reklama

Ełk/Białystok. Zabójstwo przed barem z kebabem. Zakończył się proces apelacyjny Tunezyjczyka (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Zaktualizowano 
Oskarżony przebywa w tymczasowym areszcie. Na rozprawie odwoławczej nie pojawił się. Do tej pory konsekwentnie nie przyznawał się do zabójstwa. Groziło mu dożywocie. W pierwszej instancji jego obrońca sugerował zmianę kwalifikacji prawnej czynu na udział w bójce z użyciem niebezpiecznego narzędzia. W tym przypadku maksymalna kara to 8 lat więzienia. @ika
W pierwszej instancji kelner za zabójstwo 21-letniego ełczanina usłyszał wyrok 12 lat więzienia. Od orzeczenia odwołała się obrona oraz pełnomocnik matki i siostry ofiary. Pierwszy wnosi o uniewinnienia. Drugi o surowszą karę.

Od zdarzenia, które wywołało w Ełku zamieszki na tle rasowym, wkrótce miną trzy lata. 31 grudnia 2016 r. pokrzywdzony wszedł z kolegą do baru z kebabem, zamówił jedzenie. Później zabrał dwie butelki coca-coli i nie płacąc za nią wyszedł na ulicę. Za 21-latkiem pobiegli właściciel baru i uzbrojony w nóż kelner. Ten ostatni, w trakcie szarpaniny zadał kilka ciosów, w tym śmiertelny. Scena rozegrała się przy ul. Armii Krajowej.

Słucz. Pogrzeb 21-letniego Daniela. Żegnało go ponad 100 osób (zdjęcia)

Algierski właściciel lokalu usłyszał zarzut udziały w bójce i został już za to prawomocnie skazany na karę roku więzienia w zawieszeniu i w sumie 10 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziny ofiary.

Kelner, obywatel Tunezji, stanął przed suwalskim sądem za zabójstwo. Ten latem br. usłyszał wyrok 12 lat pozbawienia wolności. Ma też wypłacić dla matki zmarłego 50 tys. zł oraz dla siostry 20 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok zaskarżyła obrona Atiego L., ale i pełnomocnik oskarżycielek posiłkowych. We wtorek sprawa odwoławcza trafiła na wokandę Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

- Oskarżony dokonał samosądu. Okoliczność, której chciał bronić oskarżony była niewspółmierna do środków zastosowanych przez niego. Pokrzywdzony wyszedł z tego baru z dwiema butelkami coca-coli, a został śmiertelnie ugodzony nożem - mówiła adw. Ewa Perkowska.

Domaga się zaostrzenia kary pozbawienia wolności (w pierwszym procesie wnioskowała o 25 lat), która jest zbyt łagodna. Uważa, że sąd pierwszej instancji nie dostatecznie uwzględnił okoliczności obciążające oskarżonego, a zbyt mocno skupił się na okolicznościach łagodzących tj. brak karalności Atiego L., czy też prowokacyjne zachowanie pokrzywdzonego, demonstrowanie wyższości rasowej (rodzina zmarłego twierdzi, że to tylko linia obrony nie potwierdzona przez świadków), zuchwałą kradzież. Je z kolei podkreślał obrońca oskarżonego. W mowie końcowej przekonywał sąd odwoławczy, że zajście miało bardzo dynamiczny charakter, a oskarżony nie planował ataku. Tymczasem przypisuje mu się zabójstwo w zamiarem bezpośrednim. Do takiego zarzutu oskarżony się nigdy nie przyznał. Jego adwokat przede wszystkim wnosił o uniewinnienie, ewentualnie złagodzenie kary do najniższej możliwej za zabójstwo (8 lat więzienia) i obniżenia kwoty zadośćuczynienia. Alternatywą jest również uchylenie wyroku i cofnięcie sprawy do ponownego rozpoznania.

Zamieszki w Ełku po zabójstwie Daniela. Policjanci zatrzymali już 31 osób

- Dramat był wielki, zginął młody człowiek. Natomiast wszystkie okoliczności związane ze śmiercią pokrzywdzonego, zdaniem pana oskarżonego, nie zostały przez Sąd Okręgowy w Suwałkach wyjaśnione w należytym stopniu i z należytą starannością - uważa mec. Miłosz Sadowski, obrońca L.

Ze względu na zawiłość sprawy białostocki sąd apelacyjny ogłoszenie wyroku odroczył do 16 grudnia.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Materiał oryginalny: Ełk/Białystok. Zabójstwo przed barem z kebabem. Zakończył się proces apelacyjny Tunezyjczyka (zdjęcia) - Gazeta Współczesna

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

C
C4

PEWNIE BYŁ PRAWDZIWYM POLAKIEM,KATOLIKIEM I PATRIOTĄ.

ECH !

d
dziadek

Facet bronił swojej firmy , przed złodziejem . A MATKA zamiast wychować synka na takiego co kradnie cudze , to powinna nauczyć uczciwości .

Gdyby synalek ukradł nawet pomarańcz to w Arabii Saudyjskiej został by skazany na obcięcie ręki. U nas sąd uznaje to za niewielką szkodliwość i przyzwala kraść.

Facet jest niewinny , bronił się przez złodziejami i takimi co chcą za darmo mieć wszystko.

G
Gość

12 lat wiezienia za ... CHWASTA? czy kogos po...?

Dodaj ogłoszenie