Estonia zlikwiduje sowieckie pomniki i wspólnie z Łotwą oraz Finlandią wystąpi o zakaz wydawania Rosjanom wiz Schengen

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Zdjęcie sowieckiego pomnika z czołgiem T-34 w estońskiej Narwie, zrobione i opublikowane przez mieszkankę tego miasta Galinę Smirnową, zapowiadającą, że będzie broniła sowieckiej maszyny bojowej przed usunięciem  z postumentu
Zdjęcie sowieckiego pomnika z czołgiem T-34 w estońskiej Narwie, zrobione i opublikowane przez mieszkankę tego miasta Galinę Smirnową, zapowiadającą, że będzie broniła sowieckiej maszyny bojowej przed usunięciem z postumentu Fot.: www.facebook.com/groups/MinuNarva
Udostępnij:
W krajach bałtyckich, będących byłymi republikami ZSRR, rośnie poczucie zagrożenia ze strony Rosji. Rząd Estonii na swoim wczorajszym posiedzeniu podjął decyzję o usunięciu z przestrzeni publicznej wszystkich pomników sowieckiej epoki. Ponadto, wspólnie z Łotwą, Litwą i Finlandią, ma zainicjować na forum Unii Europejskiej zakaz wydawania Rosjanom wiz Schengen.

Kilkaset pomników do likwidacji

Decyzja rządu w Tallinnie dotyczy setek „czerwonych monumentów", jak nazwała rozsiane po kraju sowieckie pomniki premier Estonii Kaja Kallas. Wszystkie one mają zostać usunięte z przestrzeni publicznej, czyli z placów i skwerów estońskich miast „w jak najkrótszym terminie”.

- Na posiedzeniu gabinetu ministrów omówiliśmy szczegółowo, jak należy postąpić z likwidacją pomników symbolizujących okupacyjną władzę w publicznej przestrzeni. Wedle szacunków, ich liczba w kraju wynosi od 200 do 400 – mówiła Kaja Kallas po posiedzeniu rządu.

Według niej konkretne terminy i procedura usuwania postsowieckich pamiątek będą zależały od władz samorządowych, ponieważ pomniki najczęściej są własnością samorządów.

Rosyjskojęzyczni bronią czołgu

Jak podkreślają estońskie media, pierwszym problemem w procesie usuwania pomników sowieckiej okupacji Estonii może stać się demontaż czołgu T-34 w mieście Narwa, leżącym przy granicy z Rosją i zamieszkanym w 90 procentach przez ludność rosyjskojęzyczną.

W ostatnich dniach przy pomniku czołgu w Narwie grupa mieszkańców wyraziła sprzeciw w sprawie jego likwidacji. O tym, że usunięcie monumentu może wzbudzić opór miejscowej ludności informowali także radni Narwy. Premier Kallas z kolei, przyznając, że samorząd Narwy nie będzie w stanie pójść na konfrontację z mieszkańcami, oznajmiła, że w tym i podobnych przypadkach to nie samorządy, lecz państwo estońskie i rząd wezmą na siebie odpowiedzialność za usuwanie pomników sowieckiej okupacji.

- Należy podkreślić, że pielęgnowanie pamięci o poległych nie jest w żadnym stopniu zakazane i zabronione nie będzie – tłumaczyła dziennikarzom na konferencji prasowej estońska premier. Dodała jednak, że czcić poległych należy w odpowiednich miejscach, czyli na cmentarzach.

Jeśli zaś chodzi o monument w Narwie, premier Estonii oświadczyła, że czołg jest „narzędziem do zabijania i nie może być pomnikiem”. - Z podobnych czołgów na Ukrainie są obecnie zabijani ludzie – oznajmiła Kaja Kallas.

Estonia zainicjuje izolację Rosjan od Europy

Agresja Rosji na Ukrainę jest też powodem, dla którego rząd Estonii pragnie zwalczać rosyjskie wpływy w swoim kraju. Z inicjatywy estońskiego rządu od 28 lipca Rosjanie nie mogą występować w tym kraju o uzyskanie prawa na pobyt czasowy, a MSZ Estonii skasowało także wystawianie Rosjanom wiz studenckich. Szef estońskiej dyplomacji Urmas Reinsalu wytłumaczył podjęcie tych środków koniecznością „wzmocnienia presji na Rosję”., by zaprzestała wojennych działań.

- To pozytywnie wpłynie także na nasze własne bezpieczeństwo - podkreślił Urmas Reinsalu. Odniósł się także do kwestii usunięcia czołgu T-34 z postumentu w Narwie. Oznajmił, że należy go zlikwidować „w ciągu najbliższego miesiąca”. Zdaniem szefa dyplomacji zwlekanie z rozwiązaniem problemu pozwoli siłom prorosyjskim przygotować się do masowego sprzeciwu i zorganizować zamieszki, jak miało to miejsce w Tallinnie w 2007 roku, kiedy Estończycy zdemontowali w swojej stolicy posąg sowieckiego żołnierza-wyzwoliciela. Zginął wówczas człowiek. Zdaniem Urmasa Reinsalu zwlekanie z usunięciem czołgu w Narwie może wywołać podobne tragiczne następstwa.

Ostatnią inicjatywą MSZ Estonii, mającą na celu ograniczenie wpływów Rosji w tym kraju, jest propozycja, aby w ramach kolejnego pakietu sankcji Unii Europejskiej wprowadzić zakaz wydawania Rosjanom przez kraje wspólnoty wiz Schengen. Swój pomysł, mający na celu jeszcze mocniejsze odizolowanie Rosji i jej obywateli od cywilizowanego świata, Urmas Reinsalu omówił podczas ostatniego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymirem Zełenskim, które odbyło się w środę 3 sierpnia.

Kraje bałtyckie i Finlandia - wspólnym frontem przeciwko Rosji

Nie tylko Estonia pragnie coraz bardziej izolować się od wpływów Rosji. Po wybuchu wojny na Ukrainie wykonywanie szeregu dwustronnych porozumień o współpracy z Moskwą zawiesił rząd w Rydze.

Od 1 sierpnia Łotwa zlikwidowała między innymi mały ruch graniczny z Rosją, a także zawiesiła szereg porozumień w sferze gospodarczej. Wcześniej wypowiedziane zostało porozumienie o unikaniu podwójnego opodatkowania, a także zlikwidowano gwarancje socjalne dla mieszkających na Łotwie „emerytów wojskowych Federacji Rosyjskiej i członków ich rodzin”.

Ograniczenia wizowe dla Rosjan proponował wprowadzić szef łotewskiej dyplomacji Edgars Rinkeviczs. Minister mówił wprawdzie tylko o skasowaniu dla Rosjan wiz, wydawanych w celach turystycznych, ale na najbliższym nieformalnym posiedzeniu szefów resortów dyplomatycznych krajów UE, do którego dojdzie 31 sierpnia 2022 roku, może wesprzeć pomysł swojego estońskiego kolegi, aby wszystkie kraje wspólnoty solidarnie przestały wydawać Rosjanom wizy Schengen.

W pierwszym dniu rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie, czyli 24 lutego, wydawanie wiz Rosjanom zawiesił rząd Litwy.

Do inicjowanych przez kraje bałtyckie sankcji wizowych przeciwko Rosji dołączy prawdopodobnie także Finlandia, której minister spraw zagranicznych Pekka Haavisto potwierdził w mediach zainteresowanie tego typu środkiem wywierania presji na Kreml.

Rząd w Helsinkach, popierając wizowe ograniczenia dla Rosjan, spełni wolę większości swoich obywateli, 58 procent, którzy w sondażu przeprowadzonym na zamówienie publicznego fińskiego nadawcy Yle, poparli pomysł zaprzestania wydawania wiz Rosjanom. Zaledwie 24 procent Finów uznało ten pomysł za zły.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie