Erystyka po polsku

Adam Buła
Adam Buła
Adam Buła Fot. Polskapresse
Dotarła do mnie porcja mejli z prośbą o przekazanie ich rzecznikowi partii Prawo i Sprawiedliwość Adamowi Hofmanowi. Co niniejszym czynię.

"Jestem rozdarta".
Sosna

"Nazywam się milion i cierpię za miliony".
Konrad

"Muszę się napić".
Czekający na debaty polski wyborca

To dosyć przypadkowe pośredniczenie w cudzej korespondencji uświadomiło mi, że być może nie jestem osamotniony w ocenie najnowszej polskiej telenoweli pt. "PiS i debaty wyborcze". Jeśli istnieje stan odpowiadający określeniu: ręce opadają, to z pewnością popadłem w niego na wieść o tym, że dzień po tym, jak PiS odmówił udziału w debatach z innymi partiami, rzecznik partii oświadczył, że może jednak nie do końca tak będzie.

CZYTAJ TEŻ: Paradowska: Chłop dziczeje i samo mu rośnie

Jak myślicie, co by o mnie pomyślała moja sześcioletnia córka, jakbym jej powiedział we wtorek, że pójdziemy sami na spacer, bo się kochamy i jesteśmy prawdziwymi Bułami, a w środę oświadczył, że owszem, ale spacer będzie z nielubianym synem sąsiada, który jest dziwnie bogaty i ma podejrzanych, zagranicznych znajomych?

To było nawet śmieszne przez pierwsze dwa tygodnie: prowadzona za pośrednictwem telewizji kłótnia o to, czy i jakie będą przed wyborami debaty. PiS powiedział: u nas albo w ogóle. No to reszta w końcu powiedziała: OK, zrobimy sobie pięć debat przedwyborczych bez PiS. Na co Adam Hofman po krótkim namyśle powiedział: - Zobaczymy jaka będzie jakość piątkowej [pierwszej - A.B.] debaty, czy to będzie klepanie się po plecach przyszłej koalicji, czy naprawdę debata o przyszłości Polski. Wtedy zobaczymy, co dalej z debatami.

CZYTAJ TEŻ: Szczepuła: Jak żyć, panie premierze?

Erystyka to sztuka dowodzenia swoich racji. PiS podbija stawkę: chce mieć rację bez dowodzenia

Jeśli istnieje stan odpowiadający określeniu: pojęcie przechodzi, to zbliżam się do niego, gdy sobie uświadamiam, że cała ta sytuacja jest na poważnie komentowana i analizowana przez wszystkich uczestników naszego życia publicznego. Czy PiS się miota, czy to arcysprytna taktyka. Czy prezes Kaczyński się boi ponownej konfrontacji z Tuskiem, czy perfidnie walczy o najlepsze do niej warunki. Czy PiS nie powinien w ogóle dyskutować z zaprzańczą resztą partii z układu, czy jednak powinien. A jak powinien, to dlaczego na pewno zostanie oszukany. A zostanie oszukany, bo nawet jak wygra, to złe media powiedzą, że przegrał. A zresztą, przecież twardy elektorat PiS już wie, że wybory zostały sfałszowane.

Tym sposobem to, co na całym świecie zajmuje tygodnie drobiazgowych targów wyborczym sztabowcom, u nas stało się udziałem ogółu.

CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY ADAMA BUŁY W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Przedwyborcza debata najważniejszych konkurentów jest podstawą współczesnej demokracji. PiS może się kreować na partię spoza układu czy być partią antysystemową, jak twierdzą jej przeciwnicy. Ale Jarosław Kaczyński nigdy nie kwestionował demokracji jako takiej. I dlatego jego debata z Tuskiem po prostu musi się odbyć. Nam, wyborcom, należy się to i basta.

Być może jednak jej nie będzie. Wtedy cały ten festiwal, którego jesteśmy świadkami, to tylko intensywna rozgrywka, na kogo ostatecznie w opinii publicznej spadnie wina. I być może dlatego Adam Hofman biega po telewizjach, zamiast od tygodni kłócić się z Jackiem Protasiewiczem z PO o kształt debaty Tusk - Kaczyński.

Adam Buła

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rycho

bezsensowny gaduła

C
Citizen

Zgodnie z teorią Wienera, wartość informacji jest tym większa, im opisywane zdarzenie mniej prawdopodobne. Informacje o "kiksach" PO mają dlatego niską wartość informacyjną. Stąd i komentarzy wówczas mało.
Pozdrawiam Pana Redaktora.

p
pablo55

Za to na dyżurne pisowskie ratlerki może Pan na pewno liczyć - vide poniżej :-)

A
Adam Buła

Spokojnie, napisąłem to tylko dlatego,że jak pisze na PO, to pies z kulawa nogą nie chce tego skomentować. Pozdrawiam

C
Citizen

"Jarosław Kaczyński nigdy nie kwestionował demokracji jako takiej".
Ano, nie kwestionował. Napisanie jednak tego w "Polska the Times" na miesiąc przed wyborami jest albo brakiem czujności albo też, po prostu, dywersją ideologiczną.
Reszta tekstu czujna. "Bieganie" posła Hofmana po studiach fajnie dyskredytuje rzecznika i częściowo zmazuje straszny kiks z niekwestionowaniem demokracji przez Jarosława Kaczyńskiego.

G
Gazda z Diabelnej

Jeżeli Prezes miałby świetny program dla Polski nie unikałby debat. No cóż najlepsi fachowcy pisowscy zginęli "bohaterska" śmiercią pod Smoleńskiem a to co zostało w kraju nie dorasta do pięt tym bohaterom. Cóż oni mogą zaproponować polakom pamięć Smoleńska zamianę Saskiej Kempy na Beatę Kempę jasnowidztwo i czarnowidztwo Macierewicza przecież już śp Prezydent L Kaczyński nie wyraził zgody na opublikowanie drugiej części raportu o służbach specjalnych jako szkodzących Polsce. Wpadki i kłamstwa Prezesa i posła Hofmana choćby ostatnie w sprawie chłopów i głupi list o dopłatach który nic nie daje ale zdaniem sztabowców PiS przykrywa wpadkę Hofmana to jest głupie i Polacy o tym dobrze wiedzą

K
Kaszebe

Dlaczego ma się marnować czas w telewizorni? Czy tylko dlatego żeby zobaczyć wytrzeszczone ślepka Kaczyńskiego? Przecież ten matoł nie ma nic mądrego do powiedzenia.Dla mnie taka debata to owad.Koło ch.ja mi lata.

W
Widukind

POlszewik ! To o takich jak Pan mówią prostytutki pióra . Przeszedł Pana samego Szechtera a to o czymś świadczy. The Times = Der Sturmer. Amen.

Dodaj ogłoszenie