Edukacja zdalna podczas epidemii koronawirusa: Jak radzą sobie polscy uczniowie i nauczyciele?

Daria Więcławek
Daria Więcławek
Sandra Rybińska
Sandra Rybińska
Bitwa o polską edukację rozpoczęła się 25 marca. Zgodnie z rozporządzeniem resortu Ministerstwa Edukacji Narodowej, podstawa programowa zaczęła być obowiązkowo realizowana w formie zdalnej. Ten sprawdzian wciąż trwa - biorą w nim udział uczniowie, nauczyciele i rodzice. Według decyzji rządu, za organizację kształcenia na odległość odpowiadają dyrektorzy szkół. Nauczyciele zostali zobowiązani do monitorowania i sprawdzania wiedzy ucznia oraz jego postępów w nauce.

Edukacja zdalna podczas epidemii koronawirusa: Jak radzą sobie polscy nauczyciele?

O tym, jak poradzili sobie polscy nauczyciele, mówi badanie przeprowadzone przez Centrum Cyfrowe przy współpracy z Centrum Edukacji Obywatelskiej oraz Fundacji Szkoła z klasą. To pierwsza tak duża analiza przeprowadzona podczas epidemii koronawirusa w Polsce. W badaniu wzięło udział prawie 1000 nauczycielek i nauczycieli z polskich szkół podstawowych. Jego celem było określenie problemów, z jakimi mierzą się nauczyciele w trakcie edukacji zdalnej.

Edukacja zdalna: braki sprzętowe, problemy z organizacją pracy. Co sprawia uczniom i nauczycielom największy kłopot?

Wyniki badania opublikowano w formie raportu:

  • 47% przebadanych nauczycieli jako główny problem wskazało czasochłonność procesu nauczania.
  • Braki sprzętowe i łącze internetowe uczniów stanowią największe ograniczenie dla 36% uczniów i 32% nauczycieli.

Wskazywane też były problemy z organizacją pracy w trybie home office. 19% badanych wskazało, że ma problem ze stworzeniem sobie przestrzeni do pracy, 12% narzekało na własne łącze internetowe, natomiast 10% na swoje braki sprzętowe.

Do najmniejszych bolączek zaliczano kontakt z rodzicami, obsługę dziennika elektronicznego oraz problemy z obsługą oprogramowania do pracy zdalnej. Należy tu podkreślić, że powyższe wypowiedzi dotyczą elementów zdalnego nauczania uznawanych za największe problemy. Znakomita część wymienionych ograniczeń, chociaż nie jest uznawana za główną przeszkodę w nauczaniu, jest określana jako problematyczna. Chociaż tylko 19% nauczycieli uznaje różnice poziomu wiedzy za jeden z głównych kłopotów, to aż 60% uznaje je za rzecz problematyczną, ale do przezwyciężenia.

Nauczanie zdalne to ogromne wyzwanie, na które wielu nauczycieli nie było przygotowanych

Dla większości przebadanych nauczycieli nauczanie zdalne stanowiło wyzwanie, na które nie byli przygotowani. 85,4% badanych nauczycieli nie posiadało żadnych wcześniejszych doświadczeń z nauczaniem zdalnym. Mimo to, aż 48% z nich nie miało trudności z obsługą narzędzi cyfrowych.

Zapytani przez nas nauczyciele wskazywali, że większym problemem był chaos organizacyjny - zdalne nauczanie zostało wprowadzone z dnia na dzień, bez większej refleksji, a tym bardziej konkretnych rozwiązań.

Ze względu na to, że organizacja sposobu pracy spadła na dyrektorów - w niektórych szkołach wprowadzono jedną platformę do zdalnego nauczania i konkretne wytyczne, natomiast w innych każdy z nauczycieli korzysta z różnych aplikacji, przez co uczniowie są zagubieni. Pomimo tego że jest to pokolenie cyfrowych tubylców, wielu z nich miało problemy z obsługą wymaganych programów - ich aktywność sieciowa ograniczała się do gier i przeglądania portali społecznościowych.

Z jakimi problemami borykają się uczniowie podczas nauczania zdalnego?

Problematyczne są też braki sprzętowe uczniów - jako kłopot wskazuje je aż 36% nauczycieli. Źródeł tych braków jest kilka:

  • rodzice pracujący w trybie home office używają domowego sprzętu elektronicznego do pracy,
  • w rodzinach wielodzietnych komputer musi być współdzielony między kilku uczniów,
  • w rodzinach ubogich lub dysfunkcyjnych w ogóle brakuje komputerów.

Ograniczenia te rozwiązywane są dzięki pomocy z zewnątrz lub samoorganizacji rodziców. W przypadku rodzin uchodźczych lub romskich materiały z objaśnieniami są często zostawiane bezpośrednio w domach lub wysyłane pocztą.

Koniec oklasków, pora na hejt. Agresja wobec medyków coraz częstsza. Dostaje się też nauczycielom
Jedynie 10% nauczycieli wskazało braki sprzętowe we własnym domu jako główny problem w realizacji edukacji zdalnej. Niektórzy nauczyciele zamawiali sprzęt na własny koszt, inni narzekali na jakość łącza internetowego. Braki te częściej dotykają uczniów niż nauczycieli. Najwięcej kłopotów generują łącza niestabilne, które “wyrzucają” uczniów w trakcie zajęć, co wymusza konieczność ponownego ich “wpuszczania”, o ile uda się nawiązać nowe połączenie.

Jak sprostać wymaganiom dyrekcji, rodziców i uczniów w tej niecodziennej sytuacji?

Dla części nauczycieli kłopotliwe było sprostanie jednoczesnym oczekiwaniom dyrekcji, uczniów i rodziców - te nierzadko okazywały się sprzeczne. Z tą opinią zgadzają się także zapytani przez nas nauczyciele, wskazując, że rodzice mają problem z określeniem, czy ich pociechy wykorzystują czas przed komputerem do grania i przeglądania internetu, czy do nauki:

Pojawiają się potem pretensje o oceny „mój syn pracuje cały dzień przed komputerem a dostał złą ocenę”, ale prawda jest taka, że syn nie odesłał żadnej pracy. Dziennik elektroniczny pęka od wiadomości – to jest duży problem - komentuje nauczyciel historii ze Śląska.

Obsługa dzienników elektronicznych nie stanowi problemu dla polskich nauczycieli. Już wcześniej mieli do czynienia z tą formą. Aż 71% badanych stwierdziło, że sobie z nią dobrze radzi. Jedyne problemy z nimi związane wynikały z przeciążenia portali, a nie braku kompetencji nauczycieli.

Edukacja zdalna w dobie koronawirusa: Czy uczniowie będą musieli powtarzać program?

A co ze skutecznością nauczania online w opinii nauczycieli? Czy wszystkie trudności, a także długa lista wymagań ze strony dyrekcji i rodziców uniemożliwiła sprawną realizację podstawy programowej? Centrum Cyfrowe zapytało także o to. Nauczyciele na pytanie, czy po powrocie do szkoły uczniowie powinni ponownie przerobić materiał z okresu nauki zdalnej, odpowiedzi następująco:

  • 23% nauczycieli nie widzi takiej potrzeby,
  • 30% nauczycieli uważa, że materiał będzie trzeba powtórzyć, ale w niewielkiej części,
  • 17% jest zdania, że do powtórki będzie znaczna część materiału,
  • zaś 30% nie jest w stanie tego określić.

Co o edukacji zdalnej w dobie koronawirusa sądzą rodzice?

Zdania rodziców na temat edukacji zdalnej nie są jednoznaczne. Spora grupa uważa, że nauczanie w takiej formie ma więcej minusów niż plusów. – Mam wrażenie, że w obecnej sytuacji to rodzice przejmują ciężar edukowania dzieci. W naszym przypadku lekcje online są jedynie zalążkiem tego, co czeka nas po ich skończeniu. Później spędzamy długie godziny na rozwiązywaniu zadań, ćwiczeń i innych dodatkowych rzeczy, które nauczyciele zadają dzieciakom - mówi pani Anna, matka 9-letniej Marceliny i 11-letniej Zuzy.

Pojawiają się jednak opinie rodziców, którzy dostrzegają też inne strony sytuacji i podkreślają, że edukacja zdalna jest co prawda ogromnym wyzwaniem, ale także szansą na rozwój. Agnieszka, mama 10-letniego Antka zwraca uwagę na to, że nauczanie online jest sporym krokiem w stronę cyfryzacji polskiej edukacji.

Widzę też większą kreatywność w wykonywaniu wielu zadań u swojego syna - zdarzają się prezentacje, których nikt wcześniej od dzieci nie wymagał - i pewność siebie wynikającą z nowych umiejętności. - wymienia Agnieszka.

Co po pandemii? Nauczyciele dostrzegają, mimo problemów, wiele korzyści i szans płynących z edukacji zdalnej

Jak czytamy w raporcie, pomimo licznych trudności wielu nauczycieli widzi korzyści edukacji zdalnej. Wśród plusów wymieniają m.in. to, że wdrożenie systemu zdalnej nauki będzie pomocne w przyszłości np. z nieobecnymi uczniami czy przy realizowaniu indywidualnego toku nauczania. Nauczyciele uważają także, że taka formuła może się dobrze sprawdzić np. w przypadku kółek przedmiotowych, w których uczniowie nie zawsze mogą uczestniczyć.

– Wielu nauczycieli docenia też formułę spotkań z innymi nauczycielami online i wzajemnej nauki. Widzą sens w uczeniu się
narzędzi elearningowych i dalszym podnoszeniu swoich kompetencji w tym zakresie. – czytamy w raporcie przygotowanym przez Centrum Cyfrowe.

– Mam ogromną nadzieję, że po powrocie do szkół pewna refleksja nad tym, czego nie umieli uczniowie, nauczyciele i rodzice poprowadzi do większego rozwoju umiejętności cyfrowych na każdej lekcji, bo, jak widać, informatyka to za mało - podsumowuje Agnieszka, mama 10-letniego Antka.

Źródło: Badanie zostało zrealizowane przez Centrum Cyfrowe, pod kierownictwem Magdaleny Biernat. Centrum Cyfrowe/Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0./ Opracowanie własne

Do szkoły dopiero od września.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie