EURO 2012. Dziękuję za ten tydzień pięknego snu

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Arlena Sokalska Fot. Polskapresse
Tak jak wszyscy kibice i większość Polaków miałam nadzieję, że ten sen jeszcze się nie skończy. Tygodniowy piłkoszał miał wiele uroków i za to w niedzielę kibice dziękowali piłkarzom. Przede wszystkim z mediów zupełnie zniknęli politycy, a ludzie rozmawiali tylko o piłce. Sobotnia porażka sprawiła, że w niedzielny poranek natychmiast wylało się polskie piekiełko.

To polityczne można przemilczeć, bo na razie nadal mało kogo ono obchodzi. Ale przy okazji mamy już piekiełko piłkarskie. Oto kapitan reprezentacji Kuba Błaszczykowski wychodzi po meczu do dziennikarzy i opowiada o braku biletów dla rodzin reprezentantów. W odpowiedzi prezes PZPN Grzegorz Lato odpowiada, że zawodnicy powinni wziąć się do grania. Nie sposób odmówić słuszności pretensjom Błaszczykowskiego. Jednak i Lato ma rację: piłkarze nie stanęli na wysokości zadania.

Ale piłkarzy rozjeżdżać nie zamierzam. Pokazali lepszą grę niż ta, której się spodziewałam. Były momenty całkiem dobre: przemyślane podania, walka o każdą piłkę. Szkoda, że mecz z Czechami był ich najgorszym występem na Euro. Naprawdę niewiele zabrakło, byśmy dziś cieszyli się z ćwierćfinału. I nie jest prawdą, że byliśmy najgorszą drużyną na Euro. Mająca fantastycznych kibiców Irlandia, kompletnie rozsypana Holandia czy skupiona na Ibrahimoviciu Szwecja zrobiły na mnie znacznie gorsze wrażenie, choć są to drużyny stojące wyżej w rankingu i mające lepszych zawodników. Naszej reprezentacji w osiągnięciu sukcesu nie przeszkodził - o dziwo - brak umiejętności, ale trochę brak szczęścia, które podobno sprzyja lepszym, jednak zdarza się, że sprawia wielkie piłkarskie niespodzianki (przecież w tegorocznym finale Ligi Mistrzów miały zagrać Real i Barcelona, a nie Bayern i Chelsea). Jednak najbardziej destrukcyjny był brak taktyki. A to widoczne było właśnie w meczu z Czechami - kiedy zawodnicy nie wiedzieli, jak mają grać, a zmiany tylko pogłębiły chaos.

Dziwnym momentem były też środowe telewizyjne występy reprezentantów - dwa dni przed meczem życia zawodnicy nie powinni brylować w mediach. Ale to też pokazało, że Franciszek Smuda nie miał pełnej władzy nad drużyną, bo jestem przekonana, że występy zawodników podyktowane były względami merkantylnymi i być może naciskami sponsorów. Nie można się jednak załamywać. Mamy całkiem niezłych piłkarzy, a eliminacje do mundialu zaczynają się we wrześniu. Przed nami już jesienią kolejne bardzo trudne mecze: z Czarnogórą, Mołdawią i Anglią - według mnie finalistą tego Euro.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie