Epidemia zapalenia opon mózgowych nęka USA. Źródłem jest lek przeciwbólowy

Michał Kołodyński
W Stanach Zjednoczonych rośnie liczba ofiar epidemii zapalenia opon mózgowych. Wzrost zachorowań wywołała zakażona partia leku, która trafiła do amerykańskich szpitali i przychodni.

Problem dotyczy praktycznie całego kraju. Przypadki zapalenia opon mózgowych stwierdzano zarówno w Kalifornii, jak i w Nowym Jorku. Preparat, który jest odpowiedzialny za zachorowania, był używany w niemal wszystkich amerykańskich szpitalach.

Zatrute lekarstwo to sterydowy lek przeciwbólowy, który podawany jest w formie zastrzyku do kręgosłupa. Jego producentem jest koncern New England Compounding Center (NECC). - Możemy stwierdzić z całą pewnością, że zastrzyki są związane z zakażeniami - oznajmił doktor Tom Chiller, epidemiolog z Amerykańskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Zachorowań. Sprawa trafiła do sądu.

Prokuratura domaga się zamrożenia środków finansowych właścicieli koncernu. Reprezentujący ich prawnik Peter McGrath zapewnił, że jego klienci "odczuwają ogromny ból" w związku z całą sprawą.

Amerykańska administracja zaleciła zbadanie również innych środków, wyprodukowanych przez firmę z siedzibą w stanie Massachussets. Jej przedstawiciele zapewniają, że sterydowy lek przeciwbólowy to jedyny, szkodliwy produkt, firmowany logiem NECC. Władze nie dają wiary im wiary i postanowiły dmuchać na zimne, aby zapobiec kolejnym zakażeniom.

Szczególny wzrost zachorowań na zapalenie opon mózgowych w Stanach Zjednoczonych zaobserwowano na początku października. Do tej pory potwierdzono 283 przypadki zakażeń wywołanych przez lekarstwo. Z całą pewnością liczba ta będzie rosnąć. Na terenie całego kraju nawet 14 tysięcy osób mogło zostać narażonych na zakażenie na skutek zastrzyku ze środkiem przeciwbólowym. Preparat został wycofany z obiegu, jednak przez kilka tygodni zdążył wyrządzić nieodwracalne szkody.

Wciąż rośnie liczba zgonów wywołanych przez chorobę. Większość ofiar leku to mieszkańcy stanu Tennessee. W całym kraju zmarły dotąd 23 osoby.

Amerykanie obawiają się, czy epidemia może zostać zatrzymana. Chorzy zadają pytanie, czy jest nadzieja, że przeżyją i dojdą do zdrowia. Rozwój choroby może zostać zatrzymany, jeżeli pacjent uzyska fachową pomoc lekarską w początkowym stadium. - Jeśli rozpoczniemy leczenie wystarczająco wcześnie, jest ono skuteczne - zapewnia doktor David Reagan w rozmowie z amerykańskim dziennikiem "USA Today". Lekarz podkreślił jednak, że jeśli kuracja jest opóźniona, szanse na jej skuteczność diametralnie spadają.

Afera zmniejszy zaufanie do firm farmaceutycznych, a co za tym idzie - również ich zyski

Amerykańskie społeczeństwo obawia się dziś, czy zakażenie środków przeciwbólowych może powtórzyć się w przyszłości. Pojawiają się pytania, czy inne preparaty, sprzedawane na rynku będą faktycznie leczyć, a nie powodować kolejne choroby.

"Leki, które wziąłeś dziś rano, mogły pochodzić z jakiegokolwiek zakątka świata. Składnik aktywny mógł przyjechać z Chin. (...) Składniki nieaktywne mogły wywodzić się z Indii. Proces produkcji mógł mieć miejsce w Niemczech, skąd za pośrednictwem Kanady lek przywieziono do Stanów Zjednoczonych, gdzie po zakończeniu procesu produkcji trafił do waszych miejscowych aptek" - pisze w komentarzu redakcyjnym publicysta "USA Today". Podkreśla on również, że zglobalizowany rynek farmaceutyczny pozostaje poza kontrolą i świadomością zwykłych ludzi, a co za tym idzie - również polityków, którzy zajmują się przede wszystkim sprawami, które interesują obywateli. W końcu to oni oceniają ich pracę przy urnach wyborczych.

Przypadki zakażenia śmiertelną chorobą po zażyciu lekarstwa z pewnością odbiją się na dochodach koncernów farmaceutycznych, działających na terenie Stanów Zjednoczonych. Będzie to bolesny cios i to nie tylko dla New England Compounding Center, który jest sprawcą całej afery.

Amerykański rynek leków generuje około 36 proc. światowego obrotu tej branży. Wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych nie wyobraża sobie początku dnia bez łyknięcia pastylki mającej uzupełnić szeroką gamę witamin i soli mineralnych. Teraz zaufanie Amerykanów do koncernów farmaceutycznych, a co za tym idzie - również do ich produktów diametralnie spadnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie