Elektryczne auta nie zapełnią polskich dróg

oprac. Maja Piotrowska AIP
Andrzej Banas
Aż 2 na 3 przedstawicieli polskiej branży motoryzacyjnej nie wierzy w realizację rządowego Planu Rozwoju Elektromobilności. – W przypadku samochodów elektrycznych obecnie mamy do czynienia zarówno z brakiem wystarczającej infrastruktury, jak i zaplecza produkcyjnego – mówi Paweł Gos z Exact Systems S.A..

Ambitny Plan Rozwoju Elektromobilności opiera się na dwóch filarach: rozwoju samochodu elektrycznego oraz autobusu elektrycznego. Na pytanie, który segment ma większe szanse na sukces, blisko połowa przedstawicieli branży motoryzacyjnej wskazała na e-Busa. Co czwarty uważa, że to samochód elektryczny może mieć większe szanse na powodzenie – wynika z drugiej edycji badania „MotoBarometr 2017. Nastroje w automotive” przygotowanego przez Exact Systems.

W ocenie aż 68% przedstawicieli zakładów motoryzacyjnych w Polsce Plan Rozwwoju Elektromobilności jest nie do zrealizowania w zakładanych ramach czasowych i ilościowych. To wyniki najnowszej, drugiej edycji raportu Z czego wynika pesymistyczne nastawenie branży? Przyczyny należy szukać wśród wielu wyzwań, z jakimi wiąże się wdrożenie rządowego projektu. Najważniejsze to brak odpowiedniej infrastruktury, w tym sieci doładowywania pojazdów, (32 proc.) oraz niska „elektroświadomość” Polaków (27 proc.).

–Najszybciej, bo już od 2025 roku, wprowadzenie zakazu sprzedaży aut z silnikami benzynowymi i diesla planują rządy Norwegii i Holandii, Niemcy mówią o roku 2030, a Francja i Wielka Brytania chcą, by ostatnim rokiem, kiedy w ich kraju będą oferowane samochody z silnikami spalinowymi, był 2040. O ile jednak w tych państwach elektromobilna rewolucja jest realna – rocznie sprzedaje się tam kilkadziesiąt tysięcy samochodów elektrycznych, o tyle w Polsce z roczną sprzedażą na poziomie kilkuset e-aut, założony cel sprzedaży 1 mln pojazdów z elektrycznym napędem do końca 2025 roku będzie znacznie trudniejszy do osiągnięcia. Jeśli elektromobilność ma być masowa, samochody elektryczne muszą być tańsze lub korzyści wynikające z ich użytkowania, jak i zasięg większe, a infrastruktura do tankowania dostępniejsza – twierdzi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems S.A.

Przyjęty w marcu tego roku rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności zakłada, że do 2025 roku po polskich drogach będzie jeździć blisko milion elektrycznych aut. Ministerstwo Energii planuje, że do 2020 roku w Polsce powstanie 400 punktów do szybkiego ładowania aut elektrycznych i 6000 o normalnej mocy. Milion aut do 2025 doprowadzi do zwiększenia popytu na energię do 4,3 TWh rocznie, co ma wygenerować 20 mld dodatkowego zysku dla branży energetycznej.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Est
błędne wnioskowanie. Albo autor nie doczytał, albo ci "fachowcy z branży" to jacyś nieudacznicy bez podstaw ekonomii.
G
Gość
Auto elektryczne - tak samo jak i spalinowe - powoduje korki, jeśli aut jest w nadmiarze. Przede wszystkim powinno się unikać miejskich autobusów elektrycznych, gdyż one są o wiele bardziej zawodne od autobusów konwencjonalnych (Diesli) i w efekcie często wypadają z kursów (rozładowują się). Diesle spełniające normę Euro-6 wcale nie są tak trujące, jak się wydaje. O wiele gorsze są dwutakty, czyli np. skuterki oraz stare graty, niespełniajace żadnych norm. Autobusy miejskie powinny stać się pojazdami uprzywilejowanymi w wjeżdżać na przejścia dla pieszych na czerwonym świetle (wtedy będą mniej spalać paliwa i mniej emitować spalin), a tramwaje niech ... zapraszają pieszych na drugą stronę.
L
LOS
Bo?mamy POlitykow i burakow ktorzy bardzo chca jezdzic swoimi dizlami i niszczyc zdrowie dzieci ,wszystkich zreszta.
g
gość
Może wodór? Tankowanie szybkie, brak np rzadkiego litu, powszechny dostęp itd
Naukowcy problem polega podobno na magazynowaniu, spadku ciśnienia itd
Ktoś kto rozwiąże występujące problemy i opatentuje rozwiązanie, może być jeden z bogatszych ludzi w Europie, do dzieła mózgi.
Dodaj ogłoszenie