Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 20godz.
  • 13min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Ekspert o leczeniu koronawirusa: W Polsce stosujemy jedyny zatwierdzony lek przeciwwirusowy, ale podajemy go niewłaściwej grupie pacjentów

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny
Fot. Pixabay
- Na świecie nie ma środków, które miałyby pełną skuteczność wobec koronawirusa SARS-CoV-2. Decyzją każdego lekarza i pacjenta jest korzystanie z wiedzy lub jej ignorowanie - mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press profesor Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przyznał podczas konferencji prasowej w Białym Domu, że od tygodnia zażywa profilaktycznie hydroksychlorochinę, czyli lek antymalaryczny, który miałby go rzekomo chronić przed zakażeniem koronawirusem. Co Pan na to?
Nie ma żadnych dowodów naukowych na skuteczność takiego postępowania. To zresztą podobny lek do tego, który jest dopuszczony do stosowania także w Polsce, czyli chlorochiny.

Nie dziwi Pana, że jedna z najważniejszych osób na świecie, posiadająca osobistego lekarza i służby przeznaczone do ochrony zdrowia i życia, przyjmuje taki lek?
Decyzją każdego lekarza, czy też pacjenta jest korzystanie z wiedzy lub jej ignorowanie. Powtarzam, nie ma żadnych dowodów na skuteczność postępowania, o którym mówimy. Mogę dodać, że wskazania na skuteczność terapeutyczną tego leku są dosyć słabe, a na skuteczność profilaktyczną w ogóle nie istnieją.

A czy istnieją dowody na jego wyjątkową szkodliwość? Amerykańscy lekarze cytowani przez media w USA mówią, że może on spowodować śmierć.
Każdy lek ma swoje działania niepożądane, a więc także ten. Szczegółowy ich opis zawiera tzw. charakterystyka produktu leczniczego. Każdy lekarz doskonale wie, że w niej można przeczytać jakie korzyści i zagrożenia wynikają ze stosowania danego leku. Każdy pacjent może zapoznać się też z potencjalnymi skutkami czytając ulotkę leku znajdującą się w opakowaniu. Gdyby lek po prostu zabijał, to w ogóle nie byłby dopuszczony do sprzedaży. Natomiast wiele leków może powodować działania niepożądane, które przy niewłaściwym stosowaniu mogą być bardzo szkodliwe dla zdrowia, a w niektórych przypadkach stwarzać zagrożenia dla życia.

Niedawno Europejska Agencja Zdrowia zatwierdziła pierwszy lek na koronawirusa. Co to za środek?
Remdesivir ma działanie przeciwwirusowe i na tę chwilę jest to jedyny dopuszczony do stosowania w USA i w Europie lek przeciwwirusowy wskazany przy rozpoznaniu zakażeniem SARS-CoV-2. Wszystkie pozostałe nie są lekami przeciwwirusowymi tylko takimi co do których wykazano pewien efekt terapeutyczny, ale niekoniecznie oddziałujący bezpośrednio na wirusa.

Remdesivir jest podawany pacjentom w Polsce?
Tak, bodajże w trzech ośrodkach, ale w ramach badania klinicznego. W mojej ocenie protokół tego badania nakazuje stosowanie leku zbyt późno, bo pacjentów z zaawansowanymi zmianami, u których lek przeciwwirusowy już nie działa. Efekt przeciwwirusowy osiągamy wtedy, kiedy wirus namnaża się w organizmie, a zmiany przez niego powodowane jeszcze się nie dokonały. Kiedy pojawiają się nieodwracalne następstwa działania wirusa to podawanie leków przeciwwirusowych jest już bezcelowe.

Czy to nowy lek?
Remdesivir był badany dla potrzeb walki z epidemią Eboli. Tam nie znalazł zastosowania, a teraz „odkurzono go” przy okazji pandemii Covid-19. Po wstępnych badaniach wykazano pewien efekt. Pamiętajmy, że gdy mamy jeden jedyny lek o działaniu przeciwwirusowym, to korzystamy z niego tylko dlatego że nie mamy nic lepszego. Zresztą to że został zarejestrowany warunkowo dla tzw „emergency use”oznacza ni mniej ni więcej, że na bezrybiu i rak ryba.

Jest możliwe, że wśród już wynalezionych leków znajdzie się jakiś skuteczniejszy w walce z koronawirusem?
Są inne leki, które także wydają nam się skuteczne. Mają one rejestracje w innych wskazaniach, mają sprawdzony profil bezpieczeństwa, ale nie są to leki przeciwwirusowe. Niemniej zmieniają odpowiedź immunologiczną pacjenta na przykład poprzez wygaszanie tzw. burzy cytokinowej w taki sposób, by nie dochodziło do groźnych dla życia powikłań. Dzięki temu mogą zapobiegać rozwojowi choroby. Takim lekiem jest Tocilizumab stosowany dotychczas w reumatoidalnym zapaleniu stawów.

Jest dostępny u nas?
Pierwsze wyniki badań nad Tocilizumabem stosowanym u pojedynczych chorych z COVID-19 zostały opublikowane przez naukowców z Chin. Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w swoich rekomendacjach zaleca jego stosowanie, stąd polskie kliniki i oddziały chorób zakaźnych leczą tocilizumabem praktycznie od początku epidemii. . Wstępne i bardzo zachęcające wyniki naszych badań przeprowadzonych u 28 chorych zostały już wysłane do publikacji w renomowanym czasopiśmie. Podobne próby przeprowadzono także we Francji..

Nowa bakteria nad Bałtykiem

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia

Są też sprawdzone testy bazujace nie na badaniu genetycznym ale na przeciwciałach IGG/IGN

https://labtrace.pl/sklep/test-przesiewowy-na-koronawirusa-covid-19/

89 zł !

G
Gość

Dzisiejsze leki expresowo wynajdowywane i produkowane w związku z czym tanio dla dużego zarobku mają więcej przeciwwskazań niż plusów. A większość to niebezpieczne substancje albo co gorsza trucizny które po czasie są wycofywane , zmienia się nazwy, odrobinę skład i jego nazewnictwo i znów są tonami kasy dla prywatnych producentów. Państwo powinno być jedynym producentem we wszystkich strategicznych dziedzinach. Prywata niech zajmie się badylarstwem choć pewnie i tu wyprodukuje toksyczne kwiatki.

Dodaj ogłoszenie