Euro 2012: Mecz Polska - Rosja 1:1 [RELACJA, ZDJĘCIA]

Hubert Zdankiewicz
Reprezentacja Franciszka Smudy pokazała charakter i po pięknej bramce Jakuba Błaszczykowskiego zremisowała 1:1 z Rosją. W sobotę we Wrocławiu zagramy decydujący o wyjściu z grupy mecz z Czechami.

ZOBACZ TEŻ:

* Zadyma przed meczem Polska - Rosja. Kibole zaatakowali fanów Sbornej [ZDJĘCIA]
* Wspólna zabawa kibiców Polski i Rosji. "Niezależnie od wyniku..." [ZDJĘCIA]
* Komorowski, Tusk, Sikorski, Kopacz... Jak biało-czerwonym kibicują polscy politycy? [ZDJĘCIA]

Po godzinie gry ścierpła nam wszystkim skóra, a po straconej bramce wydawało się, że odżyły stare demony. Nie wiemy, czy to Rosjanie mieli we wtorek słabszy dzień, czy też po prostu Polacy zagrali w końcu tak, jak oczekiwaliśmy. Nieważne! Liczy się tylko to, że biało-czerwoni nie pękli w starciu z jednym z faworytów Euro 2012 i po remisie 1:1 wciąż liczą się w walce o awans do ćwierćfinału. Wszystko rozstrzygnie się zatem we Wrocławiu, musimy wygrać z Czechami.

Przed meczem trenerzy obu zespołów apelowali, aby nie mieszać sportu z polityką, ale po tym, co wydarzyło się pod stadionem, można było zakładać, że atmosfera wzajemnej niechęci przeniesie się na trybuny. Festiwalu nienawiści na szczęście nie było, niemniej spora część polskich kibiców wygwizdała rosyjski hymn. Nie wiemy, czy był rewanż, bo przy odgrywaniu naszego gospodarze stanęli w końcu na wysokości zadania. Atmosfera na Stadionie Narodowym była zdecydowanie lepsza niż podczas meczu Grecją.

Tym bardziej że już na samym początku Polacy mogli prowadzić. Po rzucie wolnym Ludovica Obraniaka w polu karnym znalazł się Sebastian Boenisch. Jeden z antybohaterów poprzedniego spotkania tym razem mógł zostać bohaterem, nie trafił jednak czysto w piłkę.

- Każdy wynik wezmę w ciemno, z wyjątkiem porażki - deklarował dzień przed meczem Smuda. Później dodał jeszcze, że gdyby któryś z jego krytyków zszedł na płytę boiska i poczuł presję 60 tysięcy kibiców, to musiałby założyć pampersa. Zapewne chciał w ten sposób wytłumaczyć, dlaczego zdecydował się wystawić we wtorek aż trzech defensywnych pomocników (z kolei nasi przeciwnicy wyszli na boisko w identycznym zestawieniu, w którym pokonali Czechów 4:1), a na lewe skrzydło przesunął Obraniaka, zamiast dać szansę Kamilowi Grosickiemu.

Pierwsze pół godziny sugerowało jednak, że postąpił słusznie, zagęszczając środek pola. Co prawda chwilami na połowie Rosjan zostawał tylko Robert Lewandowski, bo ustawionego nominalnie tuż za nim Rafała Murawskiego częściej widać było pod własnym polem karnym. Niemniej Sborna nie mogła początkowo rozwinąć skrzydeł.

Polacy za to dość łatwo przedostawali się w tym czasie pod bramkę rywali. Potwierdziło się, że o ile Rosjanie potrafią grać szybko i z polotem w ataku, o tyle ich obrona nie jest monolitem (widać, że lepszy z braci Bieriezuckich - Wasilij - pozostał w domu). Można tylko żałować, że nie udało nam się strzelić w tym czasie gola. To znaczy udało, ale po celnym strzale Eugena Polanskiego sędzia odgwizdał (słusznie) spalonego. Dwa razy próbował jeszcze uderzać z dystansu poniewierany przez rywali Lewandowski (rywale nie patyczkowali się z naszą największą gwiazdą, atakując niemal za każdym razem na pograniczu faulu). Rosjanie próbowali ataków skrzydłami, ale poza dwiema sytuacjami nie zagrozili poważniej bramce Przemysława Tytonia. Najpierw desperackim wślizgiem w polu karnym piłkę spod nóg Aleksandra Kierżakowa wybił Damien Perquis. Potem groźnie dośrodkował Andriej Arszawin.

I kiedy wydawało się, że kontrolujemy sytuację... Straciliśmy bramkę. Po rzucie wolnym Arszawina w pole karne spokojnie wbiegł Alan Dżagojew (próbował gonić go Łukasz Piszczek, ale z sobie wiadomych powodów odpuścił krycie). Tytoń był bez szans...

I wszystko rozsypało się jak domek z kart. Widać było wyraźnie, że Polacy nie są przygotowani na taki obrót wydarzeń. Przez ostatnie dziesięć minut oglądaliśmy bezradny zespół Smudy i coraz śmielej atakujących rywali, którzy jednak wyraźnie nie zamierzali się tego dnia przemęczać. Fatalnie spisywał się Murawski, znikł gdzieś Błaszczykowski, Obraniak miotał się bez ładu i składu. Przycichły też trybuny...

Wszyscy spodziewaliśmy się w tej sytuacji zmian. Tymczasem na drugą połowę Polacy wyszli w takim samym składzie. Mimo to pierwsze minuty znów mogły się podobać. Biało-czerwoni zaatakowali. Znowu mieli okazje. Znów jednak brakowało precyzji przy ostatnich podaniach, za to Rosjanie coraz groźniej kontratakowali. Nie wyglądało to dobrze.

Na szczęście w końcu przebudził się Błaszczykowski. Kapitan biało-czerwonych zaliczył co prawda asystę w spotkaniu z Grecją, ale ogólnie nie był to jednak do tej pory najlepszy turniej w jego wykonaniu. W 57. minucie zobaczyliśmy jednak w końcu takiego Kubę, jakiego chcielibyśmy zawsze oglądać. Jak wystrzelony z katapulty wystartował do podania Obraniaka z prawej strony, wbiegł w pole karne i mocnym strzałem lewą nogą z dwudziestu metrów pokonał Małafiejewa. Fetując bramkę, padł na kolana i wzniósł dwa palce do nieba. Można się tylko domyślać, że chciał w ten sposób uczcić nieżyjących rodziców (niedawno zmarł mu ojciec, z którym miał - delikatnie mówiąc - napięte relacje). Stadion eksplodował...

"Dawaj zmiany" - darły się trybuny na Smudę. Ten jednak długo pozostawał głuchy na te sugestie.

Na boisku wciąż jednak przewagę mieli Polacy. Ożywił się Błaszczykowski, coraz śmielej włączał się do ataków Polanski. W obronie jak profesor grał Perquis. Nawet Boenisch zaczął w końcu przypominać samego siebie sprzed ciężkiej kontuzji. Teraz to Rosjanie sprawiali wrażenie, jakby stracili pomysł na grę.

I można tylko żałować, że nie udało się postawić kropki nad i, strzelając drugiego gola. Były ku temu okazje. Nie zmienia to faktu, że tym razem wielka impreza nie zakończy się w naszym wykonaniu meczem o honor.

ZOBACZ TEŻ:

* Zadyma przed meczem Polska - Rosja. Kibole zaatakowali fanów Sbornej [ZDJĘCIA]
* Wspólna zabawa kibiców Polski i Rosji. "Niezależnie od wyniku..." [ZDJĘCIA]
* Komorowski, Tusk, Sikorski, Kopacz... Jak biało-czerwonym kibicują polscy politycy? [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
Veronike
Ten mecz to było coś wspaniałego! Kiedy Rosjanie strzelili Polakom gola oni się nie poddali. Na największa pochwałę po tym meczu zasługuje Kuba Błaszczykowski, ponieważ nie dał Rosjanom cieszyć się z wygranego meczu i strzelił im piękną bramkę.
P
Przemas warrenkoksxd2012
nasi gracze zagrali bardzo dobre spotkanie,stwarzali sobie okazje,ale nic im nie wchodziło,a czesi stworzyli kontratak i Petr Jiracek ten typ strzelił nam fuksiarskiego gola i dzięki tam czesi wygrali,mieli szczęście a nasi mieli pecha.
K
Koksy vs lamy
smuda cieszył się jakby wygrał 100000 zł , a Kuba Błaszczykowski to koks,który pokazał Rosjanom gest Kozakiewiecza i rośmieszył ich przed wszystkimi kibicami
W
Wiśnia 2012
rosjanie to lamy,nasi to koksy
P
Przemoxxx
nasi gracze zagrali jak lwy i pokazali rosjanom, kto mieczem wojuje
L
Lewandowski
łądnie polska biało czerwoni ??????? JARZĘBINA " KoKo KoKo Euro spoko " piosenka
b
błaszczykowski
ale gol
t
tom
mając pilkę bali sie zrobic akcji dla mnie to sped typowych wiesniaków moze 3 grało reszta ja morawski ze strach wybijał piłke w dal tak bal sie jej kupa warchlaków wstyd taka piłke na wioskach grają jak reprezentacja polski a Smuda oderwany od pluga i przepity ale czesi pojada z nami i tyle lekcewarzymy ich zbyt bardzo
z
zdzich
z czego się cieszyć? mecz przerżnięty wszyscy polityce ,kibice i zawodnicy pieprzyli w telewizji o wygranej polski o wręcz zmasakrowaniu rosjan a tu nagle radość i euforia z remisu który rosjanie dali polakom będąc samym nie zagrożonymi by nie mieli do nich pretensji,by tych polaczków udobruchać,po co walczyć z polakami niech czesi zrobią swoje.
k
kibic
jezeli jestes POLAKIEM to nie oceniaj tak glupio zastanow sie co piszesz
k
kibicka
ty nie wiesz co piszesz [frajerze]chyba jestes z innego kraju badz soba od Polski Wara
R
Rydwan
Bratnia PO-moc, PO prostu!
z
zevu
A kim ty jestes ogryzku ?

Masz odwage to napisz kim jestes pedale.
p
player
Niech polaczki się pocieszą kilka dni. Ruski z własnej (lub niewłasnej) woli odpuści ten mecz. Czesi powinni załatwić w sobotę sprawę. Tymczasem nie posrajcie się że szczęścia polscy frajerzy
k
kajko
Szczególnie Arszawin. Język miał jak krawat.
Dodaj ogłoszenie