Dziennikarze na granicy? Rozmowa z Komendantem Głównym Policji, gen. insp. Jarosławem Szymczykiem

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
gen. Jaroslaw Szymczyk, KGP
gen. Jaroslaw Szymczyk, KGP bartek syta
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
– Służby prasowe Policji wykonują naprawdę świetną pracę i przygotowują całą masę materiałów filmowych i zdjęciowych, które są upubliczniane. Priorytetem są jednak działania służb i zawsze prosimy, żeby uszanować to, kiedy np. prosimy, aby się odsunąć, żeby nam nie przeszkadzać. Często chodzi o bezpieczeństwo. To jest dla nas – jako dla służb – kwestia kluczowa. (...) Z całą pewnością niebezpieczeństwo jest takie, że dzisiaj granica pomiędzy aktywistą a dziennikarzem jest nieraz praktycznie niewidoczna i na pewno nie służyłoby sprawności oraz profesjonalizmowi działań wszystkich służb i wojska, gdyby dochodziło do zachowań, które mogłyby utrudniać naszą pracę – mówi Komendant Główny Policji, gen. insp. Jarosław Szymczyk.

W jakiej formie są policjanci, którzy bronią wschodniej granicy? Na pewno jest Pan z nimi w stałym kontakcie, był Pan na tym terenie kilka razy.

Spędziłem na granicy dużą część poprzedniego weekendu i trochę się obawiałem spotkań z policjantami, ponieważ byli oni już tam prawie dwa tygodnie i byłem ciekawy, jak wyglądają ich morale, warunki zakwaterowania i wyżywienia. Wróciłem niezwykle zbudowany tym, jak silne jest poczucie obowiązku w moich ludziach i jak głębokie jest zrozumienie powagi sytuacji. Pomimo tego, że jest to niezwykle trudna służba – i ze względu na uwarunkowania terenowe, atmosferyczne, ale również na bardzo duże obciążenie psychiczne, z racji tego, że sytuacja jest nieprzewidywalna – to funkcjonariusze Policji są naprawdę w bardzo dobrej formie psychicznej. Jestem niezwykle dumny z moich ludzi, którzy na granicy wykonują fantastyczną pracę.

Wokół zakwaterowania i wyżywienia funkcjonariuszy, którzy strzegą granicy, powstały jakieś mity. Jak to wygląda naprawdę?

Absolutnie nie potwierdzam tego, co mówią ludzie i nie mam pojęcia, skąd czerpią oni swoje informacje. Policjanci są zakwaterowani w hotelach i pensjonatach, mają tam na miejscu bardzo dobre wyżywienie. Warunki są naprawdę świetne. Są rotowani w tych miejscach, gdzie pełnią służbę, mogą iść do ciepłego namiotu, tam skorzystać z ciepłych napojów, przekąsek.

A jak na funkcjonariuszy reagują mieszkańcy stref objętych stanem nadzwyczajnym?

Funkcjonariusze otrzymują od nich ogromne wsparcie. Ci ludzie sami przygotowują dla funkcjonariuszy różnego rodzaju posiłki, nawet regionalne. Wsparcie miejscowej ludności jest niesamowite, zawsze można na nich liczyć i daje ono ogromną siłę. Osoby tam mieszkające mają świadomość tego, że stoimy na straży ich bezpośredniego bezpieczeństwa i spokoju.

Jest też akcja, prowadzona w social mediach, #MuremZaPolskimMundurem. Czy takie wirtualne wyrazy wsparcia są dla Was ważne?

Bardzo dziękuję za tę akcję. Hasztag #MuremZaPolskimMundurem jest widoczny praktycznie wszędzie. To naprawdę ma przeogromne znaczenie, przede wszystkim dla ludzi, którzy pełnią służbę przy granicy. Oni widzą, że jest wsparcie państwa, że jest wsparcie obywateli, że są potrzebni. Bardzo, bardzo za to dziękujemy. Chciałbym sobie tylko życzyć, żeby jak najwięcej osób jednak stało „murem za polskim mundurem”. Uważam, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa tak właśnie dzisiaj postępuje. Życzymy sobie też tylko tego, żeby ci, którzy elementy hejtu wykorzystują – w mojej ocenie – tylko do budowania swojej popularności, czy zbijania kapitału politycznego, czy innego – jednak przejrzeli na oczy i zobaczyli, jak niezwykle trudna jest to służba. Ludzie strzegący polskiej granicy to bohaterowie dzisiejszych czasów i ich trzeba zdecydowanie wspierać, dziękować i i oddawać im należny im hołd.

Na mocy przegłosowanej w Sejmie nowelizacji ustawy o ochronie granicy państwowej, do stref przygraniczych – na określonych zasadach – mają wrócić media. Jaki jest Pana stosunek do obecności dziennikarzy w tych rejonach?

Służby prasowe Policji wykonują naprawdę świetną pracę i przygotowują całą masę materiałów filmowych i zdjęciowych, które są upubliczniane. Priorytetem są jednak działania służb i zawsze prosimy, żeby uszanować to, kiedy np. prosimy, aby się odsunąć, żeby nam nie przeszkadzać. Często chodzi o bezpieczeństwo. To jest dla nas – jako dla służb – kwestia kluczowa. Jeszcze raz powtarzam – nasze działania, które realizujemy tam na miejscu są najważniejsze, a wszystko robimy w sposób transparentny – pokazujemy filmy, nagrania, zdjęcia – więc na pewno w tym zakresie nie jest to dla nas problem, aby informować dziennikarzy i opinię publiczną. Czekamy jednak na ostateczne rozwiązania, które wprowadzi ustawa, co do zasad na jakich obecność dziennikarzy w tym obszarze będzie możliwa, a my się do nich dostosujemy. Z całą pewnością niebezpieczeństwo jest takie, że dzisiaj granica pomiędzy aktywistą a dziennikarzem jest nieraz praktycznie niewidoczna i na pewno nie służyłoby sprawności oraz profesjonalizmowi działań wszystkich służb i wojska, gdyby dochodziło do zachowań, które mogłyby utrudniać naszą pracę. Priorytetem są jednak, mimo wszystko, sprawne działania służb.

Cały obszerny wywiad z Komendantem Głównym Policji gen. insp. Jarosławem Szymczykiem ukaże się w poniedziałkowym wydaniu magazynu "Polska Times" oraz na polskatimes.pl. W rozmowie m.in. o tym, ilu funkcjonariuszy Policji broni wschodniej granicy Polski i jakie zadania tam wykonują, dlaczego Policja użyła armatek wodnych, jak funkcjonariusze bronią się przed oślepianiem przez białoruskie służby oraz o tym, w jakiej formie są ranni policjanci.**

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
przechodzień
Panowie dziennikarze nie utrudniajcie policji egzekwowanie prawa, policjanci Marczak i Ciarka są wystarczająco wiarygodni. Zaufanie społeczne do policji jest wielkie, że od pewnego czasu poza panem komendantem nikt o tym nie wspomina.
P
Prawdziwy Polak
Dziennikarze mogą być na wojnach (polscy byli w Afganistanie, Iraku, w czasie wojny na terenie byłej Jugosławii), ale już na granicy polsko-białorukiej już nie mogą być.

Informacje o braku wyżywienia dla żołnierzy wzięły się stąd, że rządowe media ogłosiły zbiórkę dla żołnierzy. Także teraz nie odwracajcie kota ogonem.
Dodaj ogłoszenie