Emerytury i KRUS mniej dzielą koalicję. Najtrudniejszą cześć reformy rząd odkłada na później

Redakcja
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Marcin Obara/Polskapresse
Po kilku tygodniach ostentacyjnego dystansowania się PSL od pomysłów forsowanych przez premiera Donalda Tuska wygląda na to, że ostatecznie koalicja porozumie się w temacie budzącej kontrowersje reformy emerytalnej.

- Eksperci obu partii pracują w zaciszach gabinetów i sądzę, że kompromis jest bliski. Nie będę wychodzić przed szereg i mówić jaki, bo to rola liderów, ale nie ma tu zagrożenia - informuje tymczasem w rozmowie z ''Polską'' Stanisław Żelichowski z PSL, który sam krytykuje pomysły emerytalne swojego ugrupowania.

CZYTAJ TEŻ: Koziński: Kolejny kryzys w koalicji będzie już na noże

PSL twardo występowało w ostatnim czasie przeciw zapowiedzianej w exposé przez Tuska reformie, zgodnie z którą od 2013 r. ma się rozpocząć podwyższanie i zrównywanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, docelowo do 67 lat. Plan premiera zakłada, że kobiety zaczęłyby przechodzić w tym wieku na emeryturę od 2040 r.

- System emerytalny musi uwzględniać aspekty społeczny i demograficzny - zaoponował jednak wicepremier Pawlak i zapowiedział, że PSL będzie forsowało projekt, w którym kobiety miałyby prawo do wcześniejszej emerytury: o trzy lata za każde urodzone przez siebie dziecko. Ostatnio Tusk mówił, że przyjrzy się propozycjom PSL, i nie wykluczał zupełnie ustępstw. Na czym stanie ostatecznie? Tego nikt na razie zdradzać nie chce.

Pierwszy test na trwałość koalicji już po Nowym Roku. To bitwa o KRUS. I są pierwsze zgrzyty na linii PO - PSL. Najtrudniejszą część reformy koalicja odkłada na później

Tymczasem tuż po Nowym Roku będziemy mieć pierwszy realny test na trwałość koalicji PO-PSL. Ruszają bowiem prace w najbardziej kontrowersyjnym temacie. Chodzi naturalnie o KRUS. Rząd musi naprędce uporządkować sprawę ubezpieczeń zdrowotnych rolników przymuszony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował obowiązujące przepisy, zgodnie z którymi państwo opłaca te składki bez względu na dochody rolników. Jeśli tego nie zrobi, 4 lutego wszyscy rolnicy stracą w ogóle prawo do darmowego leczenia. Tymczasem, jak dowiaduje się "Polska", przygotowany wstępnie przez Ministerstwo Zdrowia projekt nowych regulacji, który składki różnicuje, już powoduje zgrzyty w koalicji.

CZYTAJ TEŻ: Tusk delikatnie grozi palcem ludowcom. ''To teatr, jest z Pawlakiem dogadany''

- Rzeczywiście, nasi ministrowie Pawlak i Sawicki w ramach konsultacji resortowych zgłosili swoje uwagi do tego projektu - przyznaje w rozmowie z ''Polską'' Stanisław Żelichowski z PSL. Jakie? Na ile poważne? Tego już zdradzić nie chce. - Dopóki piłka jest w grze, nie mówi się. Nie chcemy nic spalić w negocjacjach, bo tak się przegrywa - ucina polityk wszelkie pytania. Ale jednocześnie zapewnia, że wszystko skończy się dobrze. - Nie widzę tu problemu. Na pewno dojdziemy do kompromisu - przekonuje Żelichowski.
Zgodnie z projektem Ministerstwa Zdrowia wysokość składek byłaby różna w zależności nie od dochodów rolników, jak wstępnie planowano w resorcie, ale wielkości gospodarstwa. I tak ubezpieczenia tych, którzy mają do 6 ha, wciąż pokrywane byłyby z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, a więc z budżetu państwa. Pozostała część chłopów musiałby je w części już pokrywać sama. Składka dla osób posiadających gospodarstwa od 6 do 15 ha wynosiłaby 18 zł miesięcznie, rolnicy posiadający zaś ponad 15 ha gospodarstwa płaciliby 36 zł. "36 zł jest porównywalne z obciążeniem składką zdrowotną osoby, która prowadzi pozarolniczą działalność gospodarczą" - czytamy w uzasadnianiu do projektu. Zręby tego projektu zbieżne są ogólnie z tym, co zapowiadał w temacie ubezpieczeń zdrowotnych rolników w exposé premier Donald Tusk.

To jednak tylko pierwsza część zapowiedzianej u progu nowej kadencji przez Tuska reformy KRUS, i to ta, z którą ze względu na wyrok Trybunału rząd - chcąc nie chcąc - zwlekać dłużej już po prostu nie mógł. A co z resztą, w tym być może najbardziej drażliwymi sprawami podatkowymi?

Premier po wyborach ogłosił wprowadzanie od 2013 r. rachunkowości dla gospodarstw rolnych, tak by następnie stopniowo przechodzić do opodatkowania rolników na zasadach ogólnych. Dziś jednak w Sejmie nie słychać, by te zapowiedzi szybko miały się przełożyć na konkretne przepisy.

[b}CZYTAJ TEŻ: Tusk: SLD i Palikot mogą być stabilnym sojusznikiem dla obozu rządzącego[/b]

- Nie szybko - uśmiechają się nieoficjalnie politycy PO pytani o to, kiedy można się spodziewać konkretnych projektów. Również Stanisław Żelichowski z PSL daje do zrozumienia, że koalicja z tymi drażliwymi kwestiami śpieszyć się nie będzie. - Nie liczę na spektakularne, szybkie działania, bo wszystko musi być podporządkowane temu, co się dzieje w Europie. Generalnie przyglądamy się, jaki system podatkowy najlepiej wprowadzić. Sam czekam na spotkanie z premierem Bieleckim. Myślę, że w pierwszym półroczu będzie spotkanie z ekspertami pana premiera i naszymi. Wymienimy się ostatecznie propozycjami i ruszymy do przodu - mówi Żelichowski. I zapewnia, że ani o KRUS, ani o emerytury koalicja się nie rozbije.

Anna Wojciechowska

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdzich

przed peeselem,ma pełne gacie wiedząc że jeden ruch paplaka i tusek idzie na zieloną trawkę zanim śnieg spadnie.i jestem pewien że paplak już o tym myśli jak załatwić tuska,a wystarczy tylko zerwać koalicję i już tusk ma g... do powiedzenia.a paplakowi i tak bliżej do prezesa, bo teraz dojdzie paplakowi współodpowiedzialność za reformę zdrowia i refundację leków,ponieważ ani się nie zająknął w tej sprawie to słupki polecą panie paplak bo jesteś w rządzie i chorzy i ich rodziny cię także rozliczą

J
Jacek

A po wyborach wszystko po staremu i KRUS jak zwykle uratowany.

s
spokojny

Emerytura powinna być dobrowolna i niech każdy płaci ile chce i jak długo chce i idzie na tą emeryturę też kiedy chce i wtedy mu wypłacą ile wynika z warunków umowy. A emerytura państwowa to przeżytek. Dlaczego państwo interesuje się moim ubezpieczeniem emerytalnym? Może powinno się też zainteresować moim ubezpieczeniem samochodowym, tj. obciążyć moją płacę obowiązkową kwotą ubezpieczenia samochodowego? Bzdura, powie każdy. A jednak mamy taką „bzdurę” w kwestii emerytalnej. Tu przecież taż każdy mógłby się sam ubezpieczyć w wybranej firmie i ponosić tego konsekwencje. Dlaczego państwo się do tego miesza?

A jeżeli już, to powinno się ustalić wiek emerytury 100%-towej, np. 65 lat i do tego widełki, powiedzmy od 55 do 70 lat i każdy w tych widełkach sam decyduje kiedy idzie na emryturę, dostając odpowiednio mniej lub więcej za każdy przepracowany czy nieprzepracowany rok liczony od tych 100%. Przykładowo:
- pracuję do 65 lat, mam 100% emrytury
- pracuję do 55 lat mam 90% emerytury (minus 1% za każdy rok)
- pracuję do 70 lat mam 102,5% emerytury (plus pół procenta za każdy rok)
Te formuły i procenty możnaby elastycznie ustalić i dopasowywać w zależności od sytuacji demograficznej i nie jest tak, że „wszyscy by poszli tak szybko jak możliwe na emeryturę” albo „każdy chciałby pracować jak najdłużej”. To by się elastycznie rozłożyło a nie tak sztywno, że jest 67 lat i kropka.

P
POparzony

Emerycie umieraj przed terminem - pierwszej emerytury.
Hiena Cmentarna będzie maił na wcześniejsze, uprzywilejowane emerytury mundurowe dla pijanych policjantów, wojskowych i żon górników.

Ty przyszły emerycie z ZUS nie masz praw nabytych, najpierw TUSK ukradł twoje składki emerytalne do OFE, a teraz każe ci umierać przed terminem pierwszej emerytury.

Dzięki temu będzie miała ta Hiena Cmentarna kasę na wcześniejsze, uprzywilejowane emerytury mundurowe dla pijanych policjantów, wojskowych i żon górników.

Żadna z ZUS-owskich emerytur nie przekroczy magicznej granicy - emerytury 15 letniej agenta Tomka (34lata i 4 tysiące emerytury). Na utrzymanie Agenta Tomka potrzebne są 2 miliony złotych.

2 miliony złotych to życie ilu emerytów z ZUS?

K
Karramba

Robienie tajemnic ze spraw publicznych to kolejny dowód na pozorność demokracji w tym kraju. Obywatel ma prawo do wiedzy o sposobach podejmowania decyzji w państwie przez ludzi, którym płaci.

Dodaj ogłoszenie