Euro 2012 we Włoszech oznaczałoby ciągłe skandale

Jacek Pałasiński, dziennikarz TVN, wieloletni korespondent w Rzymie
Jacek Pałasiński
Jacek Pałasiński Archiwum
Wygląda na to, że artykuł we włoskiej gazecie "Il Giornale" sugerujący, że prezydent UEFA Michel Platini podjął już decyzję o odebraniu Polsce i Ukrainie Euro 2012, został w jakiś sposób zainspirowany przez Giancarlo Abete.

Signor Giancarlo jest bratem byłego prezesa włoskiego Związku Przemysłowców, a dzisiaj prezesa Banca Nazionale del Lavoro. Związki pana Giancarlo z piłką nożną na Półwyspie Apenińskim są nie w kij dmuchał: bo czyja drukarnia od lat drukuje kupony do piłkarskiego Totka?

Najwyraźniej, podsuwając taką bombę dziennikarzowi "Il Giornale", Giancarlo Abete zastosował jeden z owych "dirty tricks", jakimi nader często posługują się włoscy przemysłowcy walczący o międzynarodowe zamówienia. Czy Platini da się zasugerować? Kto wie, kto wie.

Dzisiaj, w wywiadzie dla "La Stampy" i "Gazzetty dello Sport", szef UEFA mówi, że decyzja zapadnie po inspekcji. A wygląda na to, że nie bardzo jest co inspekcjonować?

Nasza nadzieja w tym, że Michel Platini zbyt długo grał w Juventusie, że zbyt dobrze zna Włochy, by dać się złapać w taką pułapkę na chochonie. Platini był świadkiem przygotowań do włoskich mistrzostw świata i wie, że budowa trzeciej nitki obwodnicy Rzymu, która miała być gotowa do lata 1990 r., trwa do dziś.

Wie, że Stadion Olimpijski w Rzymie zapełnił się widzami tylko dzięki wyjątkowej ślepocie wszystkich możliwych odbierających obiekt komisji. Wie, że w Turynie zbudowano za publiczne pieniądze Stadio delle Apli, którego nikt nie był w stanie ani zapełnić, ani utrzymać i już, już podkładano podeń dynamit, gdy rodzina Agnellich wymyśliła, że może się przydać (w wątpliwy sposób) na igrzyska zimowe. Ale mało tego. Dzisiaj znów mówi się o budowie w Turynie kolejnego stadionu, oczywiście za pieniądze publiczne, czyli niczyje.

Michel Platini wie, jakie były przekręty przy budowie stadionu w Bari, przy budowie dróg, kolei (niebawem zostanie rozebrana stacja Roma Ostiense, zbudowana na Italia 90, służyła tylko? 4 dni, ale za to ktoś zarobił na niej 15 mld lirów, na dzisiejsze jakieś 10 mln euro)?

Zgoda, Polacy mogą mieć wątpliwości, czy rząd zdąży ze wszystkimi przygotowaniami - drogami, stadionami i hotelami - na Euro 2012. Ale Włosi mogą mieć pewność, że jeśli im przypadnie organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej, będą przy tym nieskończone skandale i przekręty. I na szczęście wie o tym Michel Platini.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibel

Ktoś, kto tego nie rozumie musi być slepcem. Czy nie widzicie, ze Polska nie ma żadnych szans? Autostrady nie istnieją, stadionów nie ma, hoteli też wystarczajacej ilości. Polska nie zdąży, nawet, gdyby zaczęła już dziś, co jest rzeczą bardzo wątpliwą.

b
btw

Euro we Włoszech oznaczałoby totalną klapę. Ale wpływy pięknego Sylvio, dla którego Euro kojarzy się tylko z walutą, siegają Platiniego i zrobi wszystko, by go przekonać do zmiany organizatora.

Dodaj ogłoszenie