadów śniegu i utrudnień na drogach nie wyruszyły na drogi autobusy dowożące je do szkół.

Obfity śnieg nie jest tylko problemem techniczno-logistycznym. To coroczne fatum, które paraliżuje centra dowodzenia i zastępy drogowców. Czy kłopoty ze śniegiem kiedyś znikną?

Mimo tych niepokojących informacji odnotowuję, że specjalnych utrudnień nie było w paryskiej komunikacji. W stolicy Francji - znów według "Le Monde" - kursowały niemal wszystkie autobusy. Bez problemu można było dojechać miejskim metrem do wyznaczonego celu. Poważnych utrudnień nie odnotowano również w funkcjonowaniu tamtejszych pociągów. Owszem, jak to w zimie, na południowym wschodzie Francji wystąpiły ograniczenia w dopływie prądu. Na krótko brakło go w około trzydziestu tysiącach domostw. Wszystkie francuskie dzienniki przypominają, że ze względów bezpieczeństwa zostały zamknięte parki i ogrody. Gdyby nie to, że zimą nie tak znów wielu ma ochotę na spacery po parkach, moglibyśmy ponarzekać na zamknięte ogrody w podparyskim Wersalu. Wszystkie docierające do nas informacje pokazują, że zima dotknęła nie tylko nas, lecz także wielu innych mieszkańców Europy. Czy jest to wystarczający powód, aby z większym optymizmem podchodzić do naszych codziennych dolegliwości spowodowanych aktualną nieprzyjazną aurą?

Kliknij, aby czytać pozostałe felietony Grzegorza Ignatowskiego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie